<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Adam Szejnfeld &#187; Gospodarka</title>
	<atom:link href="http://www.szejnfeld.pl/index.php/tag/gospodarka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.szejnfeld.pl</link>
	<description>Senator Rzeczypospolitej Polskiej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Feb 2026 22:37:10 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Wystarczy nie kraść!</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prace-senatu/wystarczy-nie-krasc/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prace-senatu/wystarczy-nie-krasc/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2017 08:42:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prace Senatu]]></category>
		<category><![CDATA[adamszejnfeld]]></category>
		<category><![CDATA[FINANSE]]></category>
		<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[przedsiębiorczość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=24230</guid>
		<description><![CDATA[
Wystarczy nie kraść! 
Czyli o tym skąd „sukcesy” finansów publicznych PiS.

YES! YES! YES! Nie, nie chodzi o Mistrzostwa Europy w siatkówkę. Być może za kilka dni rzeczywiście będziemy mogli cieszyć się z sukcesu naszych siatkarzy. Już teraz jednak Polacy mogą pękać z dumy z zupełnie innego powodu. Na całym świecie bowiem odbywają się międzynarodowe konferencje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2017/08/Portret-PE-241.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-24231" title="Portret - PE (24)" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2017/08/Portret-PE-241-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wystarczy nie kraść! </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czyli o tym skąd „sukcesy” finansów publicznych PiS.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">YES! YES! YES! Nie, nie chodzi o Mistrzostwa Europy w siatkówkę. Być może za kilka dni rzeczywiście będziemy mogli cieszyć się z sukcesu naszych siatkarzy. Już teraz jednak Polacy mogą pękać z dumy z zupełnie innego powodu. Na całym świecie bowiem odbywają się międzynarodowe konferencje i sympozja z udziałem najwybitniejszych ekspertów. Publikowane są kolejne opasłe tomy analiz i raportów na temat, skąd państwo ma mieć pieniądze… I… nic. A tu nagle, właśnie u nas, w kraju nad Wisłą, odkryta została w końcu recepta na bolączkę, z którą prędzej czy później musi zmierzyć się każdy, kto stoi u steru władzy.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Odkrycie na miarę Nobla z ekonomii, to: „Wystarczy nie kraść!” Wystarczy uczciwie rządzić, a pieniądze znajdą się na wszystko i dla wszystkich. Te słowa, jak mantrę, powtarza premier Beata Szydło z wicepremierem Mateuszem Morawieckim, a za nimi reżimowa telewizja i chórek prawicowych publicystów. Kolejne dumnie prezentowane liczby, procenty, wskaźniki i wykresy mają dowodzić, że Polska, jeszcze przed kilkunastoma miesiącami w ruinie, dziś nagle jest krainą mlekiem i miodem płynącą. Toż to bogate państwo dobrobytu, którego władze dbają w końcu o swoich obywateli, nie szczędząc pieniędzy na ich potrzeby, a przy tym utrzymują kraj w doskonałej kondycji gospodarczej. Po prostu wystarczy nie kraść &#8211; próbują wmówić nam propagandziści sukcesu PiS. Ale trzeba być kompletnym ekonomicznym dyletantem, aby wierzyć w takie dyrdymały.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Prawda jest taka, że skokowy wzrost dochodów i spadek deficytu nie wziął się znikąd. W 2016 roku dochody polskiego budżetu zostały m.in. zasilone gigantyczną, ale jednorazową (!) kwotą 9,2 mld zł wpływów z aukcji częstotliwości LTE. Budżetowi pomogły również bardzo wysokie dywidendy Narodowego Banku Polskiego wynoszące niemal 8 mld zł za 2015 rok i 8,74 mld zł za rok ubiegły. To także nie są ani stałe i pewne dochody budżetu państwa, ani zależne od rządu. Nie ma na nie wpływu fałszywa koncepcja okradania własnego kraju przez rządzących! Na tym jednak nie koniec. W 2016 roku finanse państwa wypadły wyjątkowo dobrze także dzięki zaskakującej nadwyżce budżetowej samorządów w wysokości 7,7 mld zł, która oczywiście została zaliczona na poczet pozytywnych efektów rządów PiS. Tymczasem w tamtym okresie Polska, przez nieudolność władz centralnych, tylko w niewielkim stopniu wykorzystywała środki z wieloletnich ram finansowych UE na lata 2014-2020. Samorządy nie inwestowały, bo nie mogły, a zatem nie wydawały pieniędzy. Te natomiast PiS zaliczył na swoje konto.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Bez wątpienia najlepszym przykładem kreatywnego podejścia obecnych władz do budżetu państwa są sztuczki z VAT-em. Uszczelnienie systemu VAT było jedną ze sztandarowych obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. I proszę bardzo, jak na zamówienie, mamy spektakularny sukces. Styczeń 2017 roku przyniósł aż 25,3-procentowy wzrost wpływów z podatku VAT, a budżet państwa wzbogacił się niemal o 22 mld zł. Wystarczy nie kraść &#8211; pieją z zachwytu wyznawcy „dobrej zmiany”. Prawda jest jednak taka, że dochody z VAT to różnica między przychodami, a zwrotami tego podatku. Aby pochwalić się świetnymi danymi na początku roku, wystarczyło zamataczyć księgowo danymi na przełomie roku i tyle. Hokus pokus, czary mary i już mamy wynik doskonały!</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Niestety, Prawo i Sprawiedliwość lubi za wszelką cenę budować jedynie własną popularność oraz pobudzać konsumpcję na kredyt. Oszczędzanie, szykowanie się na „czarną godzinę”, wspieranie inwestycji, które jako jedyne stanowią fundament trwałego wzrostu gospodarczego, jakoś ich nie rajcuje. I tak, dla inwestycji w Polsce „dobra zmiana” okazała się bardziej dotkliwa niż globalny kryzys finansowy, czy kryzys zadłużeniowy w strefie euro. W 2016 roku nastąpiło dramatyczne tąpnięcie. Zapaść w inwestycjach, to spadek o niemal 8 procent! przez co wzrost gospodarczy Polski w ubiegłym roku wyhamował do zaledwie 2,7 proc. Niestety, w większości branż plany inwestycyjne firm na ten rok są równie skromne. Dzieje się tak ponieważ brakuje rozwiązań proinwestycyjnych i realnego wsparcia dla przedsiębiorców, mnożone są natomiast kontrole i kolejne administracyjne szykany.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Wszelkie triki, kombinacje i innego rodzaju machinacje pudrujące wizerunek rządu tracą jednak na znaczeniu, gdy uświadomimy sobie, że dług finansów publicznych właśnie przekroczył bilion złotych, czyli 1000 miliardów. Relacja długu do PKB sięgnęła 54 procent i niebezpiecznie zbliża się do 55-procentowego progu ostrożnościowego. Jeśli „wystarczy nie kraść”, jak mówią rządzący, to powstaje pytanie, gdzie wyparowują pieniądze publiczne, których ubytek PiS musi łatać kolejnymi pożyczkami?! Dług Polski bowiem rośnie i to szybko mimo dobrej koniunktury na świecie i silnego ożywienia gospodarczego w Unii Europejskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Polska PiS stała się, niemal z dnia na dzień, jednym z najbardziej zadłużonych krajów w naszym regionie. Wystarczy porównać: relacja długu do PKB na przykład na Litwie oscyluje na poziomie 40 procent, w Czechach &#8211; 37 procent, w Bułgarii nie przekracza 30 procent, a w Estonii wynosi zaledwie 9,5 procent. O tych niewygodnych danych oczywiście z obozu władzy nikt się nawet nie zająknie. Pojawia się jednak pytanie: Kto więc teraz kradnie?!</p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>Poseł do Parlamentu Europejskiego</p>
