<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Adam Szejnfeld &#187; Felietony</title>
	<atom:link href="http://www.szejnfeld.pl/index.php/category/prasa/felietony/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.szejnfeld.pl</link>
	<description>Senator Rzeczypospolitej Polskiej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Feb 2026 22:37:10 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>„Niewinny nie ma się czego bać!”</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/%e2%80%9eniewinny-nie-ma-sie-czego-bac%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/%e2%80%9eniewinny-nie-ma-sie-czego-bac%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Feb 2025 14:18:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Komunikaty]]></category>
		<category><![CDATA[Komunikaty prasowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=34091</guid>
		<description><![CDATA[„Niewinny nie ma się czego bać!”
PiS się bronił, a przecież ciągle twierdzili, że „niewinny nie ma się czego bać”! Tym bardziej dobrze, że Senat przyjął ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z przystąpieniem Rzeczypospolitej Polskiej do wzmocnionej współpracy w zakresie Prokuratury Europejskiej.
Nasza debata na ten temat w Wysokiej Izbie, to był moment szczególny, ponieważ [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>„Niewinny nie ma się czego bać!”</strong></p>
<p>PiS się bronił, a przecież ciągle twierdzili, że „niewinny nie ma się czego bać”! Tym bardziej dobrze, że Senat przyjął ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z przystąpieniem Rzeczypospolitej Polskiej do wzmocnionej współpracy w zakresie Prokuratury Europejskiej.</p>
<p>Nasza debata na ten temat w Wysokiej Izbie, to był moment szczególny, ponieważ dotyczyła wzmocnienia praworządności i skuteczniejszej walki z przestępczością transgraniczną, zwłaszcza w obszarze ochrony interesów finansowych Unii Europejskiej, a tym samym również interesów Polski. Polska, jako pełnoprawny członek Unii Europejskiej, powinna podejmować wszelkie działania, które wzmacniają jej pozycję jako państwa rzetelnego, przejrzystego i skutecznie przeciwdziałającego wszelkim nadużyciom finansowym.</p>
<p><strong>Dlaczego ta ustawa jest tak ważna? </strong>Po pierwsze, Prokuratura Europejska (EPPO) to instytucja, która działa w 22 państwach członkowskich i odgrywa kluczową rolę w zwalczaniu przestępczości, zwłaszcza oszustw VAT-owskich oraz defraudacji środków unijnych. Jak wskazują statystyki, tylko w 2022 roku EPPO prowadziła ponad 1100 postępowań, a wartość wykrytych szkód sięgała 14 miliardów euro. To pokazuje, jak ogromna jest skala problemu i jak ważne jest, aby Polska mogła w pełni współpracować w tym zakresie, a nie działać jedynie na poziomie technicznym.</p>
<p>Po drugie, ustawa ta zapewnia odpowiednie dostosowanie polskich przepisów do wymogów prawa unijnego i pozwala naszym prokuratorom na skuteczne działanie w ramach EPPO. Zapewnia ona delegowanym prokuratorom europejskim niezbędne narzędzia, zasoby oraz ochronę prawną, by mogli efektywnie wykonywać swoje obowiązki. Dodatkowo, ustawa określa sposób współpracy między Prokuraturą Europejską a polskimi organami ścigania, co jest kluczowe dla płynnej wymiany informacji i efektywnego prowadzenia postępowań.</p>
<p><strong>Co zyskujemy jako państwo? </strong>Przede wszystkim zwiększamy naszą skuteczność w ściganiu przestępstw gospodarczych, a w szczególności tych, które godzą w budżet unijny i krajowy. Przystępując do EPPO, Polska dołącza do grona państw, które aktywnie chronią interesy swoich obywateli i przedsiębiorców przed nieuczciwą konkurencją i działalnością przestępczą.<strong></strong></p>
<p>Po drugie, wzmocnimy naszą pozycję jako wiarygodny partner w Unii Europejskiej. Każde euro niewłaściwie wykorzystane lub wyłudzone to nie tylko strata dla wspólnego budżetu, ale również mniejsze środki na rozwój naszego kraju – na inwestycje, infrastrukturę czy programy wsparcia społecznego.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2025/02/4.12.2024r-41.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-34092" title="4.12.2024r (4)" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2025/02/4.12.2024r-41-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/%e2%80%9eniewinny-nie-ma-sie-czego-bac%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W Polsce płacimy mężczyznami!</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/w-polsce-placimy-mezczyznami/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/w-polsce-placimy-mezczyznami/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Jul 2024 08:29:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=33770</guid>
		<description><![CDATA[Od ponad 15 lat postuluję przywrócenie kobiet na polskie banknoty. W 2012 r. natomiast, w Dniu Kobiet, wystosowałem oficjalne pismo do Prezydenta RP, Premiera RP oraz do Ministra Finansów, Prezesa NBP oraz Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania, w którym zgłosiłem propozycję umieszczenia wizerunku kobiety na polskiej wersji waluty euro. Oczywiście po wprowadzeniu euro w naszym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od ponad 15 lat postuluję przywrócenie kobiet na polskie banknoty. W 2012 r. natomiast, w Dniu Kobiet, wystosowałem oficjalne pismo do Prezydenta RP, Premiera RP oraz do Ministra Finansów, Prezesa NBP oraz Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania, w którym zgłosiłem propozycję umieszczenia wizerunku kobiety na polskiej wersji waluty euro. Oczywiście po wprowadzeniu euro w naszym kraju. A to nastąpić musi!</p>
<p>Tu mój felieton na ten temat: <strong></strong></p>
<p><strong>W Stanach Zjednoczonych zakończyła się akcja „Kobiety na 20-tkach, w ramach której Amerykanie drogą internetowej ankiety zdecydowali, podobizna, której z kobiet, które zapisały się na kartach historii kraju, powinna ich zdaniem znaleźć się na banknocie dwudziestodolarowym. Zwyciężczynią głosowania została Harriet Tubman, zbiegła niewolnica, działaczka ruchu abolicyjnego i pierwsza kobieta – przywódca w czasie wojny secesyjnej.</strong></p>
<p>Na ręce Baracka Obamy przekazano petycję, w której Amerykanie proszą swojego prezydenta, aby wizerunek Andrew Jacksona, siódmego prezydenta Stanów Zjednoczonych, który obecnie zdobi banknoty dwudziestodolarowe w Stanach, zastąpił podobizną Harriet Tubman. Organizacja „Women on 20s” chciałaby, aby zmianą tą uczcić 100. rocznicę ratyfikacji 19. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która to przyznała prawo wyborcze kobietom.</p>
<p>Jak podaje „Times”, przynajmniej 10 innych krajów wprowadziło już podobizny kobiet na swojej walucie. Mowa tu m. in. o krajach, które dalece mniej kojarzą się nam z równouprawnieniem kobiet niż Stany Zjednoczone. Tygodnik wymienia m.in. Syrię, Filipiny, Turcję, Meksyk czy Argentynę. Fakt, który powinien dawać do myślenia.</p>
<p>Podobną akcję, jak ta w Stanach, przeprowadzono wcześniej w Kanadzie i Wielkiej Brytanii. Na wyspach zaowocowało to planowaną na 2017 rok zmianą dziesięciofuntowego banknotu, na którym pojawi się pisarka Jane Austen. Australijczycy i Szwedzi zdecydowali się pójść jeszcze dalej w kierunku równości. W Australii na banknotach po jednej stronie widnieje kobieta, po drugiej mężczyzna, a w Szwecji natomiast taka sama ilość banknotów upamiętnia zarówno mężczyzn jak i kobiety.</p>
<p>W Polsce do tej pory jedyną kobietą, którą spotkał zaszczyt figurowania na banknocie była Maria Skłodowska-Curie, która w serii kolekcjonerskiej z 2011 roku spoglądała na Polaków z banknotu o nominale 20 złotych, natomiast wcześniej jej podobizna zdobiła banknot 20.000-złotowy.</p>
<p>No ale cóż, od 20 lat w Polsce płacimy znów „mężczyznami”, tym razem „królami” – serię banknotów wprowadzoną do obiegu po denominacji w 1995 roku zdobią historyczni władcy Polski. Przyszedł chyba wiec czas, aby przerwać pochód królów polskich i wprowadzić w ich towarzystwo trochę kobiecego pierwiastka!</p>
