<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Adam Szejnfeld &#187; Felietony Archiwum</title>
	<atom:link href="http://www.szejnfeld.pl/index.php/category/prasa/felietony/felietony-archiwum/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.szejnfeld.pl</link>
	<description>Senator Rzeczypospolitej Polskiej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Feb 2026 22:37:10 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>„Niewinny nie ma się czego bać!”</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/%e2%80%9eniewinny-nie-ma-sie-czego-bac%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/%e2%80%9eniewinny-nie-ma-sie-czego-bac%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Feb 2025 14:18:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Komunikaty]]></category>
		<category><![CDATA[Komunikaty prasowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=34091</guid>
		<description><![CDATA[„Niewinny nie ma się czego bać!”
PiS się bronił, a przecież ciągle twierdzili, że „niewinny nie ma się czego bać”! Tym bardziej dobrze, że Senat przyjął ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z przystąpieniem Rzeczypospolitej Polskiej do wzmocnionej współpracy w zakresie Prokuratury Europejskiej.
Nasza debata na ten temat w Wysokiej Izbie, to był moment szczególny, ponieważ [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>„Niewinny nie ma się czego bać!”</strong></p>
<p>PiS się bronił, a przecież ciągle twierdzili, że „niewinny nie ma się czego bać”! Tym bardziej dobrze, że Senat przyjął ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z przystąpieniem Rzeczypospolitej Polskiej do wzmocnionej współpracy w zakresie Prokuratury Europejskiej.</p>
<p>Nasza debata na ten temat w Wysokiej Izbie, to był moment szczególny, ponieważ dotyczyła wzmocnienia praworządności i skuteczniejszej walki z przestępczością transgraniczną, zwłaszcza w obszarze ochrony interesów finansowych Unii Europejskiej, a tym samym również interesów Polski. Polska, jako pełnoprawny członek Unii Europejskiej, powinna podejmować wszelkie działania, które wzmacniają jej pozycję jako państwa rzetelnego, przejrzystego i skutecznie przeciwdziałającego wszelkim nadużyciom finansowym.</p>
<p><strong>Dlaczego ta ustawa jest tak ważna? </strong>Po pierwsze, Prokuratura Europejska (EPPO) to instytucja, która działa w 22 państwach członkowskich i odgrywa kluczową rolę w zwalczaniu przestępczości, zwłaszcza oszustw VAT-owskich oraz defraudacji środków unijnych. Jak wskazują statystyki, tylko w 2022 roku EPPO prowadziła ponad 1100 postępowań, a wartość wykrytych szkód sięgała 14 miliardów euro. To pokazuje, jak ogromna jest skala problemu i jak ważne jest, aby Polska mogła w pełni współpracować w tym zakresie, a nie działać jedynie na poziomie technicznym.</p>
<p>Po drugie, ustawa ta zapewnia odpowiednie dostosowanie polskich przepisów do wymogów prawa unijnego i pozwala naszym prokuratorom na skuteczne działanie w ramach EPPO. Zapewnia ona delegowanym prokuratorom europejskim niezbędne narzędzia, zasoby oraz ochronę prawną, by mogli efektywnie wykonywać swoje obowiązki. Dodatkowo, ustawa określa sposób współpracy między Prokuraturą Europejską a polskimi organami ścigania, co jest kluczowe dla płynnej wymiany informacji i efektywnego prowadzenia postępowań.</p>
<p><strong>Co zyskujemy jako państwo? </strong>Przede wszystkim zwiększamy naszą skuteczność w ściganiu przestępstw gospodarczych, a w szczególności tych, które godzą w budżet unijny i krajowy. Przystępując do EPPO, Polska dołącza do grona państw, które aktywnie chronią interesy swoich obywateli i przedsiębiorców przed nieuczciwą konkurencją i działalnością przestępczą.<strong></strong></p>
<p>Po drugie, wzmocnimy naszą pozycję jako wiarygodny partner w Unii Europejskiej. Każde euro niewłaściwie wykorzystane lub wyłudzone to nie tylko strata dla wspólnego budżetu, ale również mniejsze środki na rozwój naszego kraju – na inwestycje, infrastrukturę czy programy wsparcia społecznego.</p>
<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2025/02/4.12.2024r-41.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-34092" title="4.12.2024r (4)" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2025/02/4.12.2024r-41-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/%e2%80%9eniewinny-nie-ma-sie-czego-bac%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miłość nie do zastąpienia</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/felietony-archiwum/milosc-nie-do-zastapienia/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/felietony-archiwum/milosc-nie-do-zastapienia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 May 2017 09:52:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=23630</guid>
		<description><![CDATA[