<p><a href="http://www.szejnfeld.pl/">www.szejnfeld.pl</a></p>
<p><a href="http://www.kobiecastronazycia.pl/">www.kobiecastronazycia.pl</a></p>
<p><a href="http://www.facebook.com/PoselSzejnfeld/">www.facebook.com/PoselSzejnfeld/</a></p>
<p><a href="http://www.twitter.com/szejnfeld">www.twitter.com/szejnfeld</a></p>
<p><a href="http://www.instagram.com/szejnfeld/">www.instagram.com/szejnfeld/</a></p>
<p>#Gospodarka #Finanse #Przedsiębiorczość #AdamSzejnfeld</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prace-senatu/wystarczy-nie-krasc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Handel międzynarodowy a integracja europejska</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/handel-miedzynarodowy-a-integracja-europejska/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/handel-miedzynarodowy-a-integracja-europejska/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Jul 2017 09:39:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Komunikaty]]></category>
		<category><![CDATA[Komunikaty prasowe]]></category>
		<category><![CDATA[EPL]]></category>
		<category><![CDATA[epp]]></category>
		<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[INTA]]></category>
		<category><![CDATA[Inwestycje]]></category>
		<category><![CDATA[parlamenteuropejski]]></category>
		<category><![CDATA[PlatformaObywatelska]]></category>
		<category><![CDATA[Singapur]]></category>
		<category><![CDATA[wolnyhandel]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=23919</guid>
		<description><![CDATA[
W ostatnich tygodniach Trybunał Sprawiedliwości UE wydał opinię, w której stwierdził, że Umowa o Wolnym Handlu z Singapurem nie może zostać zawarta wyłącznie przez Unię, bowiem część jej postanowień należy do kompetencji dzielonych między Wspólnotę a państwa członkowskie. &#8211; Decyzja ta może całkowicie przeobrazić politykę handlową UE - uważa poseł Adam Szejnfeld, członek Komisji Handlu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2017/07/17-03-15-Szejnfeld-portrait-STR-59-2.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-23920" title="17-03-15 Szejnfeld portrait STR-59 (2)" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2017/07/17-03-15-Szejnfeld-portrait-STR-59-2-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>W ostatnich tygodniach Trybunał Sprawiedliwości UE wydał opinię, w której stwierdził, że Umowa o Wolnym Handlu z Singapurem nie może zostać zawarta wyłącznie przez Unię, bowiem część jej postanowień należy do kompetencji dzielonych między Wspólnotę a państwa członkowskie. &#8211; <em>Decyzja ta może całkowicie przeobrazić politykę handlową UE </em>- uważa poseł Adam Szejnfeld, członek Komisji Handlu Międzynarodowego, który zwrócił się w tej sprawie do Komisji Europejskiej.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><em>- Wyrok Trybunału tworzy precedens w prawie unijnym, który musi być respektowany przy wszystkich porozumieniach handlowych zawieranych przez Wspólnotę. Istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że Komisja będzie negocjować od teraz umowy dwutorowo: zapisy, które nie wymagają zgody państw członkowskich będą ratyfikowane oddzielnie. Przepisy nieleżące w wyłącznej kompetencji Unii będą przyjmowane w 38 parlamentach krajowych i regionalnych </em>-<em> </em>wyjaśnia eurodeputowany.<em> </em></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">W dniu 20 września 2013 r. Unia Europejska i Singapur podpisały Umowę o Wolnym Handlu. Stanowi ona jedną z pierwszych dwustronnych porozumień handlowych zwanych „umowami nowej generacji” zawierającymi, poza tradycyjnymi postanowieniami dotyczącymi zmniejszenia ceł i barier pozataryfowych w handlu towarami i usługami, również postanowienia dotyczące m.in. ochrony własności intelektualnej, inwestycji, zamówień publicznych, konkurencji i zrównoważonego rozwoju.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Zdaniem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Unia nie posiada kompetencji wyłącznej jedynie w odniesieniu do dwóch części umowy, a mianowicie w dziedzinie inwestycji innych niż bezpośrednie oraz w odniesieniu do regulacji rozstrzygania sporów między inwestorami a państwami. W związku z tym poseł Szejnfeld zwrócił się do Komisji z pytaniem:<em> Czy przy negocjowaniu kolejnych umów o wolnym handlu (m.in. z Australią i Nową Zelandią) rozważa możliwość negocjowania jednocześnie dwóch porozumień: głównego handlowego, ratyfikowanego wyłącznie przez Parlament Europejskiej, jak również i pobocznego zawierającego postanowienia dotyczące rozstrzygania sporów między inwestorem a państwem i inwestycji portfelowych, ratyfikowanego zarówno przez Parlament Europejski, jak i parlamenty państw członkowskich?</em></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><em>Uważam, że jako Unia dajemy krok w tył, ponieważ mowa jest i owszem o stosunkach z państwami trzecimi, ale takie rozstrzygnięcia mają wpływ również na proces integracji wewnętrznej Unii Europejskiej. Z tego powodu ten stan rzeczy nie podoba mi się i postuluję zmiany w jego zakresie</em> – tłumaczy poseł Adam Szejnfeld.</p>
<p>‪#wolnyhandel #inwestycje #gospodarka #Singapur #INTA #parlamenteuropejski #epp #epl #platformaobywatelska</p>
<p>Hanna Łuczkiewicz<br />
Asystentka Posła do Parlamentu Europejskiego Adama Szejnfelda<br />
Bruksela – Strasburg<strong> </strong></p>
<p><a href="http://www.szejnfeld.pl/">www.szejnfeld.pl</a></p>
<p><a href="http://www.kobiecastronazycia.pl/">www.kobiecastronazycia.pl</a></p>
<p><a href="http://www.facebook.com/PoselSzejnfeld">www.facebook.com/PoselSzejnfeld</a></p>
<p><a href="http://www.twitter.com/szejnfeld">www.twitter.com/szejnfeld</a></p>