<p>Choć wprowadzenie euro w Polsce to przyszłość prawdopodobnie odległa, to już kilka lat temu zdecydowałem się na istotną propozycję w tym względzie. W 2012 roku, w Dniu Kobiet, wystosowałem oficjalne pismo do prezydenta RP, premiera RP oraz do Ministra Finansów, Prezesa NBP oraz Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania, w którym zgłosiłem propozycję umieszczenia na rewersie pierwszej polskiej monety euro podobizny Marii Skłodowskiej Curie.</p>
<p>Pisałem wtedy: Jest wielu Polaków, którzy zasłużyli, by ich wizerunek znalazł się na polskim euro. Na pewno w tym gronie jest papież Jan Paweł II oraz prezydent Lech Wałęsa, ale ja proponuję, aby na pierwszej polskiej, europejskiej monecie była kobieta, uosobienie naszych wartości narodowych, wzór do naśladowania w nauce i gospodarce, ale przede wszystkim symbol tego, że kobiety, nawet w bardzo niekorzystnych warunkach, potrafią osiągać te same cele, pokonywać te same granice, burzyć te same mury, co mężczyźni. Przyjęcie przez Polskę w przyszłości euro jako swojej waluty, będzie także symbolem wejścia przez nasz kraj do wielkiej i ważnej rodziny rozwiniętych krajów zachodu, w których liczą się nie tylko procesy zmian ekonomiczno-gospodarczych, ale i społecznych. Podkreślmy tę symbolikę i historyczną zmianę wizerunkiem i wzorem największej kobiety polskiej nauki. Nauka, nowoczesność, rodzina, cywilizacyjna zmiana – wszystko to przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o życiu i dokonaniach Marii Skłodowskiej-Curie. Nauka, bo jest pierwszą Polką, która zdobyła Nagrodę Nobla i to dwukrotnie. Nowoczesność, bowiem jej dokonania otworzyły Europę i świat na rozwiązania służące do dzisiaj, i które będą się liczyły się także w przyszłości. Rodzina, bowiem jej życie i związek były niepowtarzalne. W swoją pracę i osiągnięcia potrafiła zaangażować męża i córkę do tego stopnia, że i on, i ona także zdobyli Nagrodę Nobla. Cywilizacyjna zmiana, bowiem dzisiaj, jak i za życia Marii Skłodowskiej, musimy przełamywać stereotypy myślenia o roli kobiety w społeczeństwie. Tak wtedy, jak i dzisiaj musimy działać na rzecz równouprawnienia mężczyzn i kobiet. Ona więc przecierała szlak nie tylko w nauce, ale i w procesie cywilizacyjnych zmian jakie dotykały społeczeństwo jej współczesne i nadal zachodzą w Europie oraz na świecie.</p>
<p>Dziś, problem jest nadal aktualny. Nie mamy nadal i chyba jeszcze długo nie będziemy mieli polskiego euro, ale to nie oznacza, że kobiety nie powinny trafić na polskie banknoty. Uważam więc, że temat powinien być ponownie podjęty i… zrealizowany. Oczywiście nie powinno się czekać na polskie euro i uczynić to już teraz, tyle że na polskim banknocie. Takie działania są ważne, bo i symbole mają swoje edukacyjne znaczenie. Warto zauważyć, iż choć w działania na rzecz równouprawnienia kobiet angażuje się ogromna liczba ludzi: działaczy społecznych, polityków, przedstawicieli mediów i kultury, to nadal istnieje wiele kwestii nierozwiązanych lub nawet niezauważonych. Udowadnia to, jak bardzo przyzwyczajeni jesteśmy do status quo, do stereotypów, w których wykluczenie kobiet z pewnych dziedzin życia jest czymś naturalnym.</p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2024/07/As-Różne-421.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-33771" title="As - Różne (42)" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2024/07/As-Różne-421-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/w-polsce-placimy-mezczyznami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SŁOWO</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/slowo-2/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/slowo-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Nov 2023 10:30:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=32853</guid>
		<description><![CDATA[Rozmowa człowieka z człowiekiem uczy, rozwija, zbliża. Rozmowa człowieka z człowiekiem pobudza, inspiruje, buduje. Rozmowa człowieka z człowiekiem zachęca do planowania, działania i wspólnego osiągania celów. Nie ma sukcesów bez rozmowy, tak jak nie ma pokoju bez negocjacji. Rozmowa jest najlepszym uniwersytetem, a słowo najskuteczniejszym narzędziem nauki. Trudno się zatem dziwić, że już w ewangelii [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rozmowa człowieka z człowiekiem uczy, rozwija, zbliża. Rozmowa człowieka z człowiekiem pobudza, inspiruje, buduje. Rozmowa człowieka z człowiekiem zachęca do planowania, działania i wspólnego osiągania celów. Nie ma sukcesów bez rozmowy, tak jak nie ma pokoju bez negocjacji. Rozmowa jest najlepszym uniwersytetem, a słowo najskuteczniejszym narzędziem nauki. Trudno się zatem dziwić, że już w ewangelii zapisano, iż… <em>„Na początku było SŁOWO!</em></p>
<p>Nie ma nic gorszego niż milczenie, unikanie wzrokiem, obchodzenie siebie bokiem. „Ludzie wyspy”, żyjący w otchłani własnych poglądów i pielęgnowanych stereotypów, a niekiedy nawet i urojeń, nie potrafią wyjść poza ramy przyjętych przez siebie schematów. Nie zauważają przez to, jak szybko wokół wszystko się zmienia. Także państwo i społeczeństwo. A przecież za tymi zamianami trzeba umieć podążać, ba, trzeba je nawet wyprzedzać. By jednak tak się działo jedni z drugimi, a nie przeciw innym, muszą rozmawiać.</p>
<p>W życiu publicznym, w budowaniu demokratycznego państwa, w umacnianiu społeczeństwa obywatelskiego, najważniejszą formą rozmowy jest dialog. Dialog społeczny. To on buduje społeczeństwo, które tak na szczeblu lokalnym, jak i krajowym, może współtworzyć przyszłość państwa i jego mieszkańców. Bez uprawiania dialogu trudno budować także kręgosłup gospodarki z jej uczestnikami, a więc państwem z jednej strony a pracodawcami i pracobiorcami z drugiej strony.</p>
<p>Najwyższą jednak formą rozmowy wydaje się być deliberacja, a więc proces rozważania i konfrontowania określonych poglądów także z samym sobą, ale przed wszystkim z innymi. Deliberacja bowiem uczy szacunku do innych, rozwija dialog na wielu płaszczyznach i poziomach, kształci włączając w swój proces setki, tysiące, a nawet i miliony. Jej efektem końcowym może być także forma demokracji bezpośredniej, a więc referendum.</p>
<p>Praktycznie, nie ma żadnej dziedziny życia, która mogłaby dobrze funkcjonować z pominięciem rozmowy. Ta jednak uczciwie może być prowadzona wyłączenie wtedy, kiedy rozmawiający, kiedy strony dialogu, kiedy uczestnicy dyskusji wykazują się tolerancją i cierpliwością oraz traktują siebie wzajemnie poważnie i z szacunkiem.</p>
<p>Ostatnie lata w Polsce charakteryzował kryzys rozmowy i upadek dialogu. Z tych powodów z gabinetów, biur i sal konferencyjnych rozmowa przeniosła się na ulice. W konfrontacji natomiast postaw, poglądów i idei, w konfrontacji często siłowej, nie tworzy się wspólnoty, lecz buduje mury. Mury, które dzielą a nie łączą, mury, które zabijają rozmowę, mury które niszczą dialog.</p>
<p>Dzisiaj, po wyborach parlamentarnych, Polkom i Polakom, nam wszystkim, nic tak nie jest potrzebne, jak powrót do rozmowy, przystąpienie do dialogu i rozpoczęcie odbudowy wspólnoty. Służyć temu może wyłącznie słowo, a nie pałka teleskopowa, czy gaz łzawiący.</p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>Senator RP</p>
<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2023/11/As-za-biurkiem.jpg"><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-32854" title="As - za biurkiem" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2023/11/As-za-biurkiem-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/slowo-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy znieść immunitet parlamentarny?</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/czy-zniesc-immunitet-parlamentarny/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/czy-zniesc-immunitet-parlamentarny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Oct 2023 07:10:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=32820</guid>
		<description><![CDATA[Często słyszę w Polsce głosy, by znieść immunitet parlamentarny i ciągle zastanawiam się, dlaczego, jak babie lato niesione jesiennym wiatrem, z tak wielką łatwością szerzą się u nas różnego rodzaju populistyczne postulaty.