Życie młodego człowieka w starożytnej Sparcie nie należało do najłatwiejszych. Każde nowonarodzone dziecko było poddawane ocenie przez radę starszych, tzw. geruzję. To oni decydowali, czy noworodek jest wystarczająco zdrowy i silny, aby mógł pozostać przy życiu. Rodzice dzieci, których oszczędził los, nie mogli jednak cieszyć się szczęściem rodzinnym zbyt długo. Każdy siedmiolatek trafiał bowiem do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2017/05/17-03-15-Szejnfeld-portrait-STR-59-2.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-23631" title="17-03-15 Szejnfeld portrait STR-59 (2)" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2017/05/17-03-15-Szejnfeld-portrait-STR-59-2-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Życie młodego człowieka w starożytnej Sparcie nie należało do najłatwiejszych. Każde nowonarodzone dziecko było poddawane ocenie przez radę starszych, tzw. <em>geruzję.</em> To oni decydowali, czy noworodek jest wystarczająco zdrowy i silny, aby mógł pozostać przy życiu. Rodzice dzieci, których oszczędził los, nie mogli jednak cieszyć się szczęściem rodzinnym zbyt długo. Każdy siedmiolatek trafiał bowiem do koszar, gdzie był przygotowywany do służby w wojsku. Także wychowaniem dziewcząt zajmowało się państwo, które wpajało im zasady potrzebne przyszłym matkom żołnierzy: miłość ojczyzny oraz hart fizyczny i moralny.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">No cóż, w późniejszych czasach oraz w innych regionach świata dzieciom wcale nie było łatwiej. Tak naprawdę dopiero pod koniec XVIII wieku rodzice zaczęli trochę inaczej spoglądać na swoje potomstwo. Może nadal nie poświęcano zbyt wiele uwagi ich życiu, wychowaniu, czy ogólnie ujmując szczęściu, ale przynajmniej zauważano, że mimo niewielu wiosen, są w stanie myśleć, rozumieć i czuć. Że są tacy sami, jak dorośli.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Dzisiaj dzieci mają zupełnie inny status niż kiedykolwiek w przeszłości. Stały się oczkiem w głowie już nie tylko rodziców i dziadków, ale i władz państwowych. Z tych powodów ich potrzeby zaczęły się liczyć w polityce nie mniej, jak sprawy gospodarki czy finansów. Podchodzimy do nich z niemalże naukową precyzją, każde ich zachowanie szczegółowo analizujemy i badamy. Chcemy zrozumieć, jak dzieciństwo wpływa potem na całe ich życie.  W konsekwencji powstało wiele modeli wychowania najmłodszych od chyba nowoczesnej skrajności, jaką obserwujemy w Skandynawii, po tradycyjny model nadal kultywowany na południu Europy.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">W Szwecji strach nawet krzyknąć na dziecko, a cóż dopiero użyć klapsa jako formy wychowawczej. Mogłoby to skończyć się nawet więzieniem, ale już na pewno wielkimi nieprzyjemnościami. Można stracić potomstwo, gdyż zostanie rodzicom odebrane. Specjalna policja, kuratorzy i psycholodzy czuwają nad prawami dzieci do takiego stopnia, że można pomyśleć, iż stoją one ponad prawem innych obywateli, w tym i ich własnych rodziców. Wielu się o tym przekonało na przykład w sytuacji, kiedy niezadowolona z rodziców pociecha sama zadzwoniła pod specjalny numer infolinii. Akcje specjalnych służb chroniących dzieci przypominają wtedy akcje antyterrorystów. „Donosicielstwo” natomiast, oczywiście w dobrej sprawie, stało się niemalże normą w tamtej części Europy. Sąsiedzi, przechodnie na ulicy, nauczyciele…. Wszyscy pilnują, czy aby matka albo ojciec nie traktują źle swojego maleństwa.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">No, ale co kraj, to obyczaj… Brazylijski styl wychowania również wpisuje się we współczesne, często zażarcie krytykowane trendy, które opierają się na założeniu, że dziecko posiada pełnię praw i przywilejów. Przy czym tam rodzice rozumieją to w ten sposób, że dzieci, jaki i oni, mają prawo do takiego samego stylu życia. Zabierają więc swoje pociechy praktycznie wszędzie: od restauracji, poprzez wyprawę w góry, aż po całonocne imprezy. Stosunek do pociech od początku oparty jest bowiem na przyjaźni, znacznie bardziej niż na hierarchii, nakazach i zakazach.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">W Japonii natomiast popularne jest wychowywanie dzieci metodą <em>mimamoru</em>, która polega na nieangażowaniu się w żadne dziecięce konflikty, które stanowią według Kraju Wiśni szansę na nauczenie się dorosłości. Kształtowanie samodzielności jest również traktowane w sposób priorytetowy w Australii, gdzie przy wielu szpitalach funkcjonują prawdziwe „szkoły snu”, w których około 3-miesięczne niemowlęta uczone są samodzielnego zasypiania. Rodzic melduje się z dzieckiem w takiej „szkole” na czas dziecięcego snu, a przydzielona im pielęgniarkę uczy dziecko (i rodzica) zasypiania.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Ciekawe jest również podejście Mongołów – trochę jakby „genderowe” &#8211; którzy wierzą, że przez pierwsze 3 lata życia dziecko jest w okresie przejściowym między światem boskim i ludzkim, a jego dusza, jak i płeć nie są jeszcze ostatecznie ukształtowane. I tak zarówno dziewczynki, jak i chłopcy traktowani są tak samo. Noszą również ubrania zależnie od upodobania, a nie płci.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Zbliżający się Międzynarodowy Dzień Dziecka to pewnie dobry moment także i na to, aby przypomnieć, że żadne nowinki wychowawcze, nawet te firmowane przez najlepszych naukowców, czy też regulacje prawne nie zastąpią rodzicielskiego instynktu oraz zdrowego rozsądku, a przede wszystkim… rodzinnej miłości.</p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>Poseł do Parlamentu Europejskiego</p>
<p><a href="http://www.szejnfeld.pl/">www.szejnfeld.pl</a></p>
<p><a href="http://www.kobiecastronazycia.pl/">www.kobiecastronazycia.pl</a></p>