<p><a href="http://www.instagram.com/szejnfeld">www.instagram.com/szejnfeld</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/handel-miedzynarodowy-a-integracja-europejska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Enfant terrible</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prace-senatu/enfant-terrible/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prace-senatu/enfant-terrible/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2016 09:53:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prace Senatu]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PO]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rząd]]></category>
		<category><![CDATA[rządy prawa]]></category>
		<category><![CDATA[Sejm]]></category>
		<category><![CDATA[Trybunał Konstytucyjny]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=21320</guid>
		<description><![CDATA[
Uprzywilejowany kierowca znacznie przekraczający prędkość mija kolejne skrzyżowania na czerwonym świetle. Pędzi jak oszalały nawet w nocy. Na każdym kroku łamie przepisy ruchu drogowego. Zatrzymany odpowiada jednak na stawiane zarzuty: Mam do tego prawo! Czy słusznie? Hym… to zależy od sytuacji, gdyż nawet kierowca uprzywilejowanego pojazdu musi się trzymać obowiązujących przepisów.

Czy 18 proc. wyborców uprzywilejowało [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2016/01/Szejnfeld-Adam_PW_022.jpeg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-21321" title="Szejnfeld-Adam_PW_022" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2016/01/Szejnfeld-Adam_PW_022-300x198.jpg" alt="" width="300" height="198" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Uprzywilejowany kierowca znacznie przekraczający prędkość mija kolejne skrzyżowania na czerwonym świetle. Pędzi jak oszalały nawet w nocy. Na każdym kroku łamie przepisy ruchu drogowego. Zatrzymany odpowiada jednak na stawiane zarzuty: Mam do tego prawo! Czy słusznie? Hym… to zależy od sytuacji, gdyż nawet kierowca uprzywilejowanego pojazdu musi się trzymać obowiązujących przepisów.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Czy 18 proc. wyborców uprzywilejowało Prawo i Sprawiedliwość do tego stopnia, że bez względu na sytuację partia ta może łamać prawo konstytucyjne oraz naruszać zasady państwa demokratycznego? Większość rządząca bowiem, podobnie, jak wspomniany kierowca pojazdu uprzywilejowanego, pędzi przez Polskę nocą nawet bez ostrzegawczych syren i świateł.  Zmienia kierunki jazdy nie sygnalizując tego innym użytkownikom ruchu. Pędzi po autostradzie pod prąd, a potem mknie przez chodniki i ścieżki rowerowe w sobie tylko znanym kierunku. Zajeżdża drogę innym pojazdom, demoluje przystanki i w końcu parkując na miejscu dla inwalidów odpiera zarzuty: Mamy prawo! Wygraliśmy wybory!</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">W retoryce Prawa i Sprawiedliwości, partii puchnącej od buty i zachłyśniętej pychą po wyborczym zwycięstwie, nie ma miejsca na słowo „odpowiedzialność”. O pojęciach typu „wyrozumiałość”, „życzliwość”, „uprzejmość”, „szacunek”, „dialog”… należy chyba już zupełnie zapomnieć. Czy jednak zdobycie władzy, nawet jednopartyjnie, oznacza brak konieczności oglądania się na zdanie innych? Czy taka sytuacja daje zwycięzcom bezgraniczne prawo do decydowania o wszystkim i wszystkich i to bez względu na obowiązujące przepisy prawa oraz zasady ustrojowe? Wydaje się, że jest to pytanie jedynie retoryczne.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Niestety, minęły zaledwie miesiące od wyborów prezydenckich i tygodnie od wyborów parlamentarnych, a już za obecną politykę partii Jarosława Kaczyńskiego musimy się nie tylko wstydzić, ale i płacić wysoką cenę.  Polska stała się pierwszym w historii krajem, wobec którego Komisja Europejska wszczęła procedurę ochrony praworządności. Podobnie, w związku z łamaniem zasad demokracji, odbyła się w Parlamencie Europejskim debata nad sytuacją w naszym kraju. Dołączyliśmy tym samym do oskarżanych o to samo Węgier, a polska premier, podobnie jak Victor Orban, musiała tłumaczyć się ze swoich działań w Strasburgu.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Od ćwierćwiecza wszyscy bardzo ciężko pracujemy, by skończyć ze złymi stereotypami opisującymi Polskę i Polaków.  Budujemy na świecie nowy obraz demokratycznego państwa o dobrze rozwijającej się gospodarce i wykształconych obywatelach. Udało się. Zaczęliśmy liczyć się na międzynarodowej arenie. Skuteczna obrona polskiej gospodarki przed skutkami światowego kryzysu i recesji w Europie, stała się kolejnym milowym kamieniem na drodze nowego postrzegania Polski. Później było już tylko lepiej. W Globalnym Indeksie Konkurencyjności skoczyliśmy o 12 pozycji, w Indeksie Wolności Gospodarczej o 41, a w rankingu <em>Doing Business</em> Banku Światowego aż o 50 miejsc. To wszystko udało się osiągnąć zaledwie w ciągu 8 lat! Dzięki wspólnej pracy nadrobiliśmy dziesięciolecia zaniedbań i chyba pierwszy raz w nasz historii zaczęliśmy być cenieni &#8211; i na Wschodzie, i na Zachodzie.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Niestety, wystarczyły niespełna trzy miesiące działalności rządów Prawa i Sprawiedliwości, byśmy to wszystko zaczęli tracić. Cóż, dom buduje się długo, lecz spalić go można niemalże w jednej chwili. Podobnie jest z dobrym wizerunkiem&#8230; Dla naszych zagranicznych partnerów Polska, wcześniej stabilny i wiarygodny partner gotowy do konstruktywnego rozwiązywania trudnych problemów, stała się nagle <em>enfant terrible</em> Unii Europejskiej.</p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>Poseł do Parlamentu Europejskiego</p>
<p><a href="http://www.szejnfeld.pl/">www.szejnfeld.pl</a></p>
<p><a href="http://www.kobiecastronazycia.pl/">www.kobiecastronazycia.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prace-senatu/enfant-terrible/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska – Chiny. Partnerstwo strategiczne.</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/polska-%e2%80%93-chiny-partnerstwo-strategiczne/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/polska-%e2%80%93-chiny-partnerstwo-strategiczne/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jun 2012 09:14:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Chiny]]></category>
		<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[współpraca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=12579</guid>
		<description><![CDATA[

“Ktoś, kto twierdzi, że coś jest niemożliwe nie powinien przeszkadzać komuś, kto właśnie to realizuje” – przysłowie chińskie.

