<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Adam Szejnfeld &#187; Felietony 2009 rok</title>
	<atom:link href="http://www.szejnfeld.pl/index.php/category/prasa/felietony/felietony-2009-rok/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.szejnfeld.pl</link>
	<description>Senator Rzeczypospolitej Polskiej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Feb 2026 22:37:10 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Lobbing</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/lobbing/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/lobbing/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Oct 2009 08:37:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2009 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=4461</guid>
		<description><![CDATA[
	Żaden polityk nie powinien w swojej działalności ulegać nieuzasadnionym naciskom osób, czy określonych grup społecznych, ale też nie do wyobrażenia jest sytuacja, w której władza odrywa się od rzeczywistości i zupełnie odcina od swoich wyborców. Wtedy należałoby pożegnać demokrację i wrócić do mrocznych czasów, kiedy to „władza wiedziała najlepiej”. W aktywności politycznej na każdym szczeblu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://greg1.home.pl/wp-content/uploads/2009/10/studio-iii-blekitny-2.jpg"><img src="http://greg1.home.pl/wp-content/uploads/2009/10/studio-iii-blekitny-2-199x300.jpg" alt="studio-iii-blekitny-2" title="studio-iii-blekitny-2" width="199" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-4462" /></a></p>
<p>	Żaden polityk nie powinien w swojej działalności ulegać nieuzasadnionym naciskom osób, czy określonych grup społecznych, ale też nie do wyobrażenia jest sytuacja, w której władza odrywa się od rzeczywistości i zupełnie odcina od swoich wyborców. Wtedy należałoby pożegnać demokrację i wrócić do mrocznych czasów, kiedy to „władza wiedziała najlepiej”. W aktywności politycznej na każdym szczeblu ważna jest niezależność, ale musi być ona połączona z dialogiem. Zasada ta w równym stopniu dotyczy kontaktów ze światem biznesu jak i z innymi reprezentantami społeczeństwa. Nie można bowiem różnicować interesów nauczycieli, lekarzy, ludzi świata nauki, mediów, czy kościoła od pracodawców i pozostałych przedsiębiorców. Nie można ludzi i organizacji pozarządowych oraz ich życiowych bądź zawodowych albo społecznych interesów z góry dzielić na dobre i złe. Najpierw należy je poznać, potem ocenić. Nie można natomiast ich poznać bez kontaktu, bez wysłuchania, bez konsultacji… </p>
<p>	Problem kontaktów osób lub zorganizowanych grup społecznych, nie tylko biznesmenów, jest od dziesięcioleci przedmiotem debaty na całym świecie. Jak dotychczas nigdzie nie stworzono rozwiązania idealnego, które gwarantowałoby całkowicie uregulowany prawem, profesjonalny kontakt przedsiębiorców i innych grup społecznych z politykami. Wydaje się, że najbardziej szczegółowe a zarazem odpowiadające potrzebom dobrze zorganizowanego społeczeństwa regulacje przyjęto w Stanach Zjednoczonych. Mimo to, do dzisiaj dochodzi tam do prób wpływania na proces decyzyjny także w sposób sprzeczny z prawem.</p>
<p>	Niedobrze się stało, że słowo <em>lobbing</em> nabrało w Polsce pejoratywnego znaczenia, ba nawet negatywnego. Stało się tak zanim na dobre zaistniało w świadomości publicznej. Szkoda. Jeżeli bowiem przez lobbing rozumiemy komunikowanie przez określoną grupę swoich potrzeb i postulatów, to możemy wręcz założyć, że jest to element niezbędny w każdym demokratycznym państwie. Jego zdeformowana forma, ta, którą przyjęto powszechnie uważać za najczęściej występującą w Polsce, to szukanie wszelkich, także nielegalnych, kanałów wpływu na proces decyzyjny. Nienajlepsza opinia o lobbingu nie jest domeną wyłącznie Polski. Występuje w wielu krajach Europy, zwłaszcza tych z krótszą historią demokracji. W powszechnym odczuciu ludzi w naszym kraju lobbysta to człowiek, który nie traci czasu na przekonywanie do swoich racji, bo poparcie woli kupić łapówką. I to jest największy błąd w odbiorze społecznym roli i zasad lobbingu. </p>
<p>	Polska jest jednym z pierwszych krajów na naszym kontynencie, który kwestie lobbingu reguluje prawnie. <em>Ustawa o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa</em> oczywiście nie rozwiązuje wszelkich wątpliwości związanych z procesem reprezentacji interesów, ale daje podstawę do kontaktów z politykami. Lobbingiem wedle słów ustawy, jest każde działanie „prowadzone metodami prawnie dozwolonymi zmierzające do wywarcia wpływu na organy władzy publicznej w procesie stanowienia prawa”, lobbystą zaś jest „przedsiębiorca lub osoba fizyczna niebędąca przedsiębiorą, podejmująca zarobkową działalność na rzecz osób trzecich w celu uwzględnienia w procesie stanowienia prawa interesów tych osób”. Żeby zostać lobbystą trzeba uzyskać wpis do oficjalnego rejestru, tzw. rejestru podmiotów wykonujących zawodową działalność lobbingową.</p>
<p>	Ustawa zachęca do podejmowania działań lobbystycznych w sposób jawny i zgodny z prawem, gwarantując pewne przywileje uzyskane z chwilą podjęcia formalnej działalności lobbingowej w sposób określony przepisami. Lobbysta, w rozumieniu stosownych przepisów, ma zagwarantowany z mocy prawa dostęp do interesujących go informacji, także poprzez kontakt z urzędnikami państwowymi, prawo do udziału w wysłuchaniach publicznych organizowanych przez resorty, konferencjach uzgodnieniowych, podkomisjach i komisjach sejmowych oraz senackich, a także do udziału w posiedzeniach plenarnych parlamentu. </p>