Oczekiwania takie powtarzane są od lat, a przecież to nie w naszym kraju wymyślono immunitet parlamentarny i nie teraz. To historyczny kanon demokracji w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Często słyszę w Polsce głosy, by znieść immunitet parlamentarny i ciągle zastanawiam się, dlaczego, jak babie lato niesione jesiennym wiatrem, z tak wielką łatwością szerzą się u nas różnego rodzaju populistyczne postulaty.</p>
<p>Oczekiwania takie powtarzane są od lat, a przecież to nie w naszym kraju wymyślono immunitet parlamentarny i nie teraz. To historyczny kanon demokracji w Europie i na świcie. Istnieje właśnie po to, aby bronić praworządności, a nie żeby ją podważać. By bornic np. polityków opozycji, przed zastraszaniem, szantażowaniem, bezpodstawnym aresztowaniem. Także przed eliminowaniem ich z pracy parlamentarnej, nawet na krótko, na przykład przed bardzo ważnym głosowaniem, kiedy potrzebna jest choćby chwilowa większość. W gorączce debaty na ten temat zapomina się też i o tym, że w ewidentnych sprawach, bezspornych przypadkach, zawsze taki immunitet można uchylić. Zresztą… nigdy on nie chroni bezwzględnie. W zasadzie wyłączone spod immunitetu są na przykład wykroczenia i przestępstwa drogowe oraz przypadki ujęcia parlamentarzysty na gorącym uczynku.</p>
<p>Zastanawiające jest też i to, jak taki pogląd można wyrażać teraz, po 8 latach rządów PiS? Przecież, gdyby nie immunitet parlamentarny, to być może elita demokratycznej opozycji siedziałaby przed wyborami w aresztach, a tych, których by nie posadzono, to straszono by  więzieniem. Służby napadałyby na wybranych polityków o 6. rano pod byle pretekstem, a nawet i bez żadnego pretekstu. Wystarczy wspomnieć uchwalenie specustawy „Lex Tusk”, którą chciano dopaść Donalda Tuska, czy wcześniej bezpardonowy atak na mec. Romana Giertycha, który przez ostatnie lata żyje za granicą właśnie dlatego, że bez immunitetu wtrącono by go już dawno za kraty. Szczególnie cynicznym natomiast przykładem była próba uchylenie immunitetu posłance Platformy Obywatelskiej za niby przejście przez ulicę na czerwonym świetle podczas protestu kobiet. Wszystko tylko po to, aby ją i inne kobiety zastraszyć. Po to, by pokazać, że mogą wszystko, że niczego się nie boją, że „załatwią” każdego, kto stoi na ich drodze! Zresztą, zupełnie niedawno, cała Polska widziała, jak wyprowadzono z protestującej grupy posłankę Kingę Gajewską i niemal wrzucono ją do policyjnej suki udając, że jej nie rozpoznano. Została wypuszczona tylko dlatego, że miała przy sobie legitymację poselską, a więc dowód immunitetowej ochrony!</p>
<p>Nie likwidacją zatem instytucji demokratycznego państwa prawnego osiąga się uczciwość w polityce, ale poprzez wybieranie do polityki ludzi uczciwych. Tych natomiast trzeba zabezpieczać przed przestępczym działaniem takich, dla których prawo i sprawiedliwość nie mają żadnego znaczenia.</p>
<p>Adam Szejnfeld<a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2023/10/Adam-Szejnfeld-feleton.jpg"><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-32821" title="Adam Szejnfeld - feleton" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2023/10/Adam-Szejnfeld-feleton-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/czy-zniesc-immunitet-parlamentarny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TOK FM „EKG” &#8211; Ekonomia, Kapitał, Gospodarka.</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/tok-fm-%e2%80%9eekg%e2%80%9d-ekonomia-kapital-gospodarka/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/tok-fm-%e2%80%9eekg%e2%80%9d-ekonomia-kapital-gospodarka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Oct 2022 20:18:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=30804</guid>
		<description><![CDATA[TOK FM „EKG” &#8211; Ekonomia, Kapitał, Gospodarka. 
PiS już wie. Przegra wybory! Chcą zatem zabezpieczyć swoich ludzi, swoje interesy (nie)swoje pieniądze! Dlatego mają już strach w oczach, dlatego zgłaszają ustawy abolicyjne, dlatego zgłosili &#8220;ustawę betonującą&#8221;, mówił senator Adama Szejnfeld w TOK FM odnosząc się do projektu ustawy o radzie ds. bezpieczeństwa strategicznego. Rozmowę prowadził redaktor [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>TOK FM „E</strong><a href="https://audycje.tokfm.pl/audycja/2,EKG-Ekonomia-Kapital-Gospodarka"><strong>KG” &#8211; Ekonomia, Kapitał, Gospodarka</strong></a><strong>. </strong></p>
<p>PiS już wie. Przegra wybory! Chcą zatem zabezpieczyć swoich ludzi, swoje interesy (nie)swoje pieniądze! Dlatego mają już strach w oczach, dlatego zgłaszają ustawy abolicyjne, dlatego zgłosili &#8220;ustawę betonującą&#8221;, mówił senator Adama Szejnfeld w TOK FM odnosząc się do projektu ustawy o radzie ds. bezpieczeństwa strategicznego. Rozmowę prowadził redaktor Tomasz Setta.</p>
<p>Rozmawiano o poprawkach do ustaw dotyczących mrożenia cen energii elektrycznej i handlu węglem, tarczy antyinflacyjnej, spółkach energetycznych, podejściu PiS do prywatnego sektora, oszczędzaniu energii, MŚP, a także o radzie ds. bezpieczeństwa strategicznego.</p>
<p>Całość do odsłuchania:</p>
<p><a href="https://audycje.tokfm.pl/podcast/130508,Adam-Szejnfeld-maksymalna-cena-pradu-ktora-proponuje-rzad-jest-zawyzona">https://audycje.tokfm.pl/podcast/130508,Adam-Szejnfeld-maksymalna-cena-pradu-ktora-proponuje-rzad-jest-zawyzona</a></p>
<p>Grafika: TOK FMO<a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2022/10/TOK-FM.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-30803" title="TOK FM" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2022/10/TOK-FM-300x297.jpg" alt="" width="300" height="297" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/tok-fm-%e2%80%9eekg%e2%80%9d-ekonomia-kapital-gospodarka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzień zabitych, pobitych i rozbitych</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/dzien-zabitych-pobitych-i-rozbitych/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/dzien-zabitych-pobitych-i-rozbitych/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Dec 2021 19:50:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=30136</guid>
		<description><![CDATA[
Miałem 23 lata. Przyszli w nocy. Pies szczekał, dzieci płakały, wszyscy się denerwowali, ale milicjanci mieli rozkaz. Łomotali do drzwi. Nie chcieliśmy ich wpuścić, zagrozili więc wyważeniem futryn. Kazali też zamknąć psa. Znali go, wabił się Bando i był ogromnym czarnym, bardzo silnym zwierzęciem. Nie wpuściłby obcych do mieszkania. Wrzeszczeli, że jeśli nie zamkniemy psa, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2021/12/Adam-Szejnfeld-151.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-30135" title="Adam Szejnfeld (15)" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2021/12/Adam-Szejnfeld-151-264x300.jpg" alt="" width="264" height="300" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Miałem 23 lata. Przyszli w nocy. Pies szczekał, dzieci płakały, wszyscy się denerwowali, ale milicjanci mieli rozkaz. Łomotali do drzwi. Nie chcieliśmy ich wpuścić, zagrozili więc wyważeniem futryn. Kazali też zamknąć psa. Znali go, wabił się Bando i był ogromnym czarnym, bardzo silnym zwierzęciem. Nie wpuściłby obcych do mieszkania. Wrzeszczeli, że jeśli nie zamkniemy psa, to będą musieli go zastrzelić. Bojąc się o dzieci, o rodzinę, także o psa, otworzyliśmy drzwi.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Mieli szczęście, zastali mnie w domu. Z powodu zapalenia płuc nie pojechałem do Gdańska. Leżałem w łóżku. Wstałem i ubrałem się. Wyszliśmy na dwór. Mroziło. Milicyjny samochód grzał silnik. Ruszyliśmy przed siebie. Niebawem okazało się, że zawieźli mnie na komendę MO do Chodzieży. Pytałem o co chodzi. Twierdzili, że nie wiedzą. Mają rozkaz aresztowania i tyle.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Komisariat. Tam rejestracja, oddanie wszystkiego i do celi. Skrzynia robiła za prycz. Było ciemno i chłodno. Przynajmniej tak mi się wydawało. Zażądałem lekarza. Przyszedł. Zbadał. Coś zapisał i poszedł.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Przesłuchanie. Funkcjonariusz SB oczekiwał, abym podpisał tzw. lojalkę. „Podpisuj, ku….wa, pier…nie się skończyło!” rozdarł się na całe gardło. Nie podpisałem. Zażądałem adwokata. Roześmiał się. Z powrotem trafiłem do celi. Spędziłem tam noc.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Następnego dnia, 13 grudnia, skuli mnie w kajdanki, wsadzili do „dużego fiata” i pojechaliśmy. Nie wiedziałem gdzie, nie miałem pojęcia za co, nie wiedziałem po co. Byli uzbrojeni. Droga wiodła przez lasy. Milczeli. Zastanawiałem się, czy wrócę.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Cały czas byłem skuty. Jazda nie była zatem „komfortowa”, ale nie zwracałem na to uwagi. Bardziej interesowało mnie to, co można było zobaczyć przez okna samochodu. Kiedy wreszcie trafiliśmy do miasta zobaczyłem, że wszędzie jest uzbrojona Milicja. Stoją patrole. Palą się koksowniki. To nie było codzienne. Wyglądało groźnie.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Wjechaliśmy za wielką bramę. Nie znałem tego miejsca. Kiedy wyszedłem z samochodu dowiedziałem się, że to więzienie. Więzienie we Wronkach. A za co?! A gdzie akt oskarżenia? A gdzie proces? A gdzie sąd? A gdzie skazanie? A jakim prawem?&#8230; – Potem, już w celi, pękaliśmy ze śmiechu z tych infantylnych pytań.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Oddałem pasek, sznurowadła i wszystko co miałem przy sobie. Na przesłuchaniu wręczono mi dokument. Decyzję. Z niej dowiedziałem się, że w Polsce wprowadzono stan wojenny, a ja jestem internowany. Jako uzasadnienie osadzenia podano: <em>„Nawoływał do obalenia przemocą ustroju PRL”. </em></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Stan wojenny. Była o tym mowa wcześniej, już w marcu tego roku. Byłem wtedy członkiem Prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Pile. Siedzibę mieliśmy w ZNTK, gdzie się zabarkowaliśmy. W kraju ogłoszono ogólnopolski strajk ostrzegawczy w związku z tzw. Wydarzeniami Bydgoskimi. Utrzymywaliśmy kontakt telegraficzny z Gdańskiem, z Warszawą, z całą Polską. Zakład pracy był przez nas i załogę przygotowywany do obrony przed pacyfikacją. Mówiło się bowiem, że wyślą na nas wojsko, że jadą czołgi…. Wtedy rozeszło się po kościach. Władza się cofnęła, więc i my odwołaliśmy strajk generalny. Komuna wróciła do swojego pomysłu później. W grudniu.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Warunki we Wronkach były koszmarne. Dosłownie. Kilka metrów podłogi dla czterech więźniów. Piętrowe prycze i jedno małe okienko pod sufitem. Najgorszy był kibel. Tak na to mówiliśmy. Był to pojemnik przypominający wyglądem kocioł z przykrywką. Stał w rogu celi. Tu załatwiało się potrzeby fizjologiczne. W obecności reszty więźniów. Nad kiblem z fekaliami myło się też naczynia do jedzenia. Każdy miał albuminowy kubek, aluminiowe łyżki i aluminiową miskę. Kibel opróżniany był raz na dobę…</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Jedzenie, jak dzikim zwierzętom, podawano przez otwór w drzwiach celi. Każdemu przysługiwało pół godziny spaceru na dobę i raz w tygodniu mycie się w czymś, co nazywano łaźnią. Cela była tak mała, że czterech więźniów nie mogło swobodnie w niej stać, a w ciągu dnia nie było wolno siedzieć na łóżku. Łamaliśmy zakazy.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Później, trochę lepiej było w więzieniu w Gębarzewie. Tam co prawda siedziało nas w jednej celi nie po czterech, ale już po osiem, dziewięć osób, ale tam był sedes, a nie kocioł na fekalia. Co prawda sedes nie miał klapy i nie było odrębnej od celi łazienki, więc i tak każdy załatwiał się na oczach wszystkich, ale… przynajmniej można było po sobie spuścić wodę.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Gębarzewo opuściłem w dniu 23 lipcu 1982 roku. Wróciłem do pracy. W zakładzie gnębiono mnie tak długo i tak mocno, że w końcu po kilku latach sam się zwolniłem.  Moja rodzina była prześladowana. Działała tzw. „czarna lista”. Gdy wyszedłem, byłem obserwowany, inwigilowany. Pod domem SB „trzymało wartę”. Często widziałem na parkingu ich służbowy samochód. Co jakiś czas przeprowadzano rewizje. Przewracano mieszkanie do górny nogami. Nie w przenośni. Dosłownie. Szukano nielegalnych materiałów. Książek drugiego obiegu, ulotek, dokumentów konspiracyjnych, kontaktów, innych dowodów podziemnej działalności. Za ich znalezienie groziło co najmniej 3 lata więzienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiedzieli co robą. Po wyjściu bowiem z więzienia, skoro Solidarność była już nielegalna, rozpocząłem działalność w podziemiu. Znalazłem się w siatce „Solidarności Walczącej”. Przesłuchaniami, kratami w oknach, inwigilacją chcieli mnie przestraszyć, a stało się odwrotnie. Utwierdzili, że trzeba z nimi walczyć! Wiedziałem to może dlatego, że opozycyjnie „nie urodziłem się” w 1981 roku.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwsze doświadczenia z polityką miałem już w szkole średniej, kiedy miałem 16 lat. Potem brałem udział w strajku, jeszcze przed Sierpniem’80, w grudniu 1979 roku. Stan wojenny i więzienie było zatem kolejnym etapem mojej drogi ku dorosłości. Owszem, więzienie to była trauma, ale i wielka szkoła życia, choć ogromne znaczenie, być może jeszcze większe, niż okres spędzony w celi, miała działalność w podziemiu. Ona wpływała bowiem nie tylko na przekonania, hartowała charakter, utrwalała poglądy, budowała lojalność, solidarność, wierność, ale też uczyła pracy w konspiracji. Nabyłem umiejętność rozpoznawania ludzi, oceniania ich charakteru, poglądów, przewidywania ich zamiarów, wyprzedzania działań&#8230; Z młodego chłopaka stałem się „politycznym zwierzęciem”. Rozglądałem się. Nabierałem woń w nozdrza. Nasłuchiwałem. Byłe ostrożny, czujny, ale…   robiłem swoje.</p>
<p style="text-align: justify;">Tadeusz Jurek. Młody chłopak, niewiele starszy ode mnie. Przewodniczący Solidarności w Zakładzie Remontowo-Budowalnym. Był moim bliskim kolegą, prawą ręką. Naraził się ludziom PZPR jeszcze za czasów legalnej Solidarności. Razem obnażyliśmy wtedy łajdactwa i finansowe przekręty w jego firmie. Razem też zorganizowaliśmy kilka innych przedsięwziąć na rzecz pracowników. Przede wszystkim promowaliśmy idee i ludzi Solidarności, z Lechem Wałęsą na czele. To drażniło pezetpeerowców. Kiedy ogłoszono stan wojenny i Tadeusz dowiedział się, że zostałem aresztowany, próbował zorganizować strajk w swoim zakładzie pracy.</p>
<p style="text-align: justify;">Pewnego dnia, wcześnie rano, o szóstej, kiedy szedł do pracy, w okolice nadjechała milicyjna suka. Tak relacjonowali świadkowie. Potem okazało się, że czterech mężczyzn „po cywilnemu” barbarzyńsko go pobiło i bestialsko okaleczyło. Wyrywano mu kombinerkami ciało na dłoniach. Wyglądało to bardziej na tortury niż chuligańskie pobicie. Oficjalnie nie było wiadomo kto. Tzw. „nieznani sprawcy”. To było częste w PRL. Wiele lat później próbowaliśmy dociec prawdy. Nie udało się. Za czasów komuny twierdzono, że dokonał samookaleczenia. Potem, już w wolnej Polsce, też nie udało się wyjaśnić sprawy. Zniszczono dowody, zatarto ślady… Tadziu zmarł w swoje trzydzieste urodziny. Zostawił żonę i dzieci. Jego pogrzeb na cmentarzu w Szamocinie stał się publiczną manifestacją przeciwko komunie, przeciwko ustrojowi, przeciwko Państwu PRL. Pomagaliśmy jego rodzinie. Poprzez ludzi struktur podziemia zbieraliśmy pieniądze na ich wsparcie.</p>
<p style="text-align: justify;">Rok 1989. Nie byłoby go bez Solidarnosci’80 i czasu stanu wojennego po 1981 roku. Proces przejęcia władzy, by budować wolną, suwerenną Polskę, odbył się w Polsce „aksamitnie”. To nie była rewolucja. Zorganizowano „okrągły stół”. Plusem było, że ulice nie „spłynęły krwią”. Minusem, że wielu komunistycznych działaczy nie dosięgnęła odpowiedzialność. Obecnie różnie jest to oceniane, ale chyba trudno byłoby się zgodzić z tezą, że po 1989 roku w Polsce „zamiast liści powinni na drzewach wisieć komuniści”. Nie byłoby nic gorszego, gdyby ofiary weszły w skórę swoich oprawców.</p>
<p style="text-align: justify;">13 grudnia powinien być w Polsce dniem pamięci oraz oddawania hołdu zabitym, pobitym i rozbitym. Bo wielu zabito, dużo pobito, a większość rozbito. Rozbito psychicznie. Ten dzień powinien być też przestrogą dla nas wszystkich, by pamiętać, że demokracji nie dostaje się raz na zawsze, że wolności nie otrzymuje się raz na wieki, ale przyzwoitym trzeba być… zawsze!</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Adam Szejnfeld</p>
<p style="text-align: justify;">Senator RP</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">****<strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Adam Szejnfeld został członkiem i działaczem NSZZ Solidarność tuż po jej utworzeniu w sierpniu 1980 roku. Sam założył związek w 17. różnych zakładach pracy. W strukturach Solidarności pełnił wiele funkcji, m.in.: przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Kombinatu PGR Noteć, sekretarza Międzyzakładowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” w Chodzieży, członka Prezydium Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” w Pile, członka Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Pile, a także członka Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” ds. Rolnictwa i Żywności w Gdańsku.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">W stanie wojennym był najmłodszym internowanym z terenu ówczesnego Województwa Pilskiego. Został aresztowany w dniu 12 grudnia 1981r. w Szamocinie, w przededniu ogłoszenia stanu wojennego i osadzony w areszcie Milicji Obywatelskiej w Chodzieży. W dniu 13 grudnia przewieziono go do Zakładu Karnego we Wronkach, gdzie usłyszał zarzut, że „nawoływał od obalenia przemocą ustroju PRL”. W dniu 5 stycznia został przetransportowany z Wronek do Zakładu Karnego w Gębarzewie skąd po pół roku, w dniu 23 lipca 1982 roku, wyszedł na wolność.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Po wyjściu z więzienia nie zaprzestał działalności i kontynuował ją w podziemnych strukturach powstałej w Wrocławiu „Solidarności Walczącej”. Gdy ponownie zalegalizowano Solidarność, Adam Szejnfeld powrócił do jawnej działalności, tworzył struktury Komitetów Obywatelskich „Solidarność”, został członkiem Komitetu Obywatelskiego Krajny, Ziemi Nadnoteckiej i Pałuk w Pile oraz przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w Szamocinie. W dniu 1 czerwca 1990 r. został pierwszym nowo wybranym burmistrzem w wolnej Polsce.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Później współtworzył i działał w Ruchu Obywatelskim Akcja Demokratyczna, w Unii Demokratycznej, w Unii Wolności, a obecnie w Platformie Obywatelskiej. W przeszłości był radnym i burmistrzem, posłem, europosłem oraz wiceministrem gospodarki. Obecnie jest senatorem Rzeczypospolitej Polskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">#stanwojenny #Przyzwoitość #wiezienie #WartoByćPrzyzwoitym #komuna #Komunizm #Demokracja #Praworządność #Wolność #PlatformaObywatelska #KoalicjaObywatelska #KOD #ObywateleRP #AkcjaDemokracja #EPL #WolneSądy #WolneWybory #WolneMedia #13Grudnia #Wronki #Gębarzewo #Piła #Wielkopolska #Polska #MurBerliński</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/dzien-zabitych-pobitych-i-rozbitych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Adam i Ewa.</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/adam-i-ewa/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/adam-i-ewa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Apr 2021 06:38:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=29105</guid>
		<description><![CDATA[- Mamo, dlaczego mamy na imię Adam i Ewa? – zapytałem kiedyś o imię moje i siostry. Nie miałem nic na myśli, po prostu było to trochę nietypowe, takie… biblijne. Zastanawiałem się, czy to przypadek, czy też może jakiś szczególny zamysł?&#8230;
Mama stała nad kuchnią. Przygotowała śniadanie. Gdy usłyszała pytanie upuściła drewnianą łyżkę tak, jakby nagle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Mamo, dlaczego mamy na imię Adam i Ewa? – zapytałem kiedyś o imię moje i siostry. Nie miałem nic na myśli, po prostu było to trochę nietypowe, takie… biblijne. Zastanawiałem się, czy to przypadek, czy też może jakiś szczególny zamysł?&#8230;</p>
<p>Mama stała nad kuchnią. Przygotowała śniadanie. Gdy usłyszała pytanie upuściła drewnianą łyżkę tak, jakby nagle poczuła jakiś jej niewyobrażalny ciężar. Zaniemówiła. Zastygła. Zdrętwiała. Zamiast odpowiedzieć spojrzała na mnie zdezorientowana, zdumiona, zaskoczona&#8230;</p>
<p>- Adam i Ewa. Dlaczego? – powtórzyłem.</p>
<p>W tym dniu na śniadanie miała być maca. Lubiłem. Pokruszone jej kawałki Mama najpierw moczyła w mleku, a gdy już wystarczająco napęczniały obtaczała je w rozbitym jajku i smażyła na patelni. Były wyśmienite. Teraz jednak wyglądało, że nic z tego nie będzie…</p>
<p>Gdy znów zapytałem o to samo, lekko zirytowana powiedziała:</p>
<p>- Nie zawracaj mi głowy! Adaś, co sobie wymyśliłeś? Weź się za lekcje!</p>
<p>Powiedziała to tak sztucznie, że już nie mogłem odpuścić! Wtedy odwróciła się i spojrzała na mnie, a w jej oczach zobaczyłem… łzy. Zamarłem!</p>
<p>- Adaś, nie pytaj mnie, proszę…. Prooooszę! – wyszeptała.</p>
<p>Kasztanowe włosy kładłyby się jej po ranionych i lokami spływały na plecy. Była piękna. Zawsze promieniała uśmiechem, lecz nie dzisiaj, lecz nie teraz. Skamieniały wyraz jej twarzy prosił, abym przestał, abym sobie poszedł… aż nagle „Dzidka” &#8211; tak na nią mówiono &#8211; usiadła obok mnie i zamilkła. Dlaczego? O co chodzi? Co to znaczy?</p>
<p>- Mamo… zacząłem, ale nie dała mi skoczyć.</p>
<p>- Adaś. Ty i Ewa, nie jesteście pierwsi – oznajmiła!</p>
<p>****</p>
<p>- Ojciec był we Włoszech. Pojechał w biznesach. To było tuż przed wybuchem wojny. Zaraz potem Niemcy wkroczyli do Polski. Mimo to postanowił wrócić. Mógł uciec. Był daleko, a świat stał jeszcze otworem, lecz chciał ratować rodzinę, żonę. Chciał ratować swoje dzieci. Adama i Ewę… &#8211; zaczęła Mama.</p>
<p>- Jak to Adama i Ewę? – przerwałem jej zdumiony.</p>
<p>- Tata był Żydem. Miał przed wojną żonę, a z nią dwójkę dzieci. Syn miał na imię Adam a córka Ewa. Gdy wybuchła wojna wrócił po nich do kraju. Za późno. Kiedy czkali na niego na dworcu kolejowym nadjechali Niemcy. Matkę zastrzelili. Małego Adasia i Ewę zabili. Roztrzaskali im głowy karabinami… – opowiadała martwym głosem, jakby sceny z jakiegoś filmu.</p>
<p>W kuchni zapadła cisza. Nie mogłem znaleźć słów. Nie rozumiałem tego co słyszę. Ona płakała&#8230;<br />
- Teraz wy jesteście Adamem i Ewą. Tak chciał Tata. I ja tak chcę! Oni nie umarli. Żyją w Was! – powiedziała Mama.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2021/04/IMG_20210420_045319.png"><img class="aligncenter size-medium wp-image-29106" title="IMG_20210420_045319" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2021/04/IMG_20210420_045319-300x216.png" alt="" width="300" height="216" /></a><br />
Adam Szejnfeld</p>
<p>Senator Rzeczypospolitej Polskiej</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/adam-i-ewa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Partacze!</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/partacze/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/partacze/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2020 09:40:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=28324</guid>
		<description><![CDATA[- Partacze, partacze, no partacze!&#8230;
Andrzej chodził od ściany do ściany, od kuchni do pokoju, od okna do drzwi. Chodził po całym domu i ciskał przekleństwami.
– Partacze, cholera, skończeni partacze!&#8230;
- Co się tak denerwujesz? Usiądź i uspokój się! Powiedz, o co chodzi, co się stało? – zareagowała zaniepokojona Ewa.
Andrzej przystanął na chwilę, popatrzył na Ewę i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>- Partacze, partacze, no partacze!&#8230;</p>
<p>Andrzej chodził od ściany do ściany, od kuchni do pokoju, od okna do drzwi. Chodził po całym domu i ciskał przekleństwami.</p>
<p>– Partacze, cholera, skończeni partacze!&#8230;</p>
<p>- Co się tak denerwujesz? Usiądź i uspokój się! Powiedz, o co chodzi, co się stało? – zareagowała zaniepokojona Ewa.</p>
<p>Andrzej przystanął na chwilę, popatrzył na Ewę i znów ruszył w marsz po domu, mówiąc poirytowanym głosem:</p>
<p>- Słuchaj, jeśli pójdę do sklepu i spodobają mi się tam na przykład buty, ale nie będzie na mnie odpowiedniego rozmiaru, to pani ekspedientka bez żadnego problemu wskaże mi wszystkie sklepy w naszym mieście, a jak trzeba to i w całej Polsce, w których aktualnie znajdują się takie buty. Mogę je zarezerwować i podjechać tam, aby odebrać, lub zamówić do sklepu, w którym szukałem ich pierwotnie. Mogą mi je podesłać również do domu. Żaden problem.</p>
<p>- No rany boskie i co to za sensacja, Andrzejku? Przecież to normalne. Amerykę odkryłeś Kolumbie?! – zadrwiła z niego Ewa.</p>
<p>- No właśnie, no właśnie, ale ci partacze togo nie potrafią. Mamy XXI wiek, społeczeństwo informatyczne, wszystko usieciowione, a oni jakby o tym nie wiedzieli! – Andrzej niemalże wrzeszczał i znów zacząć chodzić po całym mieszkaniu, od ściany do ściany, od okna do drzwi powtarzając: &#8211; Partacze, partacze, no partacze!&#8230;</p>
<p>- Kochanie…, uspokój się. Usiądź. Powiedz, jakie buty chciałeś kupić? Zdradź, kto nie chce ci ich sprzedać. Twój kotek ci pomoże… &#8211; Ewa odparła zalotnie, dusząc w kącikach ust oznaki rozbawienia.</p>
<p>Andrzej zatrzymał się i odwrócił w jej stronę.</p>
<p>– Ja?&#8230; Ja nic nie chcę kupić! – rzucił zdecydowanie.</p>