Chiny &#8211; czym są dla nas, dla Polaków, dla Polski? Ogromny kraj daleko w Azji, który w ostatnich dekadach rozwija się nieustannie na poziomie ok. 10 proc. wzrostu PKB. Lider już nie tylko azjatycki, ale i globalny, potęga [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/06/1.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-12580" title="1" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/06/1-300x224.jpg" alt="" width="300" height="224" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">“<em>Ktoś, kto twierdzi, że coś jest niemożliwe nie powinien przeszkadzać komuś, kto właśnie to realizuje</em>” – przysłowie chińskie.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Chiny &#8211; czym są dla nas, dla Polaków, dla Polski? Ogromny kraj daleko w Azji, który w ostatnich dekadach rozwija się nieustannie na poziomie ok. 10 proc. wzrostu PKB. Lider już nie tylko azjatycki, ale i globalny, potęga gospodarcza, z którą muszą liczyć się wszystkie, nawet najważniejsze kraje świata. Państwo Środka – ponad miliard ludzi, duże przestrzenie, odmienna historia, inna kultura, ciekawa przyroda, intrygująca religia, specyficzna tradycja, niezrozumiały język&#8230; Jednym słowem orient.  Wielu Polaków ten kraj podziwia, a jeszcze więcej chciałoby go zobaczyć. Dzisiejsze jednak zainteresowanie Państwem Środka, to nie pierwsze zakusy, by poznać i zbliżyć się do kraju znad Żółtej i Niebieskiej Rzeki.</p>
<p style="text-align: justify;">Niektóre źródła podają, iż bezpośrednie kontakty pomiędzy Polską a Chinami sięgają XVII wieku, a więc czasów działalności Michała Boyma. Ów jezuita nie tylko reprezentował nas w Państwie Środka, ale był też zaufanym dworu cesarskiego, bowiem w 1651 roku otrzymał misję ostatniego reprezentanta dynastii Ming pozyskania na dworach Europy, także w Stolicy Apostolskiej, wsparcia dla polityki Cesarstwa. Boym będąc autorem wielu opracowań o Chinach m.in. Flora Sinensis, Specimen medicinae Sinicae oraz Atlas Chin, znacznie przybliżył współczesnym temat dalekiej Azji i Chin.</p>
<p style="text-align: justify;">Inne źródła początków kontaktów polsko-chińskich upatrują jednak w jeszcze bardziej odległych czasach, a mianowicie w XIII wieku. W tym bowiem okresie jednym z pierwszych europejskich podróżników, który ponoć dotarł do Państwa Środka był polski franciszkanin Benedykt Polak. Miał on reprezentować interesy papieża na dworze Mongołów położonego niedaleko Karakorum. Gdyby tak było, a sprawozdania z jego podróży to potwierdzają, to oznaczałoby, iż Polak, nie tylko z nazwiska, ale i z Polski, dotarł do Chin przed słynnym Marco Polo. O bliższych jednak kontaktach, i to przede wszystkim politycznych, między Polską a Chinami można mówić dopiero od początku XX wieku, a szczególnie od czasów uznania przez  Chiny niepodległej Polski, co miało miejsce w dniu 27 marca 1920 roku. Tak, ale to stare dzieje, a dzisiaj żyjemy już w innym świecie.</p>
<p style="text-align: justify;">Obecnie od polityki bardziej nas interesuje gospodarka. Ta bowiem jest motorem wzrostu znaczenia państw na świecie w XXI wieku, a nie dyplomacja frakowa. W tym zakresie takim kamieniem, a może jednak kamykiem, milowym we wzajemnych relacjach gospodarczych było wspólne z Chinami powołanie spółki Joint-Venture w czerwcu 1951 roku. Była to Chińsko-Polsko Spółka Żeglugowa Chipolbrok. No ale cóż, jedna jaskółka wiosny nie czyni i nasze wzajemne stosunki gospodarcze nigdy nie były na tak dobrym poziomie, jak byśmy sobie tego życzyli. Mimo, że Chiny są obecnie największym partnerem handlowym Polski w Azji pod względem wartości wymiany handlowej oraz wielkości importu, to jednak z tym krajem mamy największe ujemne saldo obrotów w relacjach gospodarczych z całym światem. Polska jest natomiast największym partnerem gospodarczym Chin w Europie Środkowej i to zarówno pod względem obrotów, jak i importu. Co bardzo ważne nasz eksport do Chin ciągle się poprawia i na przykład w okresie lat 2004 – 2010 wzrósł blisko trzykrotnie. Niestety import z Chin do Polski w tym samym okresie wzrósł blisko czterokrotnie. Bilans w roku 2011 wyglądał więc stanowczo niezadawalająco: 1,35 mld euro wartości eksportu i 13,2 mld euro wartości importu. Dane te nie mogą więc być powodem do naszej dumy.</p>
<p style="text-align: justify;">Wydaje się jednak, iż przełom i dynamiczny rozwój jest w przyszłości możliwy. Służy temu z jednej strony ciągły wzrost potęgi ekonomiczno-gospodarczej, a więc i siły politycznej Chin, a z drugiej strony wzrost znaczenia i sukces społeczno-gospodarczy Polski ostatnich lat. Niebagatelne znaczenie w tym procesie ma wejście naszego kraju do Unii Europejskiej i wyrastanie Polski, już nie tylko na lidera wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ale i państwa gospodarczo oraz politycznie liczącego się w całej Wspólnocie. Jak do tego dołożyć po pierwsze polskie osiągnięcia w walce z kryzysem, a po drugie strategię bardziej odważnego wchodzenia Chin do krajów Unii, to Polska nagle objawia się wręcz idealnym partnerem dla potęgi znad Żółtej i Niebieskiej Rzeki. Jesteśmy bowiem znakomitym miejscem, które może być łącznikiem, oknem na Unię dla Chin, a poprzez Unię na całą Europę.  Nierozsądnie byłoby nie skorzystać z takiej okazji. Powinniśmy dożyć więc do tego, by nie tylko formalnie, ale i faktycznie, stać się strategicznym partnerem Państwa Środka w naszym rejonie świata.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym miejscu przyznać należy, iż ostatnie lata dobrze służą temu celowi. Wspomnę tu choćby tylko o wizycie premiera Donalda Tuska w 2008 roku w Pekinie oraz kluczowej, w zakresie budowania nowych bilateralnych relacji, wizycie prezydenta Bronisława Komorowskiego w Chinach w grudniu 2011 roku. Jednym z efektów właśnie tej wizyty było podpisanie umowy o strategicznym<br />