<p>Pomimo tego w rejestrze lobbystów wciąż nie ma nazwisk wielu osób próbujących wpływać na decyzje polityków. Według mnie głównie dlatego, że w Polsce przylgnęła do pojęcia lobbing „gęba aferzysty”, człowieka skorumpowanego lub korumpującego innych, podejmującego działania i owszem legalne ale także i nielegalne. Niechęci do wpisywania się do rejestru nie powstrzymują nawet kary zawarte w ustawie – osoby zajmujące się lobbingiem unikające rejestracji spotkać się mogą z karą pieniężną od 3 nawet do 50 tysięcy złotych &#8211; nakładane w drodze decyzji administracyjnej przez MSWiA. </p>
<p>	Dzisiaj ponownie rozgrzewa się temperatura dyskusji na temat nowej ustawy lobbingowej oraz nowej ustawy antykorupcyjnej. Tak, nowe rozwiązania, uzupełnienia stanu obecnego są może i potrzebne, ale pamiętać trzeba, że nawet najlepsze regulacje prawne nie zastąpią kultury politycznej wykształconego społeczeństwa żyjącego w ugruntowanej demokracji. Nie zastąpią etyki, i tej osobistej, i tej zawodowej, która musi być elementem funkcjonowania w życiu publicznym każdego człowiek, w tym także przedsiębiorcy i polityka, ale także nauczyciela, lekarza, czy działacza związków zawodowych. Swoisty „kręgosłup moralny” zapewnia dystans niezbędny do rzetelnego podejmowania decyzji. </p>
<p>Słuchaj, czytaj, spotykaj się, ale decyzje podejmuj według własnej oceny i stanu wiedzy oraz oceny sytuacji. To jest moja recepta na uczciwą działalność w życiu publicznym. Ostanie wydarzenia, choć dotknęły mnie w sposób nieuzasadniony, niezawiniony aczkolwiek dotkliwy, nie zmieniły moich poglądów. Działalność, w której polityk nie odrywa się od rzeczywistości, nie separuje się od wyborców, od obywateli, ale też nie ulega im w sprawach, z którymi wewnętrznie się nie zgadza jest i powinna być demokratyczną normą.</p>
<p>	Jestem przeciwny poszukiwaniu nieformalnych, wątpliwych prawnie oraz moralnie wpływów grup zainteresowania, w tym przedsiębiorców na polityków, ale wielkim nieszczęściem byłoby, gdyby każdy kontakt parlamentarzysty czy ministra z tymi środowiskami, czy ich reprezentantami miałby być oceniany nagannie. Kluczowe jest tu przestrzeganie zasad daleko idącej uczciwości i pełnej przejrzystości. To nie nakazy i zakazy, ale transparentność jest kluczem do uczciwości w kontaktach decydentów i obywateli. </p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/lobbing/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ja pracuję nadal!</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/ja-pracuje-nadal/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/ja-pracuje-nadal/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2009 17:09:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2009 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=4278</guid>
		<description><![CDATA[
	Nie ma dnia, żebym nie został zapytany o los ustaw, nad którymi pracowałem w rządzie w ciągu ostatnich dwóch lat. Pytają najczęściej zwykli ludzie, którzy śledzą losy naszej gospodarki. Wiele z tych ustaw miało charakter przełomowy, zwłaszcza „Pakiet na rzecz przedsiębiorczości” – zbiór zawierający obecnie ponad 30 ustaw. Jego celem była m.in. rozwój przedsiębiorczości, walka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://greg1.home.pl/wp-content/uploads/2009/10/sas.jpg"><img src="http://greg1.home.pl/wp-content/uploads/2009/10/sas-300x236.jpg" alt="sas" title="sas" width="300" height="236" class="aligncenter size-medium wp-image-4279" /></a></p>
<p>	Nie ma dnia, żebym nie został zapytany o los ustaw, nad którymi pracowałem w rządzie w ciągu ostatnich dwóch lat. Pytają najczęściej zwykli ludzie, którzy śledzą losy naszej gospodarki. Wiele z tych ustaw miało charakter przełomowy, zwłaszcza „Pakiet na rzecz przedsiębiorczości” – zbiór zawierający obecnie ponad 30 ustaw. Jego celem była m.in. rozwój przedsiębiorczości, walka z bezrobociem i pomoc najbiedniejszym. Wspomnieć tu warto chociażby o ustawach wprowadzających domniemanie uczciwości podatników i przedsiębiorców czy upadłość konsumencką. Dzięki ustawom zawierającym nową definicję partnerstwa publiczno-prawnego możliwy stanie się w przyszłości dynamiczniejszy rozwój naszych miast.<br />
	Znacząca część moich prac poświęcona była ułatwieniu życia polskim przedsiębiorcom. Przede wszystkim tym drobnym, prowadzącym małe, często kilkuosobowe firmy. Sporo mieliśmy w Polsce głośnych bankructw wielkich przedsiębiorstw, związanych z błędnymi decyzjami urzędów lub złym prawem, ale wielokrotnie więcej było upadków małych, rodzinnych firm. Ich właściciele nie mogli liczyć na uwagę mediów, chociaż to oni stanowią o sile polskiej gospodarki. Po to, by właściciele drobnych zakładów stolarskich, osiedlowych „warzywniaków” czy innych, niewielkich form aktywności gospodarczej nie musieli walczyć o swój byt z urzędami, powstały ustawy wprowadzające chociażby ograniczenie zakresu i zasad kontroli przedsiębiorców, „jedno okienko” i „zero okienka”, czy nakaz przyjmowania wniosków i podań niekompletnych.<br />
	Ostatnie dwa lata to najbardziej pracowity okres w moim życiu, ale odczuwam prawdziwą satysfakcję, słysząc od zwykłych ludzi, drobnych rzemieślników czy sklepikarzy, że odczuwają poprawę. Wszyscy pragniemy żyć po prostu godnie i chcemy, by aparat państwa, ze swoimi licznymi urzędami, był po naszej stronie.<br />
Niestety, wydarzenia ostatnich tygodni w sposób nieprzewidziany zakłóciły moją pracę i zablokowały szereg moich projektów. Nie zaprzestanę jednak walki o to, by Parlament przyjął kolejne, istotne ustawy. Warto tu wspomnieć o tych najważniejszych, takich jak ustawa o ograniczeniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców, czy ustawa o systemie racjonalizacji i konsolidacji instytucji kontrolnych w Polsce. To nie koniec prac nad kluczowymi projektami. Nasz kraj i gospodarka nie może sobie pozwolić na ich brak. Ja pracuję nadal!<br/><br />
