<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Adam Szejnfeld &#187; Felietony 2007 rok</title>
	<atom:link href="http://www.szejnfeld.pl/index.php/category/prasa/felietony/felietony-2007-rok/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.szejnfeld.pl</link>
	<description>Senator Rzeczypospolitej Polskiej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Feb 2026 22:37:10 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Uzdrawianie państwa</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/uzdrawianie-panstwa/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/uzdrawianie-panstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Dec 2007 09:55:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2007 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=2399</guid>
		<description><![CDATA[W minionym tygodniu premier mianował 16 wojewodów, którzy będą reprezentować rząd w administracji lokalnej, w tym Piotra Florka na wojewodę wielkopolskiego. To był ważny dzień dla wszystkich, którym bliska jest idea samorządu terytorialnego jako instytucji stojącej jak najbliżej zwykłych ludzi. Premier już wcześniej zapowiedział, że długofalowym celem jego działań jest reforma urzędów wojewódzkich, tak aby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W minionym tygodniu premier mianował 16 wojewodów, którzy będą reprezentować rząd w administracji lokalnej, w tym Piotra Florka na wojewodę wielkopolskiego. To był ważny dzień dla wszystkich, którym bliska jest idea samorządu terytorialnego jako instytucji stojącej jak najbliżej zwykłych ludzi. Premier już wcześniej zapowiedział, że długofalowym celem jego działań jest reforma urzędów wojewódzkich, tak aby zlikwidować swoisty dualizm władzy i dać szansę urzędom marszałkowskim na decydowanie o kierunku rozwoju. Wojewoda ma się stać skromnym reprezentantem władzy centralnej, który nie będzie w stanie narzucać swoich planów rozwoju województwa.<br />
Choć krok ten od dawna był zapowiadany, to symbolizuje on początek nowego etapu w rozwoju administracji państwowej, w którym urzędy przestaną być rozmnażane w nieskończoność, po to tylko by zapewnić miejsca pracy wszystkim zasłużonym dla rządzącego obozu. Tak naprawdę od początku lat dziewięćdziesiątych, po krótkim oddechu, jakim było zlikwidowanie aparatu PZPR, mamy do czynienia wręcz z eksplozją administracji. I choć większość urzędów była potrzebna, by sprawnie kształtować młodą demokrację jaką wciąż jest Polska, to wiele powstało bez wystarczającego uzasadnienia, często nie tylko wbrew rachunkowi ekonomicznemu, ale i zdrowemu rozsądkowi.<br />
Przerośnięta administracja jest zawsze kosztowna, ponieważ państwo musi płacić nie tylko na utrzymanie biurokracji, czyli na pensje dla urzędników, wyposażenie biur, odpowiedni sprzęt, materiały itd., ale również na zadania, które są powierzane administracji. Przy tym w wielu urzędach wciąż panuje specyficzna mentalność, zgodnie z którą należy wydać jak najwięcej pieniędzy, bo jeśli jakieś zostaną, to zapewne budżet na kolejny rok zostanie obcięty. Na dodatek to właśnie rozdęta biurokracja jest jednym z podstawowych czynników powodujących korupcje – w gąszczu administracyjnego chaosu łatwiej jest rozmyć odpowiedzialność i tym samym ukryć przestępstwo.<br />
Jest jeszcze jeden plus zmniejszenia administracji państwowej – większa przejrzystość prawa. To oczywiste, że im więcej mamy urzędów, tym więcej uchwalają one przepisów, często wprowadzających zbędne zamieszanie, a nawet wykluczających się nawzajem. Już Tacyt powiedział, że państwo jest tym bardziej chore, im więcej uchwala się w nim prawa. Czas więc zacząć uzdrawianie państwa, tak by Polacy nie musieli kłopotać się już nadążaniem za przepisami zmieniającymi się z dnia na dzień.<br />
Administracja państwowa jest niezbędna każdemu państwu – pełni rolę kręgosłupa, na którym wspierają się wszystkie inne obszary jego aktywności. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie nawoływał do jej likwidacji, bo bez tego państwo nie mogłoby wypełniać swoich obowiązków. Trzeba jednak położyć tamę mnożeniu urzędów bez wyraźnej przyczyny, a te które istnieją i się nie sprawdzają poddać ocenie i reformie. W końcu żaden urząd nie istnieje sam dla siebie, za jego funkcjonowaniem musi stać ważny interes społeczny, inaczej staje się kosztownym balastem i przeszkodą w sprawnym kierowaniu państwem.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/uzdrawianie-panstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Święta pełne optymizmu</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/swieta-pelne-optymizmu/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/swieta-pelne-optymizmu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Dec 2007 09:36:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2007 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=2337</guid>