partnerstwie. Tym sposobem Polska dołączyła do grona siedmiu krajów Unii Europejskiej, które podpisały tego rodzaju strategiczny dokument. Jest to niewątpliwy sukces, który przekłada się również na postrzeganie naszego kraju w samych Chinach. Wystarczyło bowiem rzucić okiem na doniesienia medialne, w których pisano o Polsce, jako kraju świetnie radzącym sobie z kryzysem w Unii, i co ważne, jako o państwie, w którym warto podejmować inwestycje.</p>
<p style="text-align: justify;">Chiny rozwijają się w niezwykłym tempie i zmierzają do osiągnięcia na globalnym rynku gospodarczej, w tym innowacyjnej, przewagi. Zauważalne jest przy tym ciągłe podwyższanie standardów pracy i zarządzania oraz ulepszanie prawa. Chiny obecnie stawiają priorytetowy nacisk na naukę, nowe techniki i technologie oraz innowacyjność. Kraj ten bowiem posiada  ambicję podwyższenia własnych zdolności w dziedzinie rozwoju przemysłów zaawansowanych technologicznie, oraz środki finansowe, by tego dokonać.  Celem władz jest rozwój technologiczny Chin i poprzez to konkurowanie ze światowymi liderami innowacyjności jak np. Stany Zjednoczone, Unia Europejska czy Japonia. Dokonanie transferu zagranicznych technologii w celu modernizacji państwa był jedną z głównych przyczyn wdrożenia przez Chiny na początku lat 80. tzw. polityki otwartych drzwi. W pierwszej fazie taki transfer dotyczył importu zaawansowanych technologii i know-how. Dużym jednak problemem wtedy ale i dzisiaj  kopiowanie produktów światowych firm oraz nadużywanie przy tym ich licencji. Władze Chin zdają sobie z tego sprawę , doszły więc do wniosku, iż ciągłe uzależnienie od importu technologii z zagranicy, przy niewystarczających zdolnościach innowacyjnych krajowych przedsiębiorstw jest niekorzystne i groźne dla przyszłego rozwoju gospodarczego. Z tego powodu zaczyna stawiać się w Chinach na własną innowacyjność. By to osiągnąć wprowadzono m.in. preferencyjną politykę wobec firm, mających innowacyjny potencjał oraz, w większym niż dotychczas stopniu,  postanowiono wspierać działalność w zakresie B+R. Obecnie Państwo Środka posiada już system krajowych programów badawczo-rozwojowych do pobudzania badań naukowych i wspierania rodzimej innowacyjności. Rząd wdraża w tym celu dwa typy programów: te, które koncentrują się na  wspieraniu badań podstawowych oraz te, których głównym celem jest wspieranie rozpowszechniania stosowanych technologii. Dzięki tym programom władze Chin są bezpośrednio zaangażowane w działalność badawczo-rozwojową, ale i otwarte na tworzenie podstaw do współpracy z partnerami z zagranicy. W związku z powyższym, wydaje się więc, że w tych dziedzinach gospodarki, które oparte są na wiedzy możliwe jest zacieśnienie współpracy, korzystnej dla Polski.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejnym obszarem potencjalnego rozwoju jest z pewnością energetyka. Dla przykładu Chiny są nie tylko potęgą surowcową, choćby w zakresie węgla kamiennego, ale posiadają także, jak się wydaje, największe na świecie zasoby gazu łupkowego. Z tego powodu Państwo Środka zainteresowane jest pozyskaniem technologii w tym obszarze oraz współpracą z krajami, posiadającymi znaczące zasoby tego surowca i doświadczenie. W roku bieżącym planowana jest na przykład misja gospodarcza chińskich firm z branży gazu łupkowego właśnie do Polski.  Zgodnie z aktualnym chińskim planem pięcioletnim nastąpi wzrost importu towarów do Chin, podejmowanych będzie również więcej inwestycji za granicą. Także i to jest szansą dla naszej gospodarki. Chcielibyśmy bowiem więcej sprzedawać do Chin, ale i by kapitał chiński bardziej odważnie inwestował w naszym kraju.</p>
<p style="text-align: justify;">Naszym planom w omawianym zakresie na pewno może pomóc niedawna wizyta premiera Wen Jiabao w Polsce. Wagę tego wydarzenia podkreśla fakt, iż była to pierwsza wizyta premiera Chin w Polsce od 25 lat. Podczas wizyty premier Wen wskazał, iż Chiny m.in. utworzą linię kredytową dla krajów Europy Środkowo Wschodniej. Kredyty o wartości 10 miliardów USD przeznaczane będą przede wszystkim na projekty kooperacyjne w dziedzinach infrastruktury i nowych technologii. Premier ChRL zaproponował również przyznanie pięciu tysięcy stypendiów dla studentów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, a także zaproszenie tysiąca studentów do Chin, w celu podjęcia nauki języka chińskiego. To bardzo ważne bowiem aktualnie coraz więcej polskich uczelni nawiązuje współpracę z uczelniami chińskimi. Powinniśmy więc starać się, aby jak najwięcej tych możliwości stanęło otworem przed polskimi naukowcami oraz naszą młodzieżą.