<p><a href="http://www.facebook.com/PoselSzejnfeld/">www.facebook.com/PoselSzejnfeld/</a></p>
<p><a href="http://www.twitter.com/szejnfeld">www.twitter.com/szejnfeld</a></p>
<p><a href="http://www.instagram.com/szejnfeld/">www.instagram.com/szejnfeld/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/felietony-archiwum/milosc-nie-do-zastapienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„P” jak partnerstwo</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/%e2%80%9ep%e2%80%9d-jak-partnerstwo/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/%e2%80%9ep%e2%80%9d-jak-partnerstwo/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 May 2008 19:30:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=1970</guid>
		<description><![CDATA[Nowe drogi gminne, mieszkania z niewielkim czynszem za metr, nowoczesna spalarnia śmieci zdolna rozwiązać problem odpadów w mieście, pływalnia czy sala sportowa  – to wszystko niekiedy nawet bez grosza z pieniędzy publicznych. Brzmi jak bajka? Być może, ale to wszystko jest możliwe. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom prawnym możemy sprawić, że kluczowe zadania publiczne realizowane będą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nowe drogi gminne, mieszkania z niewielkim czynszem za metr, nowoczesna spalarnia śmieci zdolna rozwiązać problem odpadów w mieście, pływalnia czy sala sportowa  – to wszystko niekiedy nawet bez grosza z pieniędzy publicznych. Brzmi jak bajka? Być może, ale to wszystko jest możliwe. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom prawnym możemy sprawić, że kluczowe zadania publiczne realizowane będą ze środków prywatnych. I choć na razie mało kto w Polsce wierzył w możliwość realizacji zadań publicznych przez niepubliczne podmioty, to wkrótce może ustawić się długa kolejka firm chcących stawiać nie tylko tanie mieszkania, ale realizować i inne przedsięwzięcia mające służyć dobru ogółu.<br />
	Wydaje się rzeczą naturalną, że każda firma jest nastawiona na maksymalizację zysków, a więc chce sprzedawać swoje towary bądź usługi po najwyższych cenach, inwestując przy tym jak najmniej. Jest jednak możliwa współpraca firm z podmiotami publicznymi, w której w zamian za wieloletni kontrakt i możliwość zagwarantowania sobie stałych dochodów, przedsiębiorstwa inwestują własne środki, a potem świadczą usługi po bardzo przystępnych cenach. To właśnie między innymi w celu umożliwienia takiej współpracy w Ministerstwie Gospodarki powstaje pod moim kierownictwem projekt nowej ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym (w skrócie zwanej „PPP”), dzięki której jeszcze skuteczniej będzie można angażować prywatne środki w cele, które służą dobru społeczeństwa.<br />
	Żeby lepiej zobrazować metodę, jak może samorząd przeprowadzić inwestycje nie mając na to pieniędzy wyobraźmy sobie następujący przykład. W gminie „X” budynek czynszowy dla młodych rodzin buduje prywatna spółka, a gmina zawiera z nią wieloletnią umowę. Dodatkowo, gmina oddaje firmie grunt pod budowę nieruchomości. Czynsz zostaje tak skalkulowany, by deweloper mógł spłacić kredyt budowlany mając zapewniony zysk, a lokatorzy atrakcyjne i niskie ceny. Według podobnej zasady na świecie powstają oczyszczalnie ścieków, wysypiska śmieci, hale sportowe, pływalnie, stadiony, mosty, autostrady, drogi, odcinki komunikacji miejskiej, lotniska, a nawet więzienia. Samorządy budują infrastrukturę często bez żadnych środków, lub przy niewielkim zaangażowaniu finansowym.<br />
	Co ważne, w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego za dostarczenie usługi odpowiedzialny jest partner prywatny. To on musi zapewnić jej terminowość i odpowiednią jakość. Partner prywatny bierze też udział w finansowaniu, realizacji i eksploatacji inwestycji przez określony (z reguły długi) przedział czasu. Zarobkiem inwestora są regularne opłaty użytkowników końcowych lub płatności otrzymywane od partnera publicznego. Proste i co ważniejsze skuteczne!<br />
	Potrzeba podniesienia infrastruktury w samorządach spowodowała narastanie zadłużenia miast i gmin. To skutecznie ostudziło zapał i możliwości czynienia dalszych, kosztownych inwestycji. Nowe obiekty muszą czekać aż uda się spłacić długi lub zaoszczędzić wystarczającą ilość pieniędzy z bieżących dochodów. To oznacza często nie lata, ale nawet dziesięciolecia czekania na projekty, które powinny być realizowane natychmiast. Receptą na tą bolączkę może właśnie być partnerstwo publiczno-prywatne. Dzięki nowej ustawie korzystanie z tej formy finansowania inwestycji otworzy zupełnie nowy wymiar możliwości będących w rękach samorządów. To także szansa  dla przedsiębiorstw, by zapewnić sobie pewny zysk na wiele lat. Z tego wszystkiego skorzystamy my wszyscy – użytkownicy dróg, mostów, komunikacji miejskiej i wielu innych obiektów, dzięki którym możemy żyć lepiej, bezpieczniej czy taniej.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/%e2%80%9ep%e2%80%9d-jak-partnerstwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Człowiek i przyroda: razem czy osobno?</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/czlowiek-i-przyroda-razem-czy-osobno/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/czlowiek-i-przyroda-razem-czy-osobno/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Mar 2007 15:26:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=523</guid>