<strong>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/ja-pracuje-nadal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie dajmy się zastraszyć!</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/nie-dajmy-sie-zastraszyc/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/nie-dajmy-sie-zastraszyc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 16:59:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2009 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=4203</guid>
		<description><![CDATA[
To już tydzień jak nie usłyszeliśmy o żadnej aferze. Nie do wiary, bo zapowiadało się, że ciągom coraz to nowych afer nie będzie końca. Zdziwieni wydają się dziennikarze i publicyści, nawet sami politycy PiS nie kryją zaskoczenia. Wszyscy myśleliśmy, że to dopiero rozgrzewka, że PiS i CBA mają afer na wysyp, a każda będzie poparta [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://greg1.home.pl/wp-content/uploads/2009/10/felieton-300x1991.jpg"><img src="http://greg1.home.pl/wp-content/uploads/2009/10/felieton-300x1991.jpg" alt="felieton-300x1991" title="felieton-300x1991" width="300" height="199" class="aligncenter size-full wp-image-4204" /></a></p>
<p>To już tydzień jak nie usłyszeliśmy o żadnej aferze. Nie do wiary, bo zapowiadało się, że ciągom coraz to nowych afer nie będzie końca. Zdziwieni wydają się dziennikarze i publicyści, nawet sami politycy PiS nie kryją zaskoczenia. Wszyscy myśleliśmy, że to dopiero rozgrzewka, że PiS i CBA mają afer na wysyp, a każda będzie poparta stenogramem z któregoś z setek podsłuchów, które jak się zdaje, zakładane były wszystkim członkom partii rządzących. Okazało się tymczasem, że nie tylko nie ma nowych afer, ale i te dotychczasowe jakoś straciły impet. Już się nie mówi o aferach, ale często o „pseudoaferach”, już się inaczej mówi o ich „bohaterach”, niektórych nawet zaczyna się w mediach chwalić i bronić (choćby piszącego te słowa). Ale cóż z tego, gdy mleko i tak zostało wylane?!&#8230;<br />
	Jak to jest, że w dużym, niepodległym kraju, będącym członkiem NATO i Unii Europejskiej niektórzy ludzie służb specjalnych wciąż próbują dyktować, kto ma rządzić? Okazuje się, że prawomocny wynik wyborów to za mało dla ludzi, którzy ciągle chcą pociągają za sznurki w mrocznym świecie podsłuchów i haków. Przyzwyczailiśmy się, że takie rzeczy zdarzają się w młodych demokracjach, znajdujących się gdzieś na innych kontynentach, lub w jakiś zapalnych regionach świata. Jak to jest możliwe, że dwadzieścia lat po obaleniu komunizmu wciąż podsłuchuje się Polaków na masową skalę? Polityków, przedsiębiorców, urzędników, czy jak ostatnio usłyszeliśmy – także nawet dziennikarzy?<br />
	„Wyborcy powinni wiedzieć na kogo głosują” powiedział Mariusz Kamiński krótko przed wyborami w 2007 r. Tym wyznaniem wydaje się, iż zdradził ukryty cel swojej misji na stanowisku szefa CBA – zniszczenie i skompromitowanie jakiejkolwiek konkurencji dla partii swojego mocodawcy. Policja polityczna, tak niektórzy nazywają od początku istnienia CBA, jak się dzisiaj okazuje nie szczędziła środków na znalezienie jakichkolwiek kompromitujących materiałów na polityków nie należących do jedynej słusznej partii. Dzisiaj już wiemy, toczy się wszak postępowanie prokuratorskie, że wcześniej na cel poszły „przystawki” koalicyjni PiS, a więc Samoobrona i LPR, później, już po wyborach ostrze skierowano, jak się wydaje, przeciwko politykom PO.<br />
	Czy to zupełny przypadek, że nasilenie działań ludzi służb wiążę się ściśle z ostatnim kongresem PiS, na którym Jarosław Kaczyński miał przyznać, że nikłe są szansę na zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych i na reelekcję obecnego prezydenta. Nic dziwnego – PiS wyjątkowo kiepsko sprawdził się wcześniej w roli partii rządzącej a teraz w roli opozycji. Parę mniej lub bardziej nieudanych projektów ustaw, czy chociażby kontrowersyjne pomysły na walkę z kryzysem, nie przyniosły tej partii chluby. Przypomnijmy – PiS apelował do rządu o gwałtowne zwiększenie deficytu budżetowego, by w ten sposób sztucznie pobudzić popyt. Realizacja dokładnie tego samego pomysłu w innych państwach wywołała tam dramatyczną sytuację gospodarczą i wzrost bezrobocia.<br />
	Brak tzw. efektów sondażowych i niezmienna, negatywna opinia Polaków o prezydencie, doprowadziły PiS na skraj wyczerpania. Decyzja prezesa była natychmiastowa – „Afera! Potrzebujemy afery!”. Strach i niepewność mają dać PiS przewagę na scenie politycznej. To już się sprawdziło w przeszłości. Więc nikt zdaje się nie przejmować, że materiału na afery nie ma. Coś się przecież znaleźć musi! A więc na pierwszy rzut poszła ustawa o grach i zakładach, potem stocznie, następnie będzie…. Obawiam się, że obecna cisza jest tylko „ciszą przed burzą”. Będą następne pseudoafery, straszenie ludzi, niszczenie ich karier i życiowych dokonań. Nie wykluczam, że ten straszny scenariusz nie ograniczy się tylko do granic Warszawy, rządu i parlamentu. Nie wykluczam, że wojna na górze, że wojna na podsłuchy, oskarżenia, oszczerstwa, pomówienia a w końcu choćby plotki dotrze także do województw, powiatów i gmin.  Wszak i owszem, w obecnej chwili chodzi głownie o wybory prezydenckie, o zniszczenie w nich premiera Donalda Tuska, ale w przyszłym roku mamy także wybory samorządowe. A tu chodzić będzie o interes kilku tysięcy kandydatów z czarnej partii, co w herbie chciała mieć IV Rzeczpospolitą.<br />