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednym z efektów minionej wizyty premiera Chin było także m.in. podpisanie umowy z firmą Guangxi LiuGong Machinery, dotyczącej realizacji wspólnych przedsięwzięć firm chińskich i polskich. Z kolei zarząd KGHM Polska Miedź podpisał z chińskimi partnerami umowę dotyczącą dostaw miedzi do Chin. To przypadki z „dużej gospodarki”, ale są i inne ważne możliwości. Szansą na przykład na zwiększenia wzajemnej wymiany handlowej jest nawiązanie współpracy w obszarze certyfikacji produktów eksportowanych do Chin. Polityczne i merytoryczne dokonania w tej materii mogłyby bowiem zwiększyć nasz eksport, a zarazem znacząco obniżyć jego koszty. Nie ma wątpliwości, że poza tradycyjnymi ciężkimi sektorami – np. energetyka i górnictwo &#8211; rozwojowe gałęzie to także przemysł budowalny, infrastruktura, telekomunikacja, czy chemia oraz farmacja. Wiemy, że świetnie rozwija się nam handel z zagranicą naszymi wyrobami przetwórstwa rolno-spożywczego. Większe wejście z tym asortymentem do Chin owszem, nie jest łatwe, ale wydaje się możliwe, zwłaszcza, jeśli chodzi o mięso lub słodycze, a nawet wyroby przetwórstwa mlecznego. Swojej szansy upatrywać możemy również w przemyśle związanym z medycyną oraz w biotechnologiach. Nie mniej istotne mogą być przedsięwzięcia związane z OZE oraz czystymi technologiami. Nową natomiast dziedziną powinna być na przykład ekologia, a więc ochrona środowiska oraz gospodarka komunalna. To unowocześniające się bowiem państwo będzie musiało niebawem wydawać astronomiczne środki na podnoszenie kultury ekologicznej, ochronę środowiska naturalnego i zdrowego otoczenia życia człowieka.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście, znając Chiny i chiński protekcjonizm bardzo trudno jest być pełnym optymistą. Wejście bowiem na rynek chiński nadal stanowi dla polskich firm duże wyzwanie. Na przeszkodzie stają przede wszystkim pozataryfowe bariery w dostępie do rynku. Chiny od 30 lat bowiem dążą do rozwoju rodzimych zdolności produkcyjnych przy wykorzystaniu zagranicznych technologii, surowców, wiedzy i kapitału. Służą temu różne, będące nawet na granicy prawa środki, a już na pewno mało zgodne z zasadami uczciwej konkurencji. Ponadto w niektórych w branżach, traktowanych szczególnie priorytetowo, jak np. przemysł samochodowy, tworzy się dodatkowe przeszkody i ograniczenia. Na przykład inwestor zagraniczny nie może posiadać większości kapitału, w sektorze budowlanym natomiast trzeba wykazać się długoletnim doświadczeniem na rynku chińskim, by móc ubiegać się o realizację projektów. Sposobem jest zakładanie wspólnych firm, ale i w tym przypadku należy się liczyć z długotrwałą procedurą zatwierdzającą, czasochłonne są również procedury certyfikacji wyrobów przemysłowych. Do tego wszystkiego istnieją zakazy importu wielu artykułów. Dla nas bolesne są ograniczenia w produktach rolno – spożywczych, które są naszym obecnym szlagierem na światowych rynkach, w tym i rynkach Azji. Spośród pozataryfowych barier w dostępie do rynku chińskiego wymienić można takie, jak: kwoty i licencje, nieprzejrzystość regulacji prawnych, postępowania ochronne i antydumpingowe, reguły standaryzacji, certyfikacji i norm technicznych oraz różnorakie inne wymagania, w tym finansowe dla zagranicznych inwestorów. Dlatego trzeba umieć liczyć siły na zamiary i oprócz wzmacniania bilateralnych stosunków politycznych oraz gospodarczych, konieczne jest także włączanie się Polski w dialog i negocjacje między Chinami a Unią Europejską. My bowiem dla Chin jesteśmy i owszem coraz ważniejszym partnerem, ale priorytetowym jest i będzie jednak Unia.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo wszystko, przyznać należy, iż podczas wizyty premiera Chin w Polsce padło wiele deklaracji w zakresie bilateralnych stosunków, ale i tych dotyczących regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Teraz jednak przyjdzie czas weryfikacji tych słów oraz wdrażania konkretnych planów w życie.  Inwestycje chińskie na przykład w Polsce są wciąż na bardzo niskim poziomie. To też jest więc dziedzina, która może w niedalekiej przyszłości dać nam znakomitą wartość dodaną. Pozytywny trend widać już nawet teraz.  Chińskie inwestycje zagraniczne w Polsce zwiększały się bowiem w ostatnich latach znacząco. Zgodnie ze statystyką Narodowego Banku Polskiego, w roku 2008, Chiny zainwestowały w naszym kraju 97,2 miliona euro. Jest to 50-krotny wzrost w stosunku do roku 2004. Na koniec roku 2009 natomiast w Polsce funkcjonowały już 392 podmioty gospodarcze z kapitałem chińskim. Nadal jednak, w stosunku np. do inwestorów z Europy Zachodniej, ich udział w naszej gospodarce jest śladowy.  Ponadto, wydaje się, że i polskie firmy w większym stopniu powinny podejmować inwestycje w Chinach. Jak się bowiem okazuje, do tej pory w Chinach przedsiębiorcy zagraniczni zainwestowali z zyskiem ponad 1,2 tryliona USD, a tylko w roku 2010 w Chinach zarejestrowało się ponad 730 tys. zagranicznych przedsiębiorstw. Niestety, niewiele z Polski, a przecież udana na przykład inwestycja polskiej firmy Selena, w chińskim mieście Nantong, czy firmy PMP, w chińskiej strefie ekonomicznej w Changzhou, to dobre i sprawdzone przykłady.</p>