		<description><![CDATA[     Jeszcze kilka tygodni temu mało, kto się spodziewał, że rozpoczęcie budowy obwodnicy może okazać się prawdziwą bombą społeczną, która na wiele dni przykuje uwagę mediów, a z nimi całego kraju. Okazało się, że mamy w Polsce ludzi, którzy są gotowi przemierzyć setki kilometrów, wziąć urlopy i zostawić swoje rodziny i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>     Jeszcze kilka tygodni temu mało, kto się spodziewał, że rozpoczęcie budowy obwodnicy może okazać się prawdziwą bombą społeczną, która na wiele dni przykuje uwagę mediów, a z nimi całego kraju. Okazało się, że mamy w Polsce ludzi, którzy są gotowi przemierzyć setki kilometrów, wziąć urlopy i zostawić swoje rodziny i przyjaciół po to by bronić przyrody. Trudno nie docenić ich chociażby za wytrwałość – ostatnie, bardzo mroźne noce spędzili w namiotach, żywiąc się z kuchni polowej i wcale nie myśląc o tym, żeby się poddać.<br />
      Nie ukrywam, iż cieszy mnie, że w naszym kraju są ludzie, gotowi z uporem i konsekwencją bronić przyrody, ponieważ przez ostatnie kilkanaście lat środowisko naturalne było najmniej ważnym elementem przy wszelkiego rodzaju inwestycjach. Teraz się to zmienia, także za sprawą naszego członkostwa w Unii Europejskiej, która często efektywniej broni skarbów polskiej przyrody niż nasze instytucje. Także w naszym regionie jest wiele miejsc, o których nasi włodarze wolą nie pamiętać – rosną tam góry śmieci, trwają nielegalne wycinki. W chwili obecnej nawet w tak urokliwych i cennych miejscach jak Puszcza Notecka trudno przejść kilka kilometrów bez natknięcia się na ciemne strony aktywności człowieka.<br />
      Nigdy nie powinno dochodzić do sytuacji, do jakiej doszło w Dolinie Rospudy, gdzie człowiek i natura stają po przeciwnych stronach barykady. Od zawsze człowiek był integralną częścią przyrody i tak jest do dziś. Wszystko, co jest dla niej szkodliwe, uderzy wcześniej czy później w nas. Rząd powinien być świadom tego, że nie można budować dróg w oderwaniu od potrzeb środowiska naturalnego, tym bardziej, że media podały, iż w przypadku obwodnicy Augustowa zwyciężyła znowu ludzka małostkowość – minister środowiska miał celowo skierować trasę drogę przez serce doliny, by ominęła jego dom.<br />
     W tym wszystkim trzeba oczywiście uwzględniać potrzeby ludzi –  Augustów zasługuje na obwodnicę, po to by jego mieszkańcy mogli czuć się bezpieczniej. Rocznie pod kołami tirów i innych samochodów ginie tam 20 mieszkańców – to zatrważająca liczba i dobrze się stało, że zaczęto szukać rozwiązania, dzięki któremu miasto zostanie uwolnione od rzeki pojazdów, jaka przepływa każdego dnia przez jego centrum. Niemniej błędy rządu są oczywiste – nie można przeprowadzać takiej inwestycji bez odpowiednich konsultacji ze wszystkimi zainteresowanymi grupami. Wola zwołania referendum, którą teraz głosi rząd jest przysłowiową musztardą po obiedzie i jest spóźniona przynajmniej o kilka miesięcy.<br />
     Powinniśmy z uwagą śledzić rozwój wypadków w Dolinie Rospudy i czerpać z tej lekcji, po to, by być mądrzejszymi kiedy i u nas pojawi się podobny problem. To, że to się zdarzy w przeciągu kilku lub kilkunastu lat jest niemalże pewne – w naszym regionie wciąż wiele inwestycji czeka na realizację i nie jest wykluczone, że któraś okaże się równie kontrowersyjna jak ta z Mazur. Wtedy powinniśmy wiedzieć jak postąpić by człowiek i jego środowisko mogło się rozwijać bez szkody dla przyrody. </p>
<p>     Adam Szejnfeld</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/czlowiek-i-przyroda-razem-czy-osobno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chaos i śmiech.</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/chaos-i-smiech/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/chaos-i-smiech/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Dec 2006 11:13:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=402</guid>
		<description><![CDATA[     Miniony rok charakteryzował się kapitalnym rozwojem gospodarki, wzrostem ilości miejsc pracy, zwiększonymi inwestycjami, czy podwyżkami wynagrodzeń – przynajmniej w statystycznym wymiarze. Tak, ale to dotyczyło jedynie sfery prywatnej. Ludzie sobie sami bowiem poradzili, bez oglądania się na rząd i polityków. Wszystko to zaskutkowało większym optymizmem w społeczeństwie obserwowanym w badaniach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>     Miniony rok charakteryzował się kapitalnym rozwojem gospodarki, wzrostem ilości miejsc pracy, zwiększonymi inwestycjami, czy podwyżkami wynagrodzeń – przynajmniej w statystycznym wymiarze. Tak, ale to dotyczyło jedynie sfery prywatnej. Ludzie sobie sami bowiem poradzili, bez oglądania się na rząd i polityków. Wszystko to zaskutkowało większym optymizmem w społeczeństwie obserwowanym w badaniach opinii publicznej. A co działo się w sferze publicznej? Aż wstyd przypominać. Wcześniej ”afera taśmowa”, później „sexafera”, a w międzyczasie liczne zakręty, wiraże, upadki i brak wzlotów. Były też i powroty. Także do rządu &#8211; a to wicepremier Gilowskiej, a to wicepremiera Leppera. Raz koalicja upadała, innym razem się odnawiała. W całym tym chaosie i barku jakiejkolwiek przejrzystości IV Rzeczpospolita, odnowiona moralnie i etycznie, chyb już umarła zanim jeszcze się narodziła. Ale były i chwile dobre oraz radosne, choćby sukcesy naszych sportowców. Dość wspomnieć siatkarzy, czy pływaków. Rok natomiast się kończy procesem tworzenia nowych władz samorządowych na kolejną kadencję. Niedawno odbyte wybory wyłoniły nowych radnych, wójtów, burmistrzów, prezydentów i starostów. Te nowe otwarcie dobrze nam służy na nowe czasy – także i w pilskiem. Wszak od 1 stycznia 2007 roku rozpocznie się okres największej pomocy finansowej dla rozwoju naszego kraju. Od naszych samorządowców zależy więc także i to, jak będziemy wyglądać na tle reszty Wielkopolski i Polski i to nie tylko za 4 lata, ale również za lat kilkanaście.<br />
     Jaki będzie więc rok następny, 2007? Podobny. Ludzie sobie będą sami dawali świetnie radę, gospodarka będzie kwitła, (póki nie zajmie się nią rząd), bo na krótką metę jest to możliwe, a politycy będą podgryzać sobie gardła. I tak aż do następnych wyborów, gdyż tylko one mogą zmienić coś na lepsze &#8211; choć nie muszą, wszak wszystko w rękach wyborców! </p>
<p>     Adam Szejnfeld<br />
     Poseł  Platformy Obywatelskiej </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/chaos-i-smiech/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Praca na cztery lata</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/praca-na-cztery-lata/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/praca-na-cztery-lata/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Dec 2006 21:27:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=2106</guid>
		<description><![CDATA[Za nami burzliwy okres kampanii wyborczych. Z naszych ulic skutecznie znikają reklamy wyborcze, w gazetach lokalnych milkną echa komentarzy dotyczących programów poszczególnych kandydatów… jednym słowem powraca rzeczywistość. W zasadzie na dziś wszystkie rady samorządów terytorialnych naszego regionu zostały ukonstytuowane a co za tym idzie rozpoczął się okres wytężonej pracy. Doskonale pamiętamy obietnice z ulotek wyborczych. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Za nami burzliwy okres kampanii wyborczych. Z naszych ulic skutecznie znikają reklamy wyborcze, w gazetach lokalnych milkną echa komentarzy dotyczących programów poszczególnych kandydatów… jednym słowem powraca rzeczywistość. W zasadzie na dziś wszystkie rady samorządów terytorialnych naszego regionu zostały ukonstytuowane a co za tym idzie rozpoczął się okres wytężonej pracy. Doskonale pamiętamy obietnice z ulotek wyborczych. Mamy więc cztery lata na ocenę poczynań tych, których wybraliśmy.<br />
Często zastanawiam się czego potrzeba naszym małym ojczyznom, aby przybrały one pożądany obraz dobrobytu i skutecznie zarządzanych samorządów. Niewątpliwie na pierwszym miejscu należy postawić dobrze rozwiniętą i stojącą na jak najwyższym poziomie oświatę. To głównie od poziomu szkół zależą losy naszych dzieci i młodzieży. Wykwalifikowana kadra dydaktyczna, rozbudowana infrastruktura szkolna to podstawa zdrowego rozwoju ciała i osobowości każdego młodego człowieka. O tym zapomnieć nie możemy. Na drugiej pozycji w hierarchii wartości postawiłbym inwestycje, które gwarantują powstawanie nowych miejsc pracy, napływ pieniędzy do lokalnego budżetu oraz gospodarcze zaspokojenie regionu. Często jednak z braku dostatecznej wiedzy, a może i umiejętności gminy czy powiaty blokują rozwój, a także nie stwarzają przyjaznej atmosfery dla potencjalnych inwestorów. Najczęściej dzieje się to na skutek braku porozumienia pomiędzy lokalnymi stowarzyszeniami lub frakcjami politycznymi, które podczas bitwy o „ojca sukcesu” tracą z oczu  interes ogółu.<br />
Oczywiście, nie możemy zapominać o pomocy tym, którzy z rożnych przyczyn nie dają sobie rady w codzienności. Miejscami pomocy są na pewno gminne ośrodki opieki społecznej i centra pomocy rodzinie. Należałoby jednak, w drodze także centralnych decyzji,  zmienić charakter tych placówek z zapomogowych na udzielających rzeczywistą pomoc. Dlatego, że w tego typu placówkach mieszkańcy potrzebujący pomocy powinni w większości przypadków zamiast przysłowiowej „ryby” otrzymać „wędkę”.</p>
<p>Tak. Gołym okiem widać, że zadań i pracy na kolejne lata jest bardzo dużo. Pozostaje jedynie kwestia odpowiednich decyzji, które przyniosą owoce nie tylko lokalnym włodarzom, ale przede wszystkim tym, którzy powierzyli im mandat zaufania – mieszkańcom naszych gmin i naszych powiatów. Miejmy nadzieję, że tych społecznych sukcesów się doczekamy. </p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
poseł na Sejm RP<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/praca-na-cztery-lata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pół żartem, pół serio…</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/pol-zartem-pol-serio%e2%80%a6/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/pol-zartem-pol-serio%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Dec 2006 21:25:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=2100</guid>
		<description><![CDATA[Lubimy tylko te piosenki, które znamy… Wybierzesz nowy przebój grupy Emigranci, czy raczej zanucisz starą piosenkę Maryli Rodowicz? Większość z państwa zagłosuje za drugą odpowiedzią.
Na telewizyjnych forach internetowych od paru tygodni toczyła się zażarta dyskusja na temat świątecznego programu telewizyjnego. Co chciałbym zobaczyć? Jaki film zostanie powtórzony po raz n-ty? Kto powinien być wyautowany? Dyskutanci [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lubimy tylko te piosenki, które znamy… Wybierzesz nowy przebój grupy Emigranci, czy raczej zanucisz starą piosenkę Maryli Rodowicz? Większość z państwa zagłosuje za drugą odpowiedzią.</p>
<p>Na telewizyjnych forach internetowych od paru tygodni toczyła się zażarta dyskusja na temat świątecznego programu telewizyjnego. Co chciałbym zobaczyć? Jaki film zostanie powtórzony po raz n-ty? Kto powinien być wyautowany? Dyskutanci wybrali serię z Kevinem jako najbardziej prawdopodobny filmowy repertuar świąteczny. Kevin – choć sam zostawał w domu – nie opuszczał nas przez wiele lat. Był pewniakiem bożonarodzeniowym, albo wielkanocnym. I tu zaskoczenie. Kevin nas porzucił! Pozostawił zasmucone polskie dzieci telewizyjne, które nie wiedziały, jak spędzić święta. Błąkały się, biedne, po rodzinnych spotkaniach. Musiały rozmawiać z dziadkami, rodzicami, a nawet rodzeństwem. Ich oczy traciły bezmyślne spojrzenie. To był ten dobry efekt kiepskiego programu telewizyjnego.</p>
<p>Rodzinne spotkanie, imieniny czy urodziny, a może rocznica ślubu. W kącie gra telewizor. Początkowo pani domu dyskretnie rzuca okiem na ekran, od czasu do czasu podglądając, co się dzieje z rodziną Mostowiaków („M jak miłość”). Za chwilę cichnie rozmowa i wszyscy patrzą komentując, co bohaterowie tasiemca robią. Odcinek się kończy, można wrócić do rzeczywistości. Ale wtedy okazuje się, że już czas do domu, że jutro praca, że jeszcze trzeba pranie zrobić lub napisać tekst wystąpienia. Tak niestety wygląda najczęściej typowa biesiada rodzinna. Dlaczego telewizor stoi w centralnym punkcie pokoju? Po co zajmuje tyle miejsca? Kogo zastępuje?&#8230;</p>
<p>Zdarzył się jednak telewizyjny cud. Po wielu latach telewizja publiczna powtórzyła słynną genialną komedię Billy’ego Wildera (urodzonego na ziemiach polskich!) „Pół żartem, pół serio”. Znów z zachwytem patrzyłem na Jacka Lemmona, ale przede wszystkim na boską Marilyn Monero. Czy dziś byłaby uznana za piękność? Czy dziś byłaby gwiazdą na miarę naszych czasów? Na czym polega jej tajemnica? Stwierdzenie „Nie jestem kobietą!”. I odpowiedź „Nikt nie jest doskonały” – to dla mnie jeden z najciekawszych dialogów  filmowych. Na szczęście wypowiedziany pół żartem, pół serio.</p>
<p>No tak, czy dałoby się żyć w święta (i poza nimi) bez telewizji?!&#8230;</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
Poseł Platformy Obywatelskiej<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/pol-zartem-pol-serio%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podwyżki dla nauczycieli</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/podwyzki-dla-nauczycieli/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/podwyzki-dla-nauczycieli/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Nov 2006 19:52:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=2052</guid>
		<description><![CDATA[Za nami wybory do organów samorządu terytorialnego. Już dziś wiemy, kto będzie przez najbliższe cztery lata zawiadywał naszymi małymi ojczyznami. Są to ludzie, którym powierzyliśmy mandaty zaufania, i od których oczekujemy rzetelnej pracy na rzecz lepszej przyszłości.
W swoich rozważaniach chciałbym poruszyć bardzo istotny temat dotyczący również pośrednio samorządu terytorialnego, który od dłuższego czasu spychany jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Za nami wybory do organów samorządu terytorialnego. Już dziś wiemy, kto będzie przez najbliższe cztery lata zawiadywał naszymi małymi ojczyznami. Są to ludzie, którym powierzyliśmy mandaty zaufania, i od których oczekujemy rzetelnej pracy na rzecz lepszej przyszłości.<br />
W swoich rozważaniach chciałbym poruszyć bardzo istotny temat dotyczący również pośrednio samorządu terytorialnego, który od dłuższego czasu spychany jest na boczny tor merytorycznej dyskusji. Mam tu na myśli bardzo newralgiczny punkt na mapie polskiej oświaty – podwyżki płac dla nauczycieli. Doskonale zdajemy sobie sprawę, jak istotną rolę w kształtowaniu młodego człowieka odgrywa szkoła. Tym samym szkoła to nie tylko miejsce nauki, ale i wychowania, kształtowania postaw, światopoglądów, poszerzania horyzontów. Nie mogłoby się to wszystko odbywać, gdyby nie wykwalifikowana kadra pedagogiczna stanowiąca nieodłączny element każdej placówki oświatowej. Każdy nauczyciel poza skarbnicą wiedzy stanowi autorytet, na który spoglądają dziesiątki młodych oczu. Tym samym za swoje poświęcenie i codzienny trud zasługuje on na godziwe wynagrodzenie. Nie jest żadną tajemnicą, iż pracownicy oświaty w Polsce nie zarabiają kokosów. Bardzo często pensja nauczycielska nie odzwierciedla nakładu pracy, którą wkłada nauczyciel. Nie ulega zetem wątpliwości, iż aby polska oświata pozostała na wysokim poziomie musi posiadać dobrze wykwalifikowaną i adekwatnie zarabiającą kadrę. W obietnicach przed i po wyborczych partii rządzących wiele mówiło się na temat zwiększenia płacy pracownikom oświaty. Jednak nie uczyniono nic, aby w sposób skuteczny tego dokonać. Demagogia ministra Giertycha i jego urzędników pokazuje, że za deklaracją podwyżek nie idzie absolutnie żaden czyn. Platforma Obywatelska, jako pierwsza alarmowała, iż przygotowany przez rząd projekt ustawy budżetowej nie gwarantuje podwyżek płac nauczycieli od stycznia 2007 roku. Postanowiliśmy zatem przygotować projekt poprawki gwarantujący zwiększenie wydatków w zakresie wynagrodzeń dla nauczycieli. PO zaproponowała podwyższenie na rok 2007 wskaźnika procentowego określonego w Karcie Nauczyciela, od którego zależy wysokość średniego wynagrodzenia nauczycieli z 82% na  84%. Podobny w swoim celu wniosek zgłosili posłowie LPR-u. Niestety, rozwiązanie zaproponowane przez LPR jest obarczone poważną wadą prawną. Wprowadza bałagan i utrudnia interpretację przepisów. Nie gwarantuje obowiązku podwyższenia płac nauczycieli od nowego roku oraz stawia pod znakiem zapytania możliwość wprowadzenia podwyżek w latach następnych. Potwierdza to sejmowa ekspertyza prawna. Tak więc koalicja rządząca forsuje przepisy złe i mogące de facto nie wprowadzić żadnych z zapowiadanych zmian. W związku z tym Platforma Obywatelska, dostrzegając te wady, postanowiła złożyć na najbliższym posiedzeniu Sejmu projekt zmiany ustawy &#8211; Karta Nauczyciela. Zmiany mają dotyczyć wspomnianych zapisów gwarantujących podwyżki dla nauczycieli.<br />
Wierutnym kłamstwem są zatem słowa ministra Giertycha stwierdzające, iż PO nie chce podwyżek w sferze oświaty. Można pokusić się o stwierdzenie, że to właśnie LPR poprzez proponowane buble prawne ucieka jak najdalej od tego tematu. Tym samy pragnę zapewnić, iż Platforma Obywatelska  jest tą siłą polityczną, która w dobrej i dobrze opłacanej edukacji widzi idealny sposób  na rozwiązywanie poważnych problemów społecznych i cywilizacyjnych. </p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/podwyzki-dla-nauczycieli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Młodzieży wychowanie….</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/mlodziezy-wychowanie%e2%80%a6/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/mlodziezy-wychowanie%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Nov 2006 17:47:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=1832</guid>
		<description><![CDATA[Toczy się kampania wyborcza, mamy wybory. Przed nami druga tura zmagań kandydatów na wójtów, burmistrzów, prezydentów… Był to, i jest to nadal, czas prezentacji programów wyborczych, zamierzeń, planów tego co przedstawiło się swoim wyborcom.
Dziś jednak nie chciałbym poruszać tematów stricte politycznych. Chciałbym rozważyć problem, który niestety bardzo często jest bagatelizowany, a mianowicie wychowania młodzieży. Temat [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Toczy się kampania wyborcza, mamy wybory. Przed nami druga tura zmagań kandydatów na wójtów, burmistrzów, prezydentów… Był to, i jest to nadal, czas prezentacji programów wyborczych, zamierzeń, planów tego co przedstawiło się swoim wyborcom.<br />
Dziś jednak nie chciałbym poruszać tematów stricte politycznych. Chciałbym rozważyć problem, który niestety bardzo często jest bagatelizowany, a mianowicie wychowania młodzieży. Temat ten, ze względu na fakt, iż jest to w zasadzie sprawa indywidualna każdej rodziny, nie znajduje swojego konkretnego umocowania w prawie. Jednak, jako ojciec czwórki dzieci doskonale wiem ile potrzeba serca i pracy, aby każdy młody człowiek wyrósł na uczciwego człowieka i porządnego obywatela. Niestety bardzo często zdarza się tak, że rodzina, która jest najistotniejszym elementem naszej rzeczywistości, nie radzi sobie z problemami dotykającymi ich dzieci. Dlatego też wpływ na postawy młodych ludzi zaczyna mieć ulica lub pseudo autorytety porywające młodzież łatwymi i nie wymagającymi pracy hasłami. Niestety zauważany jest również upadek autorytetów ludzi i instytucji, które niegdyś były ostoją wychowania. Jaka jest tego przyczyna i kto jest za to odpowiedzialny? To pytanie, na które nie można jednoznacznie odpowiedzieć. W zasadzie proces, który dziś obserwujemy jest efektem wieloletnich zmian cywilizacyjnych oraz społecznych, które niestety są przejawem rosnącej liberalizacji życia moralnego. Dlatego też, jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wraz z innymi parlamentarzystami poszukuję rozwiązań, które umożliwiłyby zatrzymanie tego procesu a także powrót do wzorców, które przez lata wypracowały dobre rozwiązania. To bardzo żmudne i pracochłonne zadanie, jednak zważając na obszar, którego dotyczy można powiedzieć, że jest to zabieg bardziej niż konieczny. Nie możemy bowiem pozwolić sobie na to, aby ośrodki wychowawcze i poprawcze były przepełnione. To właśnie nam powinno zależeć, na tym, aby „ustawiane” tam przez władze kolejki przyszłych wychowanków były jak najkrótsze! Dobre pole do wykazania się w tej materii mogą mieć również  nowo wybrane organy samorządu terytorialnego, które najlepiej wiedzą jak i czym zainteresować młodych ludzi.</p>
<p>Na zakończenie proszę Państwa abyśmy wszyscy wzięli sobie głęboko do serca sentencję Jana Zamoyskiego, który mówił, że: „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”.</p>
<p>Adam Szejnfeld<br />
Poseł na Sejm RP<br />
www.szejnfeld.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/mlodziezy-wychowanie%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Doradztwo rolnicze.</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/doradztwo-rolnicze/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/doradztwo-rolnicze/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Oct 2006 15:52:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony Archiwum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://greg1.home.pl/?p=529</guid>
		<description><![CDATA[     W jednym z ostatnich felietonów poruszyłem bardzo istotny problem nękający nasz kraj, a mianowicie „tanie państwo” według Prawa i Sprawiedliwości. Mowa była o wydatkach na prezydencką biurokrację i o wzrostach kosztów, jakie się z tym wiążą. Warto też przy okazji przypomnieć, że PiS zamiast zmniejszać ilość placówkę administracji publicznej tworzy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>     W jednym z ostatnich felietonów poruszyłem bardzo istotny problem nękający nasz kraj, a mianowicie „tanie państwo” według Prawa i Sprawiedliwości. Mowa była o wydatkach na prezydencką biurokrację i o wzrostach kosztów, jakie się z tym wiążą. Warto też przy okazji przypomnieć, że PiS zamiast zmniejszać ilość placówkę administracji publicznej tworzy nowe agendy. Dość głośno mówi się ostatnio także o utworzeniu nowego, siedemnastego województwa. Lecz, aby było śmieszniej władza centralna w swoich planach ma także likwidowanie, według niej, nie potrzebnych instytucji czy też filii i oddziałów. Jednak czy to wszystko jest do końca przemyślane? Chyba nie.<br />
     W ostatnim czasie pojawiała się informacja, iż planuje się zlikwidować oddziały zamiejscowe Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Kościelcu (konińskie) i Starej Łubiance (pilskie). Nie wszystkim pewnie znana jest instytucja potocznie zwana ODR-em, jednak dla ludzi, którzy zajmują się zawodowo rolnictwem to swego rodzaju skarbnica wiedzy i informacji. Dowiedziawszy się o zamiarach zlikwidowania tychże oddziałów zwołałem konferencję prasową, podczas której stanowczo zaprotestowałem przeciwko takim praktykom. Próba likwidacji tych ośrodków w konsekwencji skończy się dla ludzi korzystających z ich pomocy utrudnionym dostępem do tego podstawowego źródła informacji i jednostki opiniującej. Jest to o tyle istotne, że polskie rolnictwo korzysta obecnie z pomocy finansowej Unii Europejskiej i bezwzględnie potrzebne są jednostki, które pomogą wykorzystać tę szansę maksymalnie. Ośrodki Doradztwa Rolniczego to obecnie punkty, w których rolnicy poza uzyskaniem niezbędnego doradztwa uzyskują także pomoc w zakresie korzystania ze środków akcesyjnych Unii Europejskiej. To także punkty źródeł wiedzy o stanie polskiego rolnictwa i o prognozach na przyszłość. Tym samym rzesze rolników po planowanej likwidacji zamiejscowych ODR-ów w Starej Łubiance i Kościelcu musiałyby po takie dane udawać się do stolicy Wielkopolski. Sytuacja taka stwarza zrozumiałe protesty a także obawy, że Polska wieś nie wykorzysta w 100% szansy finansowej, którą oferuje Unia. Jednym słowem władza zamiast ułatwiać utrudnia. Bo komu potrzebne są nowe biura i urzędy, super nadzory finansowe czy nowe województwo? Mam nadzieję, że do mojej interwencji przyłączą się inni parlamentarzyści z naszego regionu. Rolnictwo bowiem to zbyt ważna dziedzina, aby jego funkcjonowanie było utrudniane przez nieprzemyślane decyzje wojewódzkich urzędników. </p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/doradztwo-rolnicze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