<p>- No to do licha, o co chodzi? Nic z tego nie rozumiem – zirytowała się Ewa.</p>
<p>- Powiem ci inaczej. Byłem w pewnej fabryce mebli. Zaprezentowali mi tam ciąg produkcyjny, pokazali sprzęt, maszyny, systemy logistyczne, transportowe. Wszystko. Nie widziałem tylko magazynu. Spytałem, czy mogą mi pokazać magazyn. Odpowiedzieli z uśmiechem, że nie mogą. Zdziwiłem się. Co to za tajemnica?! Magazyn, to magazyn, pomyślałem. Ale sprawa zaraz się wyjaśniła.</p>
<p>- Nie mamy magazynu – rzekł do mnie prezes firmy.</p>
<p>- Jak to nie macie magazynu? – spytałem zdziwiony.</p>
<p>- Tak, bowiem wszystko robimy bezpośrednio pod określonego klienta – odpowiedział.</p>
<p>- Tak? A mówił pan, że meble produkujecie w zasadzie tylko na eksport, do większości krajów Europy… Jak zatem można prowadzić taką przemysłową produkcję pod indywidualne zamówienia?</p>
<p>- Cyfryzacja, informatyzacja, komputeryzacja… Ha, ha, ha… &#8211; roześmiał się prezes. Niektórzy nazywają to nawet czwartą rewolucją przemysłową – dodał tajemniczo.</p>
<p>Dopytywany przeze mnie szef firmy kontynuował:</p>
<p>- Zamówienia na konkretne meble, w konkretnym wykończeniu itp. dostajemy od naszych przedstawicieli w kraju i za granicą. System robi z tego zbiorówkę, która trafia na produkcję do wykonania. Gotowe zestawy pakowane są następnie wg komputerowo obrobionych zamówień na TIR-y w takiej kolejności, w jakiej potem będą rozładowywane już podczas dostawy do odbiorców indywidualnych. Tak jadą w świat i tyle je widzimy. Wszystko odbywa się na bieżąco, online poprzez transgraniczne systemy informatyczne. Magazyn zatem jest nam całkowicie zbyteczny.</p>
<p>- Słuchaj, ja nadal nie wiem o co ci chodzi! – odparła Ewa. &#8211; To co ty w końcu chcesz kopic? Buty czy meble? – dopytywała. Nic wcześniej mi nie mówiłeś o nowych meblach! – oburzyła się, uznając, że znalazła się poza domowym systemem podejmowania decyzji.</p>
<p>Andrzej nie przejął się tym i kontynuował.</p>
<p>- Albo to, posłuchaj:</p>
<p>- Są takie systemu parkingowe, które w czasie rzeczywistym pokazują, ile i gdzie w danym mieście jest wolnych miejsc parkingowych. Nie byłoby problemu, aby taki system pokazywał stan nawet w skali całej Polski, tyle tylko, że nie byłoby to praktyczne. Przecież nikt nie przejeżdżałby z miejscowości do innej miejscowości, aby zostawić tam swój samochód. Ale technicznie nie ma problemu, aby spiąć cały kraj pod tym względem w jedną siec.</p>
<p>- Nie, nie, nie!&#8230; O nie! Mam już tego dosyć! Mów o co Ci chodzi albo ja „wysiadam”! – rzuciła stanowczo zdezorientowana Ewa!</p>
<p>- Raz o butach, drugi raz o meblach. Teraz gadasz coś o parkingach. To wszystko nie ma sensu! – komentowała podniesionym głosem.</p>
<p>- Nie rozumiesz? OK, już ci tłumaczę – odpowiedział Andrzej siadając przy niej na kanapie.</p>
<p>– Jeśli można w czasie rzeczywistym sprawdzić w całej Polsce, gdzie są na przykład dane buty w określonym rozmiarze, albo wyprodukować i dostarczyć do dowolnego miejsca w Europie zamówiony zestaw mebli, czy też wiedzieć na bieżąco, na którym parkingu ile jest wolnych miejsc, to ja się pytam…, to ja się do cholery pytam, dlaczego nie można na bieżąco wiedzieć, w którym szpitalu są aktualnie wolne łóżka?!</p>
<p>W pokoju zapadła cisza… Ewa patrzyła na Andrzeja, Andrzej patrzył na Ewę…. Milczeli.</p>
<p>- Buty wiadomo, w którym sklepie kupić, meble wiadomo, gdzie należy dostarczyć, samochód wiadomo, gdzie można odstawić… W tym kraju nie wiadomo tylko jednego: do jakiego szpitala zawieźć ciężko chorego człowieka… &#8211; Andrzej szepcząc to przerywał ich milczenie.</p>
<p>- O rany… Co za partacze! – powiedziała Ewa.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2020/10/ad.-Partacze.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-28323" title="ad. Partacze" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2020/10/ad.-Partacze-243x300.jpg" alt="" width="243" height="300" /></a></p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>Senator Rzeczypospolitej Polskiej</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/partacze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Bez nienawiści”</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/%e2%80%9ebez-nienawisci%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/%e2%80%9ebez-nienawisci%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2020 00:13:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=28065</guid>
		<description><![CDATA[
 
Miałem dwadzieścia lat.
- Młody jesteś, dopiero na stażu. Wyleją cię z roboty. Zniszczą życie tobie i twojej rodzinie. Nie wtrącaj się do tych spraw! – usłyszałem, kiedy chciałem podpisać listę pracowników przystępujących do strajku. Nie zraziłem się. Podpisałem.
 
Była „zima stulecia”. Zima przełomu 1978 i 1979 roku nie była tyle mroźna, co śnieżna, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="_mcePaste">
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><strong style="font-size: 11pt;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Miałem dwadzieścia lat.</span></strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><em><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">- Młody jesteś, dopiero na stażu. Wyleją cię z roboty. Zniszczą życie tobie i twojej rodzinie. Nie wtrącaj się do tych spraw!</span></em><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> – usłyszałem, kiedy chciałem podpisać listę pracowników przystępujących do strajku. Nie zraziłem się. Podpisałem.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Była „zima stulecia”. Zima przełomu 1978 i 1979 roku nie była tyle mroźna, co śnieżna, ale to wystarczyło, by podupadające państwo nie mogło sobie poradzić z rodzącymi się problemami. Padła komunikacja, stawały firmy, rodziło się niezadowolenie.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Zakładowa stołówka, na której się zebraliśmy, pękała w szwach. Ludzie głośno wyrażali swoje oburzenie, wykrzykiwali żądania, nie dopuszczali dyrekcji do głosu. Ciarki emocji przechodziły mi po skórze. To był epizod, chwila zaledwie w czasie trwania PRL-owskiego państwa, ale taka, która znów pokazała, że można mieć swoje zdanie, że można je wyrazić, że można żądać i oczekiwać. Że nie wolno się bać!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Nadchodził sierpniowy sztorm.</span></strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Wszystko to było jeszcze słabe i chwilowe. Nie takie jak w 1956, 1970, czy w 1976 roku. Ale znów coś się stało, znów coś się obudziło, znów coś się nowo narodziło. Jeśli jeszcze nie w czynach, to w myślach. Potem przyszedł 15 luty 1979 roku. Wybuch w Rotundzie w Warszawie. Katastrofa. Tragedia. Dramat ofiar i ich rodzin. Ale byli tacy, którzy mówili, że… to nie gaz, że to protest, że ktoś podłożył bombę!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Narastała atmosfera niezgody. Szła kolejna fala buntu. Była jeszcze wypłaszczona, mało widoczna, niegroźna, ale pojawiała się delikatnymi wzniesieniami, raz tu, raz tam. I tak niebawem wybuchła ta prawdziwa bomba. Rok później.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Pierwsze strajki miały miejsce w Świdniku i Lublinie. Wieści o nich słabo przebijały się przez mur cenzury. My tu, na prowincji, niewiele o nich wiedzieliśmy. Wydawały się nam podobnymi do tych pojedynczych zrywów odwagi, które szybko potem gasły i odchodziły w niepamięć. Ale, gdy w strajku zatrzymała się stocznia, gdy stanął Gdańsk, gdy sztorm zaatakował Pomorze, gdy fala pod koniec sierpnia dotarła do nas, to już wiedzieliśmy, że dzieje się coś wielkiego, coś wspaniałego, coś historycznego! Wskoczyłem do tego morza nadziei i wraz z innymi na fali radości popłynęliśmy ku wolności. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Nastał wrzesień 1980 roku.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><em><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">- Adam poszedł na zebranie i już nigdy nie wrócił…</span></em><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> &#8211; w wywiadzie do gazety powiedział mój przyjaciel zapytany o to, jak to się stało, że w tak krótkim czasie, w tak wielu zakładach pracy Ziemi Chodzieskiej powstała Solidarność. Mieszkałem wtedy w Szamocinie, ale działałem i w Chodzieży, i w Pile. Zakładałem NSZZ „Solidarność” zakład po zakładzie… Robiliśmy nabór członków. Ludzi nie trzeba było namawiać. Zostałem szefem struktur zakładowych, ponadzakładowych, w końcu członkiem władz regionalnych w Pile. Współtworzyłem też struktury krajowych sekretariatów branżowych Solidarności. Zajmowaliśmy się sprawami pracowniczymi naszych członków, ale uprawialiśmy też politykę. Jedno i drugie było ważne. Między organizacją wycieczek dla dzieci do ZOO, czy zbiorowym zakupem owoców i warzyw dla pracowników naszych firm, walczyliśmy z systemem!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Solidarność to ludzie.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Dzisiaj w mojej głowie z tamtych czasów pozostają dziesiątki, setki nazwisk… Trudno byłoby wymienić choćby małą ich część. Wielkiego Lecha Wałęsę i wielu innych wspaniałych, znacie. Anna Walentynowicz, Bogdan Borusewicz, Bogdan Lis, Jerzy Borowczak, Władysław Frasyniuk, czy Henryka Krzywonos…. Przypomnę zatem tylko niektórych z Ziemi Pilskiej. Piła: Franek Langner, Jarosław Gruszkowski, Stanisław Sorgowicki, Waldemar Jordan, Marian Małecki, Justyn Wardalski…. Trzcianka: Andrzej Frycz, Stanisław Oskirko, Edwin Klesa. Czarnków: Stanisław Michałowski, Franciszek Cichorek, Antoni Gawroch…  Chodzież: Sylwester Straga, Andrzej Jaroszyński, Ryszard Harbuziński… Szamocin: Leszek Adamski, Małgosia Czech, Roch Szybowicz, Zygmunt Ferfet, bracia Bembniści… a przede wszystkim Tadziu, Tadeusz Jurek. Rok później bestialsko skatowany w stanie wojennym. Tadziu, w  wyniku odniesionych ran… zmarł.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Bez nienawiści.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;">Solidarność tworzyli ludzie zaangażowani politycznie i tacy co polityki nie chcieli uprawiać. Robotnicy, rolnicy i tacy co wykładali na uczelniach. Partyjni i bezpartyjni. Wierzący i niewierzący. Hetero i homo. Wszyscy solidarni wobec siebie i bez nienawiści do innych. Nawet do tych, którzy wcześniej niszczyli kraj i naród. Inaczej niż dzisiaj. Dzisiaj ludzi łączy nienawiść. Wedy ona nas nawet nie dzieliła…</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm; line-height: normal; font-size: 11pt; font-family: Calibri, sans-serif; text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;, serif;"> </span></p>
</div>
<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2020/09/As-czerwony.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-28066" title="As - czerwony" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2020/09/As-czerwony-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>Senator RP</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/%e2%80%9ebez-nienawisci%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Figa z makiem!</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/figa-z-makiem/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/figa-z-makiem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Jul 2020 07:13:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=27954</guid>
		<description><![CDATA[Legislacyjny super express Prawa i Sprawiedliwości, który mknął przez sale Sejmu i Senatu niemalże z prędkością światła nagle… nagle się zatrzymał. Wypadek? Awaria? Nie. Dlaczego więc?&#8230;
Tym razem super express PiS wiózł ustawę o bonie turystycznym uzupełnioną w Senacie o bon dla emerytów i rencistów. Super pociąg trzeba było więc koniecznie zatrzymać, aby seniorom przypadkiem nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Legislacyjny super express Prawa i Sprawiedliwości, który mknął przez sale Sejmu i Senatu niemalże z prędkością światła nagle… nagle się zatrzymał. Wypadek? Awaria? Nie. Dlaczego więc?&#8230;</p>
<p>Tym razem super express PiS wiózł ustawę o bonie turystycznym uzupełnioną w Senacie o bon dla emerytów i rencistów. Super pociąg trzeba było więc koniecznie zatrzymać, aby seniorom przypadkiem nie dać 500 zł na wakacyjny wypoczynek, bo chciała tego Koalicja Obywatelska! A przecież w naszym kraju to PiS jest od dawania a nie opozycja!</p>
<p>Jak zdecydowano, tak zrobiono, lecz jak to zakomunikować &#8211; rwano sobie w PiS-ie włosy z głów. W jaki sposób to powiedzieć emerytom, jak ogłosić rencistom? Wszak trwa nie tylko okres wakacyjny, ale przede wszystkim był szczyt kampanii wyborczej! Proste. Super pociąg zatrzymano i… odstawiono na boczny tor. Potem cichutko, cichuteńko…. przeczekano. Przeczekano w ciszy aż do wczoraj, kiedy to propozycje Platformy Obywatelskiej PiS odrzucił w sejmowych komisjach, a potem to samo uczynił już w Sejmie. I tak, już spokojnie oraz bezpiecznie, Prawo i Sprawiedliwość pokazało emerytom i rencistom… figę z makiem!</p>
<p>Koalicja Obywatelska złożyła w Senacie propozycję objęcia bonem turystycznym rencistów i emerytów, ludzi, którzy przez kilkadziesiąt lat pracowali na swoje marne uposażenie na starość. Wszak, komu jak komu, ale takie wsparcie właśnie im należy się przede wszystkim. Większość bowiem z tych osób, to ludzie schorowani, niezamożni, często wręcz biedni. To im zatem w szczególności trzeba pomagać i to im należy próbować ulżyć choć w końcówce życia. Wypoczynek temu służy. Ale nie! Wszak ta grupa wiekowa i tak w większości głosuje na PiS, po co zatem się starać?&#8230;</p>
<p>PiS wcześniej, w Senacie, w trakcie kampanii wyborczej, w głosowaniu nad bonem dla emerytów i rencistów się wstrzymał. Nie mieli odwagi jawnie powiedzieć, że seniorom nie dadzą pieniędzy. Dzisiaj jest już inaczej. PiS nie musi obawiać się o wynik, nie musi schlebiać, nie musi się podobać. Nic nie musi. Dlatego od początku było jasne, że jeśli ta ustawa miałaby być instrumentem szczerej chęci wsparcia ludzi w Polsce, to PiS uchwaliłby ją w Sejmie, z poprawkami Senatu lub bez, w „pięć sekund”, tak, jak każdą inną, ale jeśli miała być tylko wyborczą ustawką, to poczekają z odrzuceniem propozycji senackich aż do zakończenia kampanii. No i… okazało się! Poczekali!</p>
<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2020/07/Express-PiS.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-27955" title="Express PiS" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2020/07/Express-PiS-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>Senator RP.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/figa-z-makiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