<p style="text-align: justify;">Znamy Chiny, wiemy, że tam świat gospodarki jest bardzo mocno powiązany ze światem polityki, dlatego ważne będzie kontynuowanie wzmacniania więzi gospodarczych równolegle z rozwojem stosunków politycznych i dyplomatycznych. Dobrze więc, iż idziemy za ciosem. Ostatnio, po latach wznowiono bezpośrednie połączenie lotnicze Polski z Chinami, a wagę tego wydarzenia potwierdził lot naszym narodowym przewoźnikiem Pierwszej Damy. Także misja gospodarcza wicepremiera Waldemara Pawlaka dobrze wpisuje się w scenariusz działań na najbliższe miesiące i lata. Czas więc, aby za politykami do Państwa Środka wybierało się coraz więcej ludzi biznesu i to nie tylko w oficjalnych delegacjach rządu, czy Glowy Państwa, ale również w celach roboczych kontaktów oraz rozwijania wspólnych interesów. Wydaje się też, iż dobrze byłoby w najbliższej przyszłości zaprosić do Polski wiceprezydenta ChRL pana Xi Jinpinga.  Wiceprezydent Xi Jinping bowiem, zgodnie z opinią wielu ekspertów, w roku 2013 obejmie funkcję Prezydenta Chin, jako następca Prezydenta Hu Jintao. Dobrze byłoby więc, gdyby wcześniej odwiedził Polskę i mógł poznać nasz kraj. Polsko-chińskie partnerstwo strategiczne być może wtedy rozwijałoby się z jeszcze większą dynamiką i efektami.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Poseł Adam Szejnfeld, jest prawnikiem, przewodniczącym Komisji Skarbu Państwa, byłym przewodniczącym Komisji Gospodarki i wiceministrem gospodarki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/polska-%e2%80%93-chiny-partnerstwo-strategiczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tygrys</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/tygrys/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/tygrys/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 May 2012 08:01:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[dane]]></category>
		<category><![CDATA[Europejski Urząd Statystyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[sprzedaż]]></category>
		<category><![CDATA[statystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=12204</guid>
		<description><![CDATA[
Europejski Urząd Statystyczny opublikował zaskakujące, na szczęście pozytywne, dane &#8211; sprzedaż detaliczna w Polsce w marcu wzrosła w ujęciu miesięcznym 2,6 procent, a w ujęciu rok do roku 1,5 procent! Te dane, i inne wskaźniki, świadczą o przyspieszeniu polskiej gospodarki w pierwszym kwartale. Rośnie także polski eksport, cieszyć się mogą również rolnicy – eksport na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-12205" title="Szejnfeld Adam_PW_033" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/05/Szejnfeld-Adam_PW_033-300x198.jpg" alt="" width="300" height="198" /></p>
<p style="text-align: justify;">Europejski Urząd Statystyczny opublikował zaskakujące, na szczęście pozytywne, dane &#8211; sprzedaż detaliczna w Polsce w marcu wzrosła w ujęciu miesięcznym 2,6 procent, a w ujęciu rok do roku 1,5 procent! Te dane, i inne wskaźniki, świadczą o przyspieszeniu polskiej gospodarki w pierwszym kwartale. Rośnie także polski eksport, cieszyć się mogą również rolnicy – eksport na przykład wieprzowiny w ujęciu ilościowym w 2011 r. w stosunku do poprzedniego roku wzrósł aż o 19 proc.!</p>
<p style="text-align: justify;">To wszystko dzieje się przy coraz większym dyscyplinowaniu wydatków naszego państwa i modernizacji kraju. W zeszłym roku na przykład, po raz pierwszy od lat, spadła liczba urzędników. Zatrudnienie w całej sferze budżetowej spadło bowiem w sumie o 1,5 proc., czyli 24,7 tys. osób. Między innymi dzięki temu Polska jest wśród liderów ograniczania deficytu finansów publicznych w Europie. Był on w 2011 roku o ponad 7 mld zł mniejszy niż przewidywało Ministerstwo Finansów, na dodatek, według planów ministerstwa, w 2012 roku dług publiczny ma znacząco spaść.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie wszystko jednak jest idealnie. Wciąż niepokojem napawa niemały poziom bezrobocia wśród ludzi młodych, zwłaszcza absolwentów studiów wyższych. Już kilka lat temu apelowałem o reformę polskiego systemu edukacyjnego i przywrócenie dobrego imienia polskim zawodówkom. Bez reakcji. Tysiące młodych ludzi kierowanych błędnym przeświadczeniem, że studia magisterskie dadzą im pracę, skazuje się dziś na bezrobocie. Tymczasem ludzie z wykształceniem zawodowym, mając solidny fach w ręku, radzą sobie o wiele lepiej na rynku pracy i zarabiają o wiele więcej niż ich koledzy po studiach. Ba, bywa, że zostają ich przełożonymi.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak to się stało, że polski system edukacyjny nie potrafi odpowiedzieć na wyzwania rynku pracy? Dziś studia w niewystarczający sposób przygotowują do pracy, ale wydaje się, że wciąż zarówno studenci, jak i kadra pedagogiczna nie pragnie prawdziwych zmian. Obydwie strony udają, że stan obecny jest satysfakcjonujący. I wszyscy na tym zyskują. I wszyscy na tym tracą. Ot, paradoks. Tymczasem pracodawcy od dawna alarmują, że wykształcenie studentów polskich uczelni nie przygotowuje absolwentów do pracy w dzisiejszym, nowoczesnym świecie. Pracodawcy oczekują obecnie od swoich pracowników znajomości swojego fachu i to dogłębnej, także tej praktycznej a nie li tylko teoretycznej. Tymczasem młodzi ludzie po studiach zbyt często są „specjalistami” od wszystkiego po trochu, bez konkretnego fachu w rękach.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy więc świeżo upieczeni absolwenci opuszczają mury uczelni muszą rozpocząć pracę od… nauki! Tylko dzięki doskonale rozwiniętej umiejętności adaptacji znajdują miejsca pracy i rozpoczynają karierę. Ta słynna w świecie umiejętność szybkiej nauki przez polską młodzież jest jej największym potencjałem. Czy jednak stać nas na marnowanie przez nią czasu i energii? Ile więcej moglibyśmy osiągnąć, gdyby ten wielki potencjał drzemiący w młodych ludziach lepiej wykorzystać! Jeśli chcemy myśleć o byciu gospodarczym tygrysem Europy, to właśnie z walki o większe szanse dla młodych ludzi musimy uczynić nasz narodowy priorytet.</p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>Poseł na Sejm RP</p>