	Na ile jeszcze obywatele są w stanie znosić sztucznie kreowaną histerię i masowe przecieki z podsłuchów zakładanych bez opamiętania? Nie dajmy się zastraszyć! Polacy przecież świetnie poznali się na tej strategii w czasach komunizmu, a potem za rządu PiS w latach 2005-2007. Czas, byśmy z młodej, burzliwej demokracji stali się dojrzałym państwem, w którym służby robią to, do czego zostały powołane i faktycznie chroniły państwo, a nie przyjmowały polityczne zlecenia. Potrzeba nam więc po pierwsze odporności i wiary w prawdę. Po drugie głębokiej reformy wszystkich służ, nie tylko CBA, i wprowadzenia skutecznej nad nimi kontroli cywilnej. Takiej, jaka jest choćby w Niemczech, Francji, czy Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Adam Szejnfelda<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/nie-dajmy-sie-zastraszyc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybory dla wszystkich</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/wybory-dla-wszystkich/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/wybory-dla-wszystkich/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 16:54:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2009 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=4193</guid>
		<description><![CDATA[
Przy okazji ostatnich wyborów do Europarlamentu głośno było o proteście niewidomych, którzy dość mieli dyskryminacji przy urnach wyborczych. Niewidomi zaproponowali specjalną nakładkę na kartę do głosowania, dzięki której osoba z problemami widzenia wiedziałaby, w którym miejscu ma postawić krzyżyk, żeby wskazać danego kandydata. Niestety, formularza nie zaakceptowała Państwowa Komisja Wyborcza. Pomimo tej porażki walka o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://greg1.home.pl/wp-content/uploads/2009/10/felieton-300x199.jpg"><img src="http://greg1.home.pl/wp-content/uploads/2009/10/felieton-300x199.jpg" alt="felieton-300x199" title="felieton-300x199" width="300" height="199" class="aligncenter size-full wp-image-4194" /></a><br />
Przy okazji ostatnich wyborów do Europarlamentu głośno było o proteście niewidomych, którzy dość mieli dyskryminacji przy urnach wyborczych. Niewidomi zaproponowali specjalną nakładkę na kartę do głosowania, dzięki której osoba z problemami widzenia wiedziałaby, w którym miejscu ma postawić krzyżyk, żeby wskazać danego kandydata. Niestety, formularza nie zaakceptowała Państwowa Komisja Wyborcza. Pomimo tej porażki walka o prawa osób niepełnosprawnych do głosowania wyborach nabrała nowego wymiaru i zaczyna przynosić pierwsze owoce.</p>
<p>Warto przypomnieć, że znaczące zmiany w tej materii zostały zaproponowane już na początku bieżącego roku. Wówczas pomysł dotyczył możliwości oddania głosu w eurowyborach przez pełnomocnika w przypadku niepełnosprawnych lub osób po 75 roku życia. Pełnomocnictwo takie, udzielane przed wójtem, burmistrzem lub prezydentem miało gwarantować, że osoba niezdolna do samodzielnego uczestnictwa w wyborach będzie mogła oddać ważny głos</p>
<p>Nowelizację prezydent Lech Kaczyński, jakżeby inaczej, skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Po co mu było więc wetować przepisy i narażać się na gniew niepełnosprawnych. Ten sam efekt zamrożenia ustawy prezydent osiągnął skierowaniem ustawy do Trybunału. A to i inaczej się nazywa i inaczej wygląda. Konstytucja bowiem jest dobrem wyższym niż dobro pojedynczych osób, nawet tych srogo dotkniętych przez los.</p>
<p>Tym razem więc chęć, by raz jeszcze pokrzyżować plany rządu była silniejsza niż perspektywa sprawiedliwości dla dziesiątek tysięcy pokrzywdzonych, najczęściej niepełnosprawnych obywateli. Oficjalnym powodem była argumentacja, iż zmiany wprowadzane są do przepisów wyborczych zbyt późno przed wyborami, a głosowanie przez pełnomocnika rodzi wątpliwości dotyczące zgodności z ustawą zasadniczą.</p>
<p>Obecny projekt ściśle nawiązuje do poprzedniego. Ponownie pełnomocnikiem będzie mogła zostać wyłącznie osoba wpisana do rejestru wyborców w tej samej gminie co udzielający pełnomocnictwa do głosowania lub posiadająca zaświadczenie o prawie do głosowania. Samo pełnomocnictwo sporządzane będzie na wniosek wyborcy wniesiony najpóźniej w 10 dniu przed dniem wyborów.</p>
<p>Zgodnie z propozycją posłów, czynności związane ze sporządzeniem aktu pełnomocnictwa do głosowania będą zadaniem zleconym gminy i będą wolne od opłat. Pieniędzy od udzielającego pełnomocnictwa nie będzie mógł pobierać także pełnomocnik.</p>
<p>Każdy z nas ma w rodzinie lub zna osobę, niemogącą ze względu na chorobę lub wiek uczestniczyć w wyborach. Włączenie tych osób do normalnego procesu wyborczego to kwestia, którą w nowoczesnym państwie prawa trzeba uregulować. To wyzwanie, które wstyd odkładać na później, jeszcze większy wstyd to blokować.</p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/wybory-dla-wszystkich/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zaostrzenie polityki kredytowej względem sektora MSP</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/zaostrzenie-polityki-kredytowej-wzgledem-sektora-msp/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/zaostrzenie-polityki-kredytowej-wzgledem-sektora-msp/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 08:01:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2009 rok]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=3635</guid>
		<description><![CDATA[
Tegoroczne wakacje nie przyniosły uspokojenia na rynkach finansowych. Wahania koniunktury, brak przełomu na giełdzie, niepewna sytuacja w USA i w czołowych gospodarkach naszego kontynentu odcisnęły swoje piętno na naszej gospodarce. Równie istotny co dane makroekonomiczne jest dalszy deficyt pieniądza na rynku międzybankowym. Banki wciąż niechętnie pożyczają nie tylko swoim klientom, ale i sobie nawzajem. W [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://greg1.home.pl/wp-content/uploads/2009/09/felieton.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3668" title="felieton" src="http://greg1.home.pl/wp-content/uploads/2009/09/felieton-300x199.jpg" alt="felieton" width="300" height="199" /></a></p>
<p>Tegoroczne wakacje nie przyniosły uspokojenia na rynkach finansowych. Wahania koniunktury, brak przełomu na giełdzie, niepewna sytuacja w USA i w czołowych gospodarkach naszego kontynentu odcisnęły swoje piętno na naszej gospodarce. Równie istotny co dane makroekonomiczne jest dalszy deficyt pieniądza na rynku międzybankowym. Banki wciąż niechętnie pożyczają nie tylko swoim klientom, ale i sobie nawzajem. W niepewnych czasach wolą stawiać na bezpieczne inwestycje, lub wręcz wstrzymać się z obracaniem gotówką na większą skalę, czekając na dalszy rozwój sytuacji.<br />
Małe i średnie przedsiębiorstwa odczuły nową politykę banków wyjątkowo dotkliwie. W czasach, kiedy padają giganci banki wyjątkowo krytycznie patrzą na inwestycje swoich niewielkich i teoretycznie bardziej zagrożonych partnerów. To właśnie niekorzystne rokowania rozwoju sytuacji gospodarczej większość bankowców podaje jako usprawiedliwienie dla zaostrzeń polityki kredytowej. Drugim ważnym powodem jest niepewna sytuacja w samych bankach. Wiele z nich, zwłaszcza tych będących częścią wielkich światowych instytucji finansowych miało duże problemy z własną płynnością finansową.<br />
Nie należy jednak zapominać, że banki zostały stworzone do pożyczania pieniędzy i jest to dla nich naturalne źródło dochodu. Nie mam wątpliwości, że po wyjątkowo zachowawczej polityce w II kwartale roku przynajmniej część banków złagodzi swoją politykę kredytową. Nie należy oczekiwać od razu powrotu do sytuacji sprzed kilkunastu miesięcy. Banki do czasu ustabilizowania się sytuacji będą narzucały wysokie marże na pożyczane pieniądze uzasadniając to zwiększonym ryzykiem. 36 proc. Banków już podniosło marże kredytowe, 20 proc. zwiększyło pozaodsetkowe koszty kredytu. Na dodatek co dziesiąty bank skrócił maksymalny okres kredytowania.<br />
Dopływ pieniądze do sektora MSP ma kluczowe znaczenie dla całej gospodarki. Bez tego niemożliwa stanie się odbudowa branż, które szczególnie dotkliwie ucierpiały, zwłaszcza motoryzacyjnej, transportowej, budowlanej i meblarskiej. Widać jednak pierwsze oznaki trwałej poprawy. Wbrew przewidywaniom większości analityków w II kwartale polski eksport zwiększył się w stosunku do poprzedniego aż o 3 proc. I to w czasie, kiedy światowy popyt na towary przeżywał zapaść. Nadzieją napawają także wyniki w branży budowlanej. Dzięki wsparciu przez państwo, ze znacznym udziałem funduszy europejskich, projektów rozwoju dróg, autostrad czy oczyszczalni ścieków wiele przedsiębiorstw znów mogło zwiększyć zatrudnieni.<br />
Znaczącym impulsem będzie rządowy program poręczeń, który wejdzie w życie w ramach pakietu antykryzysowego. Kredyt z poręczeniem jest dla banku mniej ryzykowny, bo Bank  Gospodarstwa Krajowego bierze na siebie połowę ryzyka wynikającego z pożyczenia pieniędzy. Już od lipca przedsiębiorcy mogą występować do BGK o indywidualne poręczenia kredytów. Dzięki nadchodzącym zmianom BGK będzie mógł objąć gwarancjami także całe portfele kredytów, które przedsiębiorcy zaciągają w bankach komercyjnych.<br />
O poręczenia portfelowe BGK przedsiębiorcy będą mogli ubiegać się w uproszczonym trybie, korzystając z pośrednictwa banku, który ma podpisaną stosowną umowę z BGK. To ten bank w imieniu BGK rozpatrzy wniosek o kredyt i jego poręczenie oraz podejmie decyzję o uruchomieniu pieniędzy. Dzięki nowemu rozwiązaniu można ubiegać się o poręczenia kredytów do 5 mln zł. Poręczenie będzie mogło objąć do 80 proc. wartości kredytu, pozostałą wartość kredytu przedsiębiorca będzie musiał zabezpieczyć we własnym zakresie.<br />
Pierwsze oznaki poprawy koniunktury, których ostatnio byliśmy świadkami to dobry prognostyk na IV kwartał, choć jest zdecydowanie za wcześnie, by ogłaszać odwilż w rygorystycznej polityce kredytowej, z którą mamy do czynienia w chwili obecnej. Jednak dzięki wsparciu rządu, a także pozytywnym sygnałom z gospodarki jest szansa, że w stanowczej polityce banków pojawi się przełom, po którym możemy spodziewać się znacznego złagodzenia polityki kredytowej. Banki będą chciały skorzystać z prosperity  i zdobyć nowych klientów. Tym samym nastąpi długo oczekiwany powrót do normalności.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/zaostrzenie-polityki-kredytowej-wzgledem-sektora-msp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nasi uczniowie bez kompleksów</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/nasi-uczniowie-bez-kompleksow/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/nasi-uczniowie-bez-kompleksow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 08:01:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2009 rok]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=3633</guid>
		<description><![CDATA[Nasi uczniowie bez kompleksów
1 września to niewesoły dzień dla polskiego ucznia. Po wakacyjnym relaksie trzeba znów zjawić się w murach szkoły. W tym roku do placówek edukacyjnych przybędzie mniej dzieci i młodzieży – do polskich szkół dotarł bowiem niż demograficzny. Będzie on odczuwalny także w naszym regionie. I choć mniejsza populacja dzieci to smutny fakt, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nasi uczniowie bez kompleksów</p>
<p>1 września to niewesoły dzień dla polskiego ucznia. Po wakacyjnym relaksie trzeba znów zjawić się w murach szkoły. W tym roku do placówek edukacyjnych przybędzie mniej dzieci i młodzieży – do polskich szkół dotarł bowiem niż demograficzny. Będzie on odczuwalny także w naszym regionie. I choć mniejsza populacja dzieci to smutny fakt, to i ten „kij” ma dwa końce. Mniej dzieci w szkołach da nam szansę na podniesienie poziomu ich edukacji.<br />
Wygląda na to, że nadchodzące zmiany przyniosą dla szkół istotne zmiany. W wielu placówkach będzie można zmniejszyć liczebność klas, zmniejszy się zatłoczenie sal gimnastycznych, będzie można więcej czasu poświęcić każdemu uczniowi. Prawdziwa rewolucja czeka za parę lat uczelnie wyższe. Z rynku znikną „fabryki magistrów”, jak przyjęło się nazywać liczne prywatne uczelnie oferujące szybką, łatwą i przyjemną drogę do zdobycia dyplomu, a na rynku edukacyjnym zostaną te o najlepszej renomie.<br />
Obecny rząd od początku szczególną rolę przykłada do rozwoju najmłodszych. Po to, aby zagwarantować im prawidłowy rozwój fizyczny, w naszych gminach powstają nowoczesne boiska – orliki. By zapewnić dzieciom naukę poprzez zabawę powstał kolejny program – „radosna szkoła”, który zakłada wsparcie finansowe dla organów prowadzących szkoły na zakup &#8211; lub zwrot kosztów zakupu &#8211; pomocy dydaktycznych do miejsc zabaw w szkole i na urządzenie szkolnego placu zabaw (obejmujące, między innymi, koszt zagospodarowania terenu, koszt bezpiecznej nawierzchni oraz zakup i instalację sprzętu rekreacyjnego).<br />
Program cieszy się ogromną popularnością. Wnioski o zakup lub refinansowanie zakupu pomocy dydaktycznych złożyło prawie 7,5 tysiąca spośród niemal 14 tysięcy uprawnionych szkół. Najwięcej wniosków wpłynęło z woj. mazowieckiego, małopolskiego i naszego, wielkopolskiego. W przyszłym roku na program zostanie przeznaczone 150 mln zł, w roku 2011 &#8211; 150 mln zł, a w 2012 roku blisko pół miliarda złotych!<br />
Już za parę lat polskie dzieci nie będą miały żadnych kompleksów przed swoimi zachodnimi rówieśnikami. Nasze szkoły z dnia na dzień stają się nowocześniejsze, a ich infrastruktura się rozrasta. Ten trend będzie utrzymany, bo od jakości nauczania, jaką dostarczymy dzieciom zależy przyszłość całego kraju.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/nasi-uczniowie-bez-kompleksow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Siatkarskie Orliki</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/siatkarskie-orliki/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/siatkarskie-orliki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 08:00:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2009 rok]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=3631</guid>
		<description><![CDATA[Wiadomo, że choć wierny kibic trwa przy swojej drużynie na dobre i na złe, to jednak  jak powietrza potrzebuje, by jego ulubieńcy odnosili sukcesy. Przynajmniej raz na jakiś czas. Tego problemu nie znają kibice naszej narodowej drużyny siatkarskiej, która od paru lat jest prawdziwym postrachem hal sportowych na całym świecie. Ostatnio Hiszpanie, Słowacy, Bułgarzy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiadomo, że choć wierny kibic trwa przy swojej drużynie na dobre i na złe, to jednak  jak powietrza potrzebuje, by jego ulubieńcy odnosili sukcesy. Przynajmniej raz na jakiś czas. Tego problemu nie znają kibice naszej narodowej drużyny siatkarskiej, która od paru lat jest prawdziwym postrachem hal sportowych na całym świecie. Ostatnio Hiszpanie, Słowacy, Bułgarzy, a wreszcie Francuzi musieli po kolei uznać wyższość naszych mistrzów. Takiego bodźca trzeba było naszym sportowcom i młodzieży!<br />
Przy okazji triumfu polskiej siatkówki trzeba wspomnieć, że i nasz region nie ma się czego wstydzić. Zawodniczki i zawodnicy z Piły czy Chodzieży grają z najlepszymi krajowymi drużynami i co warto podkreślić, odnoszą sukcesy. Wiadomo, jak to w sporcie, są wzloty i upadki, niemniej zainteresowania tą formą sportu wśród młodzieży inne regiony mogą nam pozazdrościć. Także infrastruktura, dzięki której młodzi ludzie mają gdzie grać w piłkę siatkową staje się coraz bardziej imponująca.<br />
Ze zdziwieniem i rozbawieniem usłyszałem niedawno hasło budowy &#8220;orlików siatkarskich&#8221; zamiast &#8220;orlików piłkarskich&#8221; &#8211; „skoro akurat powodzi nam się w siatkówce, to przecież warto w tę dyscyplinę inwestować”. Zgadzam się z tym, podobnie jak zgadza się cały rząd i dlatego orliki od samego początku powstają jako obiekty uniwersalne. Niewiadomo dlaczego są utożsamiane wyłącznie z boiskami do piłki nożnej! Tymczasem przypisywanie ich tylko piłce nożnej, to delikatnie mówiąc brak wiedzy. Mogą tam trenować przecież futboliści, siatkarze, koszykarze, piłkarze ręczni, tenisiści ziemni. I to na nowoczesnych, oświetlonych  obiektach.<br />
Atmosfera naszego zwycięstwa wzmoże zapewne zainteresowanie wyjątkowym sportem jakim jest siatkówka. Istnieje szansa, że to zainteresowanie przełoży się na jeszcze więcej sukcesów polskiej siatkówki. Pamiętam, jak po sukcesach Adama Małysza wiele samorządów deklarowało budowę skoczni. Do grania w siatkówkę infrastrukturę mamy już gotową, więc jest spora szansa, że coraz więcej młodych ludzi zechce być jak Zagumny, Gruszka czy Bąkiewicz.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/siatkarskie-orliki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po co się szarpać?</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/po-co-sie-szarpac/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/po-co-sie-szarpac/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 07:59:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2009 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=3629</guid>
		<description><![CDATA[Po co się szarpać?
	Nie dalej jak dwa tygodnie temu pewien znajomy kupił nowy telewizor. Okazały i nowoczesny szybko stał się ozdobą salonu. Znajomy jednak zdawał się w ogóle nabytkiem nie cieszyć. Na pytanie o przyczynę takiego stanu rzeczy powiedział, że sprzedawca go oszukał – po zakupie okazało się, że sprzęt nie ma kilku istotnych rzeczy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po co się szarpać?</p>
<p>	Nie dalej jak dwa tygodnie temu pewien znajomy kupił nowy telewizor. Okazały i nowoczesny szybko stał się ozdobą salonu. Znajomy jednak zdawał się w ogóle nabytkiem nie cieszyć. Na pytanie o przyczynę takiego stanu rzeczy powiedział, że sprzedawca go oszukał – po zakupie okazało się, że sprzęt nie ma kilku istotnych rzeczy, włącznie z polskim menu, na którym znajomemu wyjątkowo zależało.<br />
	Ponieważ w opisie sprzętu jak byk widniały wszystkie funkcje, których telewizorowi brakowało, znajomy udał się do sprzedawcy. Ten potraktował go obcesowo i odmówił przyjęcia sprzętu. Na moje pytanie co było dalej znajomy odpowiedział, że dał sobie spokój. Byłem tym zdziwiony, mamy przecież ustawodawstwo, które dobrze chroni konsumenta i daje szerokie możliwości dochodzenia praw. Mamy też miejskich i powiatowych rzeczników praw konsumenta, których zadaniem jest pomagać w takich przypadkach. &#8220;Wiem, wiem&#8221; – odparł znajomy – &#8220;Ale po co się szarpać?&#8221;.<br />
	Te słowa skłoniły mnie do refleksji nad nastawieniem znajomego, lecz także mentalnością całego naszego społeczeństwa. Przeświadczeniem, że jednostka niewiele może, a walka o prawa jest z góry skazana na klęskę. Czyżby spadek po PRL? A może to nie kwestia lat komunizmu, ale coś o wiele gorszego &#8211; zwykłe wygodnictwo, niechęć do wysiłku? Zbyt wysokie krawężniki przed domem? Nie będę tego zgłaszał, niech urzędnicy sami zauważą! Na jednej z ulic osiedla panoszy się agresywna młodzież? Zawsze przecież mogę wracać inną ulicą.<br />
	Jak często myślimy w taki sposób, hołdując zasadzie, że niech inni coś z tym zrobią, ja się nie będę wychylać? Problem w tym, że inni także nie chcą być tymi pierwszymi i koło się zamyka. Nasze sprawy pozostają nierozwiązane, a my narzekamy na nieuczciwych sprzedawców, niekompetentne urzędy czy policję, gładko usprawiedliwiając siebie samych.<br />
	Zakup drogiego telewizora był zapewne nauczką dla mojego znajomego, by jeszcze w sklepie sprawdzać sprzęt, kosztujący ładnych parę tysięcy, ale swoją lekcję miał także nieuczciwy sprzedawca. Utwierdził się w przekonaniu, że oszukiwanie uchodzi płazem, że można ludziom &#8220;wcisnąć&#8221; wszystko.<br />
	Po co więc się &#8220;szarpać&#8221;? Po to, by świat wokół nas był bardziej nam przyjazny. Zamiast narzekać, działajmy! Mamy prawa, zacznijmy z nich korzystać. Dla dobra nas samych i ogółu.</p>
<p>	Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/po-co-sie-szarpac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>12 września</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/12-wrzesnia/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/12-wrzesnia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 07:58:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2009 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=3627</guid>
		<description><![CDATA[12 września	
	Mamy w swojej pamięci dzień 31 sierpnia, pamiętamy tragedię 1 września i dramatyczne zaskoczenie 17 września. Ale czy tylko złe wydarzenia powinny być w naszej pamięci? Dlaczego na przykład nie pamiętamy dnia 12 września?&#8230;.
Obchody 70-tej rocznicy rozpoczęcia II Wojny Światowej były donośnym wydarzeniem, którego echo słyszalne było jak świat długi i szeroki. Relacje z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>12 września	</p>
<p>	Mamy w swojej pamięci dzień 31 sierpnia, pamiętamy tragedię 1 września i dramatyczne zaskoczenie 17 września. Ale czy tylko złe wydarzenia powinny być w naszej pamięci? Dlaczego na przykład nie pamiętamy dnia 12 września?&#8230;.</p>
<p>Obchody 70-tej rocznicy rozpoczęcia II Wojny Światowej były donośnym wydarzeniem, którego echo słyszalne było jak świat długi i szeroki. Relacje z Gdańska otwierały większość światowych dzienników telewizyjnych, znalazły się we wszystkich ważnych gazetach. Wielkie uroczystości stały się sukcesem Polski. Po wyborze Jerzego Buzka na szefa Parlamentu Europejskiego to drugi tak znaczący triumf polskiej dyplomacji.<br />
	Gdańskie uroczystości polski rząd wykorzystał do wzmocnienia znaczenia Polski. Spotkanie wiodących polityków europejskich w Polsce musiało stać się wielkim wydarzeniem. Polski rząd chwalą komentatorzy i media z całego świata, łącznie z opiniotwórczym, amerykańskim &#8220;New York Timesem&#8221;.<br />
	Ku zaskoczeniu wszystkich atak za organizację przełomowego spotkania przyszedł nie z zagranicy, w tym z tej wschodniej strony, ale z wewnątrz. Dzień po rocznicy jej obchody skrytykował Jarosław Kaczyński. Stopniem ataku zdumiał chyba nawet polityków z własnej partii. Wypomniał zwłaszcza zaproszenie premiera Putina i próbę normalizacji kontaktów z Rosją, bądź co bądź, naszym najpotężniejszym sąsiadem. Niczym zły duch wróciły wspomnienia polityki zagranicznej za rządów PiS-u, który specjalizował się w działaniach na rzecz izolacji Polski w Europie i na świecie. Obrażanie zagranicznych polityków, kontrowersyjne działania, paraliż dyplomacji. To wszystko z wielkim trudem wciąż musimy naprawiać!<br />
	Pytaniem, którego prezes Kaczyński nawet nie spróbował sobie zadać jest kwestia, czy ktokolwiek usłyszałby o naszej rocznicy, gdybyśmy świętowali w samotności?<br />
	Z zeszłotygodniowych obchodów możemy dumni. Nie daliśmy się sprowokować bzdurom w rosyjskiej prasie, usłyszeliśmy wyrazy ubolewania od premiera Putina i kanclerz Merkel. Otworzyliśmy nowy rozdział w naszej dyplomacji z szansą na historyczny przełom &#8211; po raz pierwszy od setek lat będziemy mogli żyć w pełnej zgodzie i wzajemnym poszanowaniu ze wszystkimi sąsiadami!</p>
<p>12 września 1989 został powołany pierwszy demokratyczny rząd w III RP. Tadeusz Mazowiecki, który stanął na jego czele, rozpoczął proces budowy pozycji niepodległej Polski na świecie. Czy przypuszczał, że już dwadzieścia lat później Polska będzie członkiem UE i NATO, regionalnym liderem politycznym i gospodarczym? Teraz nadszedł czas, by nasza pozycja przełożyła się na siłę polskiego głosu i na tym właśnie skupiają się działania obecnego rządu.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/12-wrzesnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót do normalności</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/powrot-do-normalnosci/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/powrot-do-normalnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 07:58:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony 2009 rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=3625</guid>
		<description><![CDATA[Powrót do normalności 
Pensje po kilkanaście tysięcy złotych, limuzyny, biura i sekretariaty na każde zawołanie&#8230; Znamy to. Skojarzenie przywołuje obrazek prezesa dużej firmy, czy dyrektora przedsiębiorstwa. Tak, słusznie, ale niekoniecznie musi chodzić o biznesowego menedżera. Może chodzić na przykład o… przewodniczącego związku zawodowego i nie koniecznie centrali wielkiej organizacji, lecz także szefa komisji zakładowej. Jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powrót do normalności </p>
<p>Pensje po kilkanaście tysięcy złotych, limuzyny, biura i sekretariaty na każde zawołanie&#8230; Znamy to. Skojarzenie przywołuje obrazek prezesa dużej firmy, czy dyrektora przedsiębiorstwa. Tak, słusznie, ale niekoniecznie musi chodzić o biznesowego menedżera. Może chodzić na przykład o… przewodniczącego związku zawodowego i nie koniecznie centrali wielkiej organizacji, lecz także szefa komisji zakładowej. Jak ostatnio donosiła prasa, na przykład szef jednego z maleńkich i nieliczących się związków zawodowych w Kopalni Budryk otrzymuje co miesiąc ponad 11.000 zł samej związkowej pensji. Jeszcze więcej, bo od 15.000  do  18.000 zł, zarabiają związkowi działacze większych spółek i central związkowych. Oprócz pensji związkowcom np. central górniczych, należą się różne dodatki, m.in. roczne nagrody z okazji Dnia Górnika (jedna miesięczna pensja), ekwiwalent za 6 lub 8 ton węgla, nagrody jubileuszowe, tzw. trzynastki&#8230; W sumie w ciągu roku uzbiera się tego w niektórych firmach, jak podawała prasa, nawet 200.000 &#8211; 250.000 zł. Są to więc pensje, na przykład, jak w KGHM, wyższe niż zarobki, Prezydenta RP, czy premiera polskiego rządu! Rzuciłem okiem na przykład ostatnio na wynagrodzenia szefów związków zawodowych w jednej ze spółek energetycznych. Pracownicy związków zawodowych zarabiają tam ok. 6.000 – 7.000 zł, ale przewodniczący (a jest ich kilku) organizacji związkowych w tej spółce pobierają miesięcznie już ponad 10.000 zł. Oczywiście do tej zasadniczej pensji należy dodać nagrody, premie, trzynastki. Pensja taka więc jest równa lub przewyższa na przykład wynagrodzenia ministra w polskim rządzie. No, na przykład ministra, bo można dać inny przykład. Jest ona po prostu wyższa aż 3 – 4 razy od średniej krajowej. Największe firmy w Polsce wydają na utrzymanie związków zawodowych (bo nie wszyscy wiedzą, że wynagrodzenia związkowe nie pochodzą ze składek członkowskich, lecz płacą je firmy) od kilkunastu do 20 milionów zł rocznie. Co ważne, wynagrodzenie czołowym działaczom wypłacamy także my wszyscy, a więc podatnicy w formie dotacji, na przykład w przypadku bankrutujących lub nierentownych zakładów pracy. </p>
<p>Związki zawodowe, trzeba przyznać, mają wspaniałą historię. Zrodziły się z potrzeby walki o prawa pracownicze i socjalne wyzyskiwanych robotników, a w polskiej historii zajmują szczególne miejsce, ze względu na rolę, jaką związek zawodowy &#8220;Solidarność&#8221; odegrał w procesie walki z komunizmem. Lata 90-te, to intensywny rozwój związków, który przyniósł istotny wzrost praw pracowniczych. Część organizacji stała się tak silna, że zajęła dominującą pozycję w wielu przedsiębiorstwach, zwłaszcza w spółkach skarbu państwa. Niestety, proces pluralizmu organizacyjnego w demokratycznym państwie wydaje się, że został spaczony. W wielu firmach działają już bowiem nie tylko pojedyncze związki ale i całe ich zastępy. Jest ich niekiedy kilkanaście, ale są i firmy, w których istnieje nawet kilkadziesiąt związków. Na przykład w KGHM jest ich 15, w Jastrzębskiej Spółce Węglowej &#8211; 16, a w kopalniach należących do Kompanii Węglowej działają aż 172 organizacje związkowe. </p>
<p>Tak wielka liczba związków zawodowych w jednym przedsiębiorstwie rodzi przypuszczenia, że stały się dla części kadry pracowniczej lukratywnym źródłem dochodu, a nie fundamentem obrony praw pracowniczych, ba siłą rzeczy obrona praw pracowniczych schodzi w takiej sytuacji na plan dalszy. Co gorsza, jakakolwiek dyskusja z nimi na temat przyszłości przedsiębiorstwa jest wręcz niemożliwa. Po to, by przywrócić możliwość dialogu, potrzebnego zwłaszcza teraz, w czasach kryzysu, koalicja rządowa zastanawia się, czy sprawy tej nie powinno się jakoś uregulować. Jednym z możliwych mechanizmów jest wprowadzenie wyższego progu reprezentatywności dla związków. Wtedy nie każde kilkanaście osób mogłoby sobie powoływać związek, dzielić między siebie stanowiska i pobierać pensje nie za pracę w danej firmie, ale za politykowanie na koszt przedsiębiorstwa i podatników. Nowa ustawa miałaby więc wyeliminować ze związków zawodowych ludzi, którzy są tam głownie dla pieniędzy. Dobro przedsiębiorstwa powinno być dobrem ogółu pracowników. Czas, by związki faktycznie chroniły miejsc pracy, a nie interesu działaczy.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/powrot-do-normalnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