		<description><![CDATA[W minionym tygodniu opublikowano badania, według których ponad połowa Polaków dobrze ocenia swoją sytuację materialną. Tak dobrego zdania o swoich finansach nie mieliśmy od dziesięciu lat. Ponad połowa z nas jest także zadowolona z kierunku zmian, jakie zachodzą w naszym kraju. Ogromny optymizm panuje także wśród ludzi młodych – studentów lub świeżo upieczonych absolwentów uczelni. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W minionym tygodniu opublikowano badania, według których ponad połowa Polaków dobrze ocenia swoją sytuację materialną. Tak dobrego zdania o swoich finansach nie mieliśmy od dziesięciu lat. Ponad połowa z nas jest także zadowolona z kierunku zmian, jakie zachodzą w naszym kraju. Ogromny optymizm panuje także wśród ludzi młodych – studentów lub świeżo upieczonych absolwentów uczelni. To oni, pomimo że tak naprawdę wciąż znajdują się na starcie swojej kariery i dorosłego życia, deklarują z ochotą, że nie boją się o swoją przyszłość.<br />
Co takiego się stało, że z pesymistów zamieniliśmy się w naród pełen nadziei i wiary we własne możliwości? Czy może to nadchodzące święta napawają nas przekonaniem, że może jednak nie jest tak źle? Wygląda jednak na to, że Boże Narodzenie nie ma z tym nic wspólnego – jesteśmy przekonani, że jest lepiej, ponieważ wiele polskich rodzin naprawdę poprawiło swój byt w ostatnim czasie, głównie za sprawą coraz wyższych pensji i możliwości rozwoju. Polacy wiedzą, że nikt nie zadba o ich finanse lepiej niż oni sami i dlatego każdego dnia ciężko pracują po to, by zapewnić jak najlepszy poziom życia sobie i swoim bliskim.<br />
Kilka dni temu serwisy jako ciekawostkę podały informację o Czechach, którzy szukając pracy w Wielkiej Brytanii podają się za Polaków. Nie trzeba lepszego przykładu na to, że Polak potrafi pracować ciężko i rzetelnie. Po raz pierwszy od wielu lat niskie bezrobocie daje szansę tym, dla których dotychczas nie starczało ofert pracy, by znowu poczuć się potrzebnymi. Ci którzy chcą więcej i niestraszna im rozłąka z krajem wybierają za granicę, chociaż ku uciesze najbliższych, wielu z nich wraca i podejmuje tutaj pracę.<br />
Te i wiele innych sygnałów napawa nas nadzieją, że także nadchodzący rok będzie udany. Dobra koniunktura, wzrost pensji i rząd, nasz rząd, rząd Donalda Tuska, który dba o to, by sprawy szły właściwym torem – to wszystko, czego życzy sobie większość z nas. Nie potrzeba nam więcej wytrwałości i pracowitości, tych bowiem nam nigdy nie brakowało.<br />
Ale jest pytanie &#8211; czy może być jeszcze lepiej? Nie byłbym politykiem, gdybym uważał inaczej. Koniunktura i polepszenie sytuacji materialnej to nie oznaka tego, że powinniśmy spocząć na laurach. Trzeba wiele wysiłku, by wykorzystać okazję, która się nadarza – każdy zły przepis to niepotrzebne kajdany, które skuwają naszą gospodarkę. Takich przepisów przez lata nazbierało się wiele, ale systematyczne i kompleksowe podejście do każdego problemu rodzi nadzieję, że za rok o tej samej porze będziemy mieszkać w jeszcze lepszym, szczęśliwszym i zamożniejszym kraju. Chciałbym.<br />
To właśnie szczęścia i dużo rodzinnego ciepła życzę wszystkim czytającym ten tekst. Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowa okazja, by na chwilę odsunąć obowiązki i zadumać się nad życiem, w którym oprócz radości nie brakuje problemów. Przy odrobinie szczęścia większość z nich znajdzie swoje rozwiązanie. W ostatnich miesiącach pokazaliśmy, że potrafimy zmieniać otaczającą nas rzeczywistość. I z tą właśnie wiarą zasiądźmy do naszych wigilijnych stołów.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/swieta-pelne-optymizmu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy, jeszcze lepszy rok</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/nowy-jeszcze-lepszy-rok/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/nowy-jeszcze-lepszy-rok/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Dec 2007 18:11:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2007 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=1910</guid>
		<description><![CDATA[Za nami udany rok. Kiedy dwanaście miesięcy temu, równo o tej porze zostałem zapytany o prognozy na 2007 rok byłem optymistą. Spadające bezrobocie i coraz wyższe zarobki kazały mi wierzyć, że koniunktura będzie trwała, a wzrost gospodarczy w dalszym ciągu będzie poprawiał sytuację materialną Polaków. Nie przypuszczałem jednak, że w wielu miejscach Polski bezrobocie stanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Za nami udany rok. Kiedy dwanaście miesięcy temu, równo o tej porze zostałem zapytany o prognozy na 2007 rok byłem optymistą. Spadające bezrobocie i coraz wyższe zarobki kazały mi wierzyć, że koniunktura będzie trwała, a wzrost gospodarczy w dalszym ciągu będzie poprawiał sytuację materialną Polaków. Nie przypuszczałem jednak, że w wielu miejscach Polski bezrobocie stanie się zmorą… pracodawców, którzy ze względu na jego niski poziom nie będą mogli rozwijać swoich firm, a średnia płaca krajowa wzrośnie do poziomu ponad trzech tysięcy złotych.<br />
	Wszystko wskazuje, że nasz kraj rozwija się dynamicznie i nadrabiamy dystans kilkudziesięciu lat straconych wobec Zachodu. Niestety, korzystne zmiany zachodzą dużo wolniej w mniejszych miejscowościach, w tym także w naszym regionie. Z dużym bezrobociem boryka się jeszcze Wągrowiec czy Złotów, a mieszkańcy wielu miejscowości naszego regionu wciąż mogą jedynie pomarzyć o zarobkach zbliżonych do średniej krajowej. Problem płac dotyczy urzędników, nauczycieli, ale także wielu pracowników sektora prywatnego. Wciąż zbyt wiele rodzin nie ma wystarczających środków na rozwój dzieci. Należy podkreślić, że dane ogólnokrajowe nie zawsze odzwierciedlają sytuację poszczególnych regionów i grup społecznych i dlatego chociaż średnia płaca krajowa wciąż winduje w górę, to pensja ponad połowy z nas nie przekracza 2000 zł.<br />
	To właśnie grupy najmniej zarabiające powinny więc odczuć wyraźną poprawę w nadchodzących miesiącach. Sektor budżetowy otrzyma podwyżki dzięki oszczędnościom, jakie zaplanowała Platforma Obywatelska i dokonanym przesunięciom środków finansowych.  Pracownicy firm prywatnych natomiast skorzystają na wzroście gospodarczym, który zapewni większe dochody przedsiębiorstwom. Nie należy oczekiwać, że w tym roku dogonimy Europę Zachodnią, ale za pewne większość z nas za rok o tej porze będzie żyć bardziej dostatnio. Chciałbym.<br />
	Ale, także w mniejszych miejscowościach widać już wyraźne oznaki koniunktury. Remontuje się drogi, powstają nowe punkty usługowe i sklepy. Płace rosną nie wszystkim i nie w równym tempie, ale coraz mniejsze bezrobocie jest faktem, dzięki czemu pracodawcy bardziej doceniają ludzi, których zatrudniają. Mam nadzieję, że nadchodzący rok upłynie pod znakiem przyspieszenia gospodarczego, co będzie widoczne zwłaszcza w branży budowlanej. Według ostrożnych szacunków, przybędzie prawie 200 tys. nowych mieszkań, które trafią przede wszystkim do młodych rodzin, najbardziej potrzebujących własnego kąta.<br />
	Mimo dobrej koniunktury, nie należy zapominać, że to co osiągamy zawsze jest efektem naszej pracy i dlatego także i w nadchodzącym roku trzeba będzie zakasać rękawy, by w pełni wykorzystać szansę jaką mamy. W minionym roku pokazaliśmy, że potrafimy zmienić Polskę, teraz czas zacząć zmieniać naszą najbliższą rzeczywistość. Życzę wszystkim nam w nadchodzącym roku dużo satysfakcji nie tylko z osiągnięć zawodowych, ale także prywatnych. Nigdy nie pozbędziemy się wszystkich zmartwień, ale ogromnym sukcesem będzie, jeżeli nasza sytuacja finansowa przestanie być jednym z nich.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/nowy-jeszcze-lepszy-rok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Władza blisko ludzi</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/wladza-blisko-ludzi/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/wladza-blisko-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Nov 2007 10:16:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2007 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=2457</guid>
		<description><![CDATA[Od dziesięciu lat mamy do czynienia z ponowną centralizacją władzy w Polsce. Pod płaszczykiem różnych reform mających „usprawnić” funkcjonowanie rozmaitych urzędów, coraz więcej kompetencji zostaje wyprowadzanych z gmin, powiatów i województw. Kilka kolejnych ekip rządowych konsekwentnie zabierało obywatelom to, co im się należy – możliwość zarządzania swoimi sprawami. Przykładami bastionu władzy centralnej są urzędy wojewódzkie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od dziesięciu lat mamy do czynienia z ponowną centralizacją władzy w Polsce. Pod płaszczykiem różnych reform mających „usprawnić” funkcjonowanie rozmaitych urzędów, coraz więcej kompetencji zostaje wyprowadzanych z gmin, powiatów i województw. Kilka kolejnych ekip rządowych konsekwentnie zabierało obywatelom to, co im się należy – możliwość zarządzania swoimi sprawami. Przykładami bastionu władzy centralnej są urzędy wojewódzkie – niby lokalne, a jednak twardo reprezentujące „centralę”. Ich rola od dziesięciu lat nieprzerwanie wzrasta, co odbija się negatywnie na rozwoju województw.<br />
O tym, jak fatalne w skutkach mogą być decyzje dotyczące społeczności lokalnej podejmowane daleko w Warszawie pisałem już nie raz. Niestety, równie opłakane w skutkach są często te, podejmowane w urzędach wojewódzkich. Przykładów jest wiele, a ten najbardziej znany to konkurowanie z urzędem marszałkowskim (zamiast współpracy) o fundusze na rozwój. Sytuacja staje się prawdziwie skomplikowana, jeśli władzę w województwie sprawuje marszałek z partii opozycyjnej (tak było w naszym województwie dotychczas). Wtenczas współpraca jest utrudniona, bo podczas kiedy marszałek reprezentuje mieszkańców, wojewoda jest swoistym namiestnikiem wybranym według klucza partyjnego i włączonym w grę polityczną.<br />
O kierunkach rozwoju województwa powinni decydować jego mieszkańcy. To oni wiedzą najlepiej, jakie województwo ma potrzeby. Ich przedstawiciel powinien więc kierować rozwojem regionu. Zlikwidowanie przepisów dublujących kompetencje wojewodów i marszałków pozwoli zaoszczędzić wiele milionów, a jednocześnie usprawni rozwój województw. Reforma ta nie powinna w żadnym wypadku powodować masowej likwidacji etatów urzędników dotychczas zatrudnionych w urzędach wojewódzkich – ich wiedza i doświadczenie przyda się urzędom marszałkowskim, uzbrojonym w nowe kompetencje.<br />
Przez ostatnie dziesięć lat partie głośno mówiły o potrzebie decentralizacji tylko kiedy były w opozycji. Po  dojściu do władzy nagle zmieniały zdanie i zaczynały dostrzegać rzekome minusy takiego działania. Reforma jaką zapowiedziała Platforma Obywatelska ma zakończyć złą tradycję i dać nadzieję, że władza będzie wreszcie bliżej ludzi.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/wladza-blisko-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słowa, za którymi pójdą czyny</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/slowa-za-ktorymi-pojda-czyny/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/slowa-za-ktorymi-pojda-czyny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Nov 2007 08:47:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2007 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=2245</guid>
		<description><![CDATA[Skończył się czas rozmów, zaczyna się ciężka praca. Nowy rząd w minionym tygodniu zainaugurował działalność orędziem premiera Donalda Tuska, w którym przedstawione zostały główne obszary aktywności na kolejne miesiące i lata. Kilkanaście milionów Polaków z nadzieją wsłuchiwało się w słowa nowego premiera i tylko Jarosław Kaczyński ostentacyjnie ziewał dając do zrozumienia, że nie za bardzo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Skończył się czas rozmów, zaczyna się ciężka praca. Nowy rząd w minionym tygodniu zainaugurował działalność orędziem premiera Donalda Tuska, w którym przedstawione zostały główne obszary aktywności na kolejne miesiące i lata. Kilkanaście milionów Polaków z nadzieją wsłuchiwało się w słowa nowego premiera i tylko Jarosław Kaczyński ostentacyjnie ziewał dając do zrozumienia, że nie za bardzo interesuje rozwój Polski w najbliższych latach. To akurat nie dziwi, bo jego rząd przez ostatni czas skupiał się na intrygach, podsłuchach i widowiskowych akcjach służb specjalnych zamiast dbać o prawdziwy rozwój kraju.</p>
<p>Nie przypadkowo jedną z podstawowych rzeczy o których mówił premier Tusk w orędziu jest gospodarka. Platforma Obywatelska, jak żadna inna partia rozumie znaczenie prawidłowych rozwiązań prawnych, które dadzą Polsce prawdziwą możliwość wykorzystania jej potencjału.  Mamy w kraju wielu zdolnych przedsiębiorców i ludzi, którzy marzą o własnej działalności gospodarczej. I jednym i drugim dokucza brak rozwiązań skutecznie promujących ich przedsiębiorczość. W imię wszechwładnej biurokracji państwo odmawiało im dotychczas prawa do tego, by swoją działalność mogli wykorzystać na prowadzenie interesów, a nie załatwianie formalności w urzędach. Premier słusznie zauważył, że to oni są źródłem dochodów, dzięki którym państwo może skuteczniej realizować swe konstytucyjne funkcje. Wzrost gospodarczy, czy zmniejszenie bezrobocia to efekt właśnie ich działalności. Czas, by państwo przestało rzucać im kłody pod nogi.</p>
<p>Z drugiej strony należy pamiętać, by w kształtowaniu prawa zachować odpowiednie proporcje, gwarantujące pracownikom należne im prawa. W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z masowym exodusem siły roboczej, przez co szereg branż cierpi na brak rąk do pracy.  Donald Tusk podkreślił, że rząd działać będzie na rzecz poszanowania praw pracowniczych, tak by budować przyjazną atmosferę na rynku pracy. </p>
<p>Zarówno pracodawcy jak i pracownicy skorzystają z obniżki podatków, o której także była mowa w orędziu. Bez tego niemożliwe jest przyspieszenie gospodarcze na poziomie gwarantującym osiągnięcie rozwoju państw zachodnich. Pozwoli to także Polakom w większym stopniu decydować na co mają iść zarobione przez nich pieniądze. W końcu wiemy jakie mamy potrzeby lepiej niż najdoskonalszy urzędnik.</p>
<p>Nowy premier wymienił w swoim orędziu problemy, które według niego nie mogą dłużej czekać na rozwiązanie przez państwo. Oprócz spraw gospodarczych warto wspomnieć tu chociażby o odpowiedzialnej polityce zagranicznej, dywersyfikacji źródeł energii, budowie dróg i autostrad, rozwiązaniu bolączek polskiej wsi. Zarówno premier jak i cały rząd doskonale wiedzą, że te i inne wyzwania staną się prawdziwym egzaminem, z którego rozliczą nas wszyscy wyborcy. Zrobimy wszystko, by dobrze zdać ten egzamin i wykorzystać szansę, przed jaką stoi Polska.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/slowa-za-ktorymi-pojda-czyny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Samorządowe okienko</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/samorzadowe-okienko/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/samorzadowe-okienko/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Nov 2007 08:34:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2007 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=2221</guid>
		<description><![CDATA[Niskie bezrobocie, o którym słyszymy w mediach dla wielu miejscowościach naszego regionu to wciąż marzenie. Pozazdrościć możemy Poznaniowi czy Warszawie, gdzie oscyluje ono w okolicach 4-5 procent. Niestety, brak miejsc pracy, choć nie tak dokuczliwy jak przed paroma laty, wciąż jest problemem dla tysięcy średniej wielkości miejscowości takich, jak Wągrowiec, Rogoźno czy Margonin, gdzie wielu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niskie bezrobocie, o którym słyszymy w mediach dla wielu miejscowościach naszego regionu to wciąż marzenie. Pozazdrościć możemy Poznaniowi czy Warszawie, gdzie oscyluje ono w okolicach 4-5 procent. Niestety, brak miejsc pracy, choć nie tak dokuczliwy jak przed paroma laty, wciąż jest problemem dla tysięcy średniej wielkości miejscowości takich, jak Wągrowiec, Rogoźno czy Margonin, gdzie wielu ludzi pozostaje bez możliwości podjęcia pracy odpowiedniej do ich kwalifikacji. Jednym ze sposobów zmniejszenia bezrobocia jest ułatwienie otwarcia własnego przedsiębiorstwa, tak żeby osoby pozostające bez pracy mogły robić to, co umieją najlepiej – piec chleb, naprawiać samochody czy handlować warzywami będąc swoimi szefami.<br />
	Brzmi prosto, ale przeszkody jakie czekają początkujących przedsiębiorców mogą zniechęcić niejednego. Na pierwszym froncie są wymagania stawiane przez różne urzędy – np. ZUS, urząd skarbowy, czy urząd gminy. O uproszczeniu procedur mówi się od lat, jednak za brakiem konkretnych działań zawsze stoi ta sama wymówka – nieżyciowe przepisy. Bez dwóch zdań są one winne braku jednego „okienka”, w którym można by załatwić wszystkie formalności, jednak są miejsca w Polsce, gdzie samorządy podejmują skuteczne działania na rzecz uproszczenia procedur. Pierwszym miastem, które sprawiło, że niemożliwe stało się rzeczywistością było Poznań. Teraz jeszcze lepsze wyniki ma w tym względzie podobno Kraków. W królewskiej stolicy Polski obecnie tylko 30 minut potrzebuje krakowski przedsiębiorca żeby założyć własną firmę w Punkcie Obsługi Przedsiębiorcy. Wszelkie formalności związane z rejestracją firmy w tzw. „jednym okienku” załatwia codziennie przynajmniej kilkudziesięciu przyszłych przedsiębiorców. Dzięki porozumieniu z Głównym Urzędem Statystycznym i Izbą Skarbową przedsiębiorcy w jednym miejscu, w komfortowych warunkach mogą załatwić wszystkie czynności ewidencyjne związane z zakładaniem i prowadzeniem działalności gospodarczej, bez konieczności udawania się do innych urzędów i instytucji. Widać wiec, że takie rozwiązania mogą powstawać nawet wtedy, gdy nie ma rozwiązań ustawowych. Jednak przedsiębiorcy tworzą swoje firmy nie tylko w Poznaniu, czy Krakowie. Potrzeba nam w Polsce więc równych podstaw do prowadzenia działalności dla wszystkich.<br />
	Nie czekając jednak na odpowiednie przepisy prawne warto podjąć działania na podstawie już istniejących norm. Krakowski przykład pokazał, jak ważną w tym rolę może pełnić samorząd. Bez rozwiązań z centrali można bowiem sprawić, by codzienna rzeczywistość była choć trochę łatwiejsza. Takie „samorządowe okienko” byłoby jasnym znakiem dla przedsiębiorców, że lokalne władze i urzędnicy stoją po ich stronie. Praktyka pokazuje, że takie działania zawsze przynoszą obopólne korzyści. Zachęcam więc i innych samorządowców do brania przykładu z Poznania, czy Krakowa. </p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
Poseł na Sejm RP<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/samorzadowe-okienko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czekamy na 21 października</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/czekamy-na-21-pazdziernika/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/czekamy-na-21-pazdziernika/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Oct 2007 12:12:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2007 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=475</guid>
		<description><![CDATA[
      W naszym regionie już od paru lat widać wyraźny postęp  – powstaje coraz więcej nowych firm, wzrasta zatrudnienie, zwykłych mieszkańców wsi i miast stać na coraz więcej. Widać to w sklepach, gdzie kupujący stojący przed kasami mają pełne koszyki, widać na parkingach, gdzie coraz trudniej o wolne miejsce, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p>      W naszym regionie już od paru lat widać wyraźny postęp  – powstaje coraz więcej nowych firm, wzrasta zatrudnienie, zwykłych mieszkańców wsi i miast stać na coraz więcej. Widać to w sklepach, gdzie kupujący stojący przed kasami mają pełne koszyki, widać na parkingach, gdzie coraz trudniej o wolne miejsce, bo coraz więcej Polaków stać na własny samochód. Czy więc mamy w Polsce dobrobyt? Czy nasze miasta, miasteczka i wsie są już zachodnimi miejscowościami? Nie trzeba być mieszkańcem żadnej z wymienionych miejscowości, by sobie na to pytanie odpowiedzieć. Wystarczy przejechać się dziurawymi drogami, odwiedzić szpitale, pełne pacjentów bezowocnie wyczekujących należytej opieki medycznej, zobaczyć kolejki przed ośrodkami pomocy społecznej, gdzie potrzebujący proszą o dopłaty do węgla na nadchodzącą zimę, po to by móc ogrzać swoje rodziny.<br />
      Ani Polska, ani nasz region nie są krainą mlekiem i miodem płynącą.  Dostatnie życie, jakim ma się cieszyć przeciętny Kowalski to mit, który od kilku lat uporczywie powtarza nasilająca się „propaganda sukcesu”. Dwadzieścia pięć lat temu Polakom także oznajmiono, że żyją dostatnio, że nie mają prawa narzekać. Polskę ogłoszono niemalże mocarstwem gospodarczym, a media zalewały nas informacjami o sukcesach w każdej dziedzinie. Trudno jednak było przekonać Polaków, że żyją w bogatym kraju i mogą mieć niemalże wszystko, czego zapragną.<br />
      Kilka lat temu, wraz z wstąpieniem do Unii Europejskiej Polska dostała wielką szansę, by marzenia wielu pokoleń stały się rzeczywistością, by w Polsce zdarzyć się wreszcie mógł cud gospodarczy na miarę tego z Irlandii czy Hiszpanii. Tymczasem jedynym tak naprawdę sukcesem jest spadek bezrobocia spowodowany nie wprowadzeniem dobrym przepisów, czy też wielkimi inwestycjami, tylko wyjazdem dwóch milionów Polaków na Wyspy Brytyjskie. Postęp w innych dziedzinach dokonuje się bardzo wolno, lub nie ma go wcale.<br />
      Nie można mówić o cudzie gospodarczym, dopóki prawo w Polsce nie sprzyja zwykłym obywatelom, dopóki chorzy muszą miesiącami czekać na wizytę u specjalisty i dopóki na fatalnych drogach giną tysiące ludzi. Dobrobyt to nie więcej samochodów na ulicach, czy możliwość kupienia kilku rzeczy więcej w supermarkecie. To bezpieczeństwo i spokój o nas i naszych bliskich, dziś i jutro. Mówienie o tym, jak jest wspaniale, nie zmieni rzeczywistości, nie napełni nam portfeli. Do tego potrzeba odważnych decyzji i żelaznej konsekwencji, by zmieniać kraj. Do tego potrzebny jest dobry program i plan jego realizacji, do tego potrzebne są też konkretne projekty ustaw, na które nie czeka się miesiącami, czy latami. Na szczęście Platforma jest tak przygotowana. Czekamy tylko na czas po 21 października. </p>
<p>      Adam Szejnfeld<br />
      Poseł  na Sejm RP</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/czekamy-na-21-pazdziernika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wracamy do pracy!</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/wracamy-do-pracy/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/wracamy-do-pracy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Oct 2007 19:07:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2007 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=2477</guid>
		<description><![CDATA[W chwili pisania tego felietonu nie znam jeszcze oficjalnych wyników wyborów, ale już wiadomo, co powinniśmy zrobić w Polsce od nowej kadencji rządu i parlamentu. Na szczęście, można zauważyć stopniowe opadanie emocji, które towarzyszyły nam podczas wyczerpującej kampanii. To dobry znak na nadchodzące miesiące, w których wszyscy politycy powinni przejść od mówienia do działania i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W chwili pisania tego felietonu nie znam jeszcze oficjalnych wyników wyborów, ale już wiadomo, co powinniśmy zrobić w Polsce od nowej kadencji rządu i parlamentu. Na szczęście, można zauważyć stopniowe opadanie emocji, które towarzyszyły nam podczas wyczerpującej kampanii. To dobry znak na nadchodzące miesiące, w których wszyscy politycy powinni przejść od mówienia do działania i zabrać się do pracy. Tej na pewno nie zabraknie, bo choć w kraju wiele rzeczy zmienia się na lepsze, to nie brakuje zaniedbań, które trzeba naprawić.<br />
	Jestem daleki od pokładania bezgranicznej wiary w oficjalne statystyki, ponieważ zazwyczaj prezentują one dane jednostronnie i bez szerszego komentarza. Jeżeli na przykład  mówi się bez przerwy, że Polska ma 5,8% wzrostu gospodarczego, to rzetelność wymaga, by dodać, że w naszym regionie Europy taki wynik nie jest wcale niczym nadzwyczajnym. Wyższy wzrost gospodarczy mają m.in. Rumunia &#8211; 6,5%, Litwa &#8211; 7%, Słowacja &#8211; 8,2%, Estonia &#8211; 9,9%, czy Łotwa – 10,5%! Wśród grupy nowych członków Unii Europejskiej mamy więc jeden z najniższych wyników wzrostu gospodarczego, co oznacza, że Polska nie wykorzystuje w pełni szansy, jaką ma do dyspozycji.<br />
Wiele jest przyczyn tego stanu rzeczy. Nadal na przykład mamy  Polsce za wysokie podatki i nadmiar biurokracji. Jeżeli nie naprawimy tych dwóch rzeczy, zwykłym obywatelom nie będzie się żyło lepiej. Zwłaszcza walka z biurokracją powinna być priorytetem, bo przez ostatnie lata przy tworzeniu ustaw nikt nie martwił się o sytuację obywatela. Administracja jest często „ślepa”. Widzi interes urzędu, interes gminy, powiatu czy rządu a nie widzi interesu zwykłego człowieka. Z drugiej jednak strony trzeba też zrozumieć narastającą frustrację urzędników – podczas kiedy pensje w sektorze prywatnym poszybowały w górę, ich pozostały na niemalże niezmienionym poziomie. Skoro nikt dotychczas nie doceniał ich pracy, to po co się starać? Trzeba więc podnieść płacę najmniej zarabiającym, także urzędnikom, by nie myśleli o zmianie pracy i by stać ich było na utrzymanie swoich rodzin.<br />
Naprawy potrzebuje również prawo gospodarcze, dzisiaj bowiem nie broni ono interesów uczciwych przedsiębiorców. Obecnie działalność nawet najlepszych firm może zostać zastopowana, jeśli przedsiębiorstwo pod murem postawią kontrolerzy. Takie rozwiązania uderzają przede wszystkim w małe i średnie firmy – w właścicieli sklepów, lokali gastronomicznych i w usługodawców.<br />
Można by długo jeszcze wymieniać te aspekty aktywności państwa, które wymagają poprawy, więc pracy nie zabraknie. Pozostaje mieć nadzieję, że powstaną wreszcie warunki, by wykonywać ją solidnie, w atmosferze skupienia, a nie intryg i ciągłej agresji. Po to, by za kilka lat był widoczny postęp, potrzebny jest wysiłek nas wszystkich. Już teraz. Już od 22 października. Bez względu na wynik wyborów. </p>
<p>                                                                                                                 Adam Szejnfeld<br />
                                                                                                               www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/wracamy-do-pracy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec IV RP, czyli początek lepszej Polski</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/koniec-iv-rp-czyli-poczatek-lepszej-polski/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/koniec-iv-rp-czyli-poczatek-lepszej-polski/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Oct 2007 17:05:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2007 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=1707</guid>
		<description><![CDATA[Stało się! IV RP przechodzi do historii. Dwa lata wyjątkowo nieudanego rządzenia, podsłuchiwania Polaków, konfliktowania każdego z każdym i wreszcie kompromitowania Polski za granicą skończą się wraz z powołaniem nowego rządu, który tym razem ma wyjątkowo dużą legitymizację do rządzenia. Wszystko za sprawą rekordowej frekwencji, która pokazała, że w chwili krytycznej dla przyszłości kraju Polacy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stało się! IV RP przechodzi do historii. Dwa lata wyjątkowo nieudanego rządzenia, podsłuchiwania Polaków, konfliktowania każdego z każdym i wreszcie kompromitowania Polski za granicą skończą się wraz z powołaniem nowego rządu, który tym razem ma wyjątkowo dużą legitymizację do rządzenia. Wszystko za sprawą rekordowej frekwencji, która pokazała, że w chwili krytycznej dla przyszłości kraju Polacy potrafią się zmobilizować. Nawet Ci, którzy twierdzą, że wszyscy politycy są tacy sami tym razem dostrzegli zagrożenie, jakie niósł program PiS-u i tłumnie poszli do urn, by wyrazić swój sprzeciw wobec metod rządzenia.<br />
To wszystko pokazuje, jak bliska nam była myśl, że Polska zasługuje jednak na lepsze rządy. Zmiana, jaka się dokonała zaowocuje na cały kraj, bo wreszcie koalicje lokalne pomiędzy Platformą Obywatelską a PSL będą miały silne wsparcie we władzy ustawodawczej. To oznacza lepsze prawo na każdym szczeblu władzy, a także lepszą jego realizację. Nowy rząd nie będzie miał za celu wzmacnianie władzy centralnej, co rodzi nadzieję, na szybszy rozwój regionów. Wojewodowie, marszałkowie, a także włodarze powiatów, miast i gmin będą mogli jednoczyć siły w celu realizacji najlepszych pomysłów.<br />
Jednym z obszarów, w których władza centralna będzie mogła współdziałać z lokalną jest rynek mieszkaniowy. Problem braku mieszkań nie dotyczy już bowiem tylko dużych miast – coraz częściej borykają się z nim nawet niewielkie miejscowości. W tym celu nowy rząd będzie mógł wykorzystać już istniejące przepisy pozwalające gminom wynajmować mieszkania od prywatnych właścicieli, a następnie podnajmować je taniej osobom prywatnym. Obecne rozwiązanie nie jest doskonałe, ponieważ zgodnie z prawem gminy mogą podpisywać umowy na wynajem jedynie mieszkań już wybudowanych. Konieczne więc będzie rozszerzenie przepisów na mieszkania w budowie. Po ich zakończeniu zaczęłaby obowiązywać wieloletnie umowy na dzierżawę lokalów przez gminę, co oznaczałoby dużo przystępniejsze ceny zwłaszcza dla ludzi młodych, bez większego kapitału. Mieszkania powstawałyby na gruntach należących do gminy i prywatnych. Deweloperzy byliby wybierani w przetargu, natomiast potencjalni lokatorzy wyznaczani przez opiekę socjalną. To wydaje się dobrym pomysłem, korzystnym i dla gmin, i dla budujących i dla tych, których na mieszkania nie stać.<br />
Przykładów, gdzie prawo można poprawić, by skuteczniej służyło obywatelom nie brakuje. Trzeba zacząć od najpilniejszych rzeczy – finansów publicznych, służby zdrowia, przedsiębiorczości i stopniowo obejmować każdy aspekt istotny dla zwykłego Polaka. Teraz wreszcie jest niepowtarzalna szansa, byśmy mogli poczuć, że żyjemy w przyjaznym państwie. </p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/koniec-iv-rp-czyli-poczatek-lepszej-polski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Barwy kampanii</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/barwy-kampanii/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/barwy-kampanii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Sep 2007 09:44:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2007 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=327</guid>
		<description><![CDATA[     Stało się. W miniony piątek przyjął uchwałę o samorozwiązaniu, kończąc tym samym długą i bolesną agonię IV RP. Koniec Sejmu dał jednak początek kampanii wyborczej, która zapowiada się wyjątkowo burzliwie. Nie ma wątpliwości, że Jarosław Kaczyński i jego najbliżsi współpracownicy Ziobro, Gosiewski i Dorn wytoczą najtęższe działa po to, by [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>     Stało się. W miniony piątek przyjął uchwałę o samorozwiązaniu, kończąc tym samym długą i bolesną agonię IV RP. Koniec Sejmu dał jednak początek kampanii wyborczej, która zapowiada się wyjątkowo burzliwie. Nie ma wątpliwości, że Jarosław Kaczyński i jego najbliżsi współpracownicy Ziobro, Gosiewski i Dorn wytoczą najtęższe działa po to, by ukazać wszystkich przeciwników politycznych jako szkodników, a nawet przestępców, przez których nie udało się zamienić Polski w kraj dostatni.<br />
      Wszyscy kandydaci, którzy już niedługo wypełnią listy wyborcze pod logiem innym niż PiS spodziewać się muszą brudnej i wycieńczającej kampanii. Wielu z nich znajdzie się na celowniku Cisowskiej machiny wyborczej, tym razem wspartej przez aparat medialny i rządowe instytucje. Być może spotkają się z atakiem, który będzie miał na celu zdyskredywać ich nie tylko, jako kandydatów ale też jako zwykłych obywateli. Przykrości mogą dosięgnąć także ich bliskich, ponieważ dla PiS-u wrogiem jest nie tylko polityk, ale także jego rodzina i znajomi. Pamiętamy także, z jaką lubością Jarosław Kaczyński i jego współpracownicy grzebią w życiorysach i przeszłości. Mówi się, że jeśli nie będą mogli nic zarzucić konkurentowi, skierują zarzuty na jego krewnych i przodków.<br />
      Bez wątpienia nie będzie to kampania przyjemna także dla wyborcy. Polacy zostaną zalani propagandą, która za wszelką cenę będzie starała się ukazać Jarosława Kaczyńskiego jako męża opatrznościowego, nieskazitelnego rycerza, wielkiego nie ciałem lecz duchem, który walczy o dobro kraju, a jego przeciwników jako typy spod ciemnej gwiazdy. Ze swoich porażek, jak na przykład masowej emigracji, PiS uczyni sukces, mówiąc, że dzięki temu spadło bezrobocie. Jestem przekonany, że kampania w wydaniu PiS-u przebije nawet słynną peerelowską propagandę, która tak dawała nam się we znaki przez dziesięciolecia. W końcu i jednak na nią udało się Polakom uodpornić, dzięki czemu możliwe stały się zmiany w latach 80-tych.<br />
      Także i tym razem musimy pamiętać, że rząd Kaczyńskiego odpowiada za zatrważającą sytuację w służbie zdrowia, za niezrealizowane obietnice budowy dróg i mieszkań, za fatalne stosunki z naszymi sąsiadami i państwami Unii Europejskiej. To Jarosław Kaczyński wyniósł do władzy ludzi takich jak Andrzej Lepper czy Roman Giertych i przez wiele miesięcy biernie spoglądał jak psują Polskę. Do czarnego dorobku IV należy zaliczyć wreszcie udany zamach na media i niezależność dziennikarską a także próby ingerencji we władzę sądowniczą, tak by wszelkie wyroki były po myśli „jedynej słusznej partii”. Jak ostatnio się przekonaliśmy, nie zawsze się to jednak udaje.<br />
     Jednego nie będziemy mogli powiedzieć, kiedy PiS zacznie rzucać błotem – że się nie spodziewaliśmy. Ruszamy na wojnę z przeciwnikiem, dla którego brudna kampania, oszczerstwa i ciosy poniżej pasa są standardowym orężem. Cała nadzieja w wyborcach, którzy w niedzielę 21 października będą mieli szansę Polskę skandali i służb specjalnych odesłać do historii. Przywróćmy razem normalność w naszym kraju. </p>
<p>     Adam Szejnfeld<br />
     Poseł  Platformy Obywatelskiej</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/barwy-kampanii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