<p><a href="../">www.szejnfeld.pl</a></p>
<p><a href="http://www.kobiecastronazycia.pl/">www.kobiecastronazycia.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/tygrys/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gonić czy łapać króliczka</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/gonic-czy-lapac-kroliczka/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/gonic-czy-lapac-kroliczka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Mar 2012 21:30:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[przedsiębiorczość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=11904</guid>
		<description><![CDATA[
Gonić króliczka czy złapać króliczka? Oto jest pytanie! Takie rozstrzygnięcie jest tym bardziej ważne, jeśli dotyczy spraw publicznych. W polityce niestety mamy do czynienia nazbyt często z gonieniem niż z łapaniem i są tego stanu różne przyczyny. W jednych przypadkach to autentyczny brak innej możliwości w danym czasie, ale w innych po prostu łatwiej jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/03/0016.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-11905" title="0016" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/03/0016-199x300.jpg" alt="" width="199" height="300" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Gonić króliczka czy złapać króliczka? Oto jest pytanie! Takie rozstrzygnięcie jest tym bardziej ważne, jeśli dotyczy spraw publicznych. W polityce niestety mamy do czynienia nazbyt często z gonieniem niż z łapaniem i są tego stanu różne przyczyny. W jednych przypadkach to autentyczny brak innej możliwości w danym czasie, ale w innych po prostu łatwiej jest gonić, niż złapać króliczka. Trzeba bowiem mieć nieprzeciętne umiejętności, a jeśli już zadanie nawet się uda, to i tak pojawi się następny króliczek. Praca więc przynosi małe efekty pochłaniając duże nakłady.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest w Polsce oto taki króliczek, który jest ścigany przez wiele lat, w trakcie wielu kadencji, w zasadzie przez wszystkie opcje polityczne. Tym króliczkiem jest biurokracja. By złapać króliczka i zrobić z niego pieczeń na niedzielny stół, politycy co kilka lat chwytają w ręce broń, co się zowie deregulacja i jadą na polowanie. Jednym w tej dziedzinie udaje się więcej, innym mniej, ale w zasadzie nadal nic się nie zmienia. Polski króliczek biurokracji nadal ma się nieźle pasąc się na łąkach wciąż rozrastającego się prawa. Paragrafy tu, paragrafy tam, żyć nie umierać. Mnożą się więc nam w tym dobrobycie króliczki na potęgę, bez żadnej szkody dla swojej populacji. Kolejne też zastępy polityków mają w naszym kraju, co robić i o co (z czym) walczyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy i co należałoby zrobić, by wreszcie królik w potrawce znalazł się na niedzielnym stole? Wydawałoby się, że odpowiedz jest trudna, a rozwiązanie niemożliwe. Na szczęście jest inaczej, ale trzeba podjąć się po pierwsze wielkiego wyzwania, a po drugie aż w dwóch dziedzinach – stanowienie prawa i stosowanie prawa. Zanim jednak przejdę do przygotowania polowania, a więc określenia charakterystyki koła łowieckiego, analizy topograficznej terenu oraz identyfikacji stanu pogłowia królików, to najpierw  refleksja generalna.</p>
<p style="text-align: justify;">W Polsce nader często słyszę, że deregulacja prawa jest kluczem do sukcesu polskiej gospodarki. Od tego procesu zależy wszystko. No, chciałbym w tym kontekście powiedzieć, iż jest to stawianie sprawy na głowie. Myślenie, że jak poprawimy jedną, czy drugą ustawę, że jak zderegulujemy jedną, czy drugą dziedzinę, to nagle będzie rozkwit jest pozbawione ekonomicznych podstaw. Nie będzie bowiem żadnego rozkwitu, jeśli nie będziemy kompleksowo tworzyli podstaw upragnionego przez nas wszystkich rozwoju. Gospodarka, to system naczyń powiązanych. By się rozwijała równolegle trzeba spełnić ogromną ilość różnych, ważnych i niezależnych od siebie warunków. Muszą być zdrowe finanse o niskim długu sektora publicznego i niskim wskaźniku deficytu budżetowego. Muszą być realizowane zadania inwestycyjne w infrastrukturę: i tę kolejową, i tę drogową, i tę lotniczą, i tę telekomunikacyjną. Muszą być podejmowane zadania w zakresie ochrony środowiska, firmy bowiem muszą mieć gdzie zrzucać ścieki i wywozić śmieci. Musi być zagwarantowany dostęp do źródeł energii, a więc należy umożliwiać realizację inwestycji tak w wytwórczość jak i przesył. Muszą być podejmowanie i wdrażane kolejne instrumenty wsparcia małych i średnich przedsiębiorstw, także w ich ekspansji za granicę. W końcu muszą być tworzone warunki dla rozwoju innowacyjnej gospodarki opartej na wiedzy… Tak można konieczne warunki narodowego powodzenia wymieniać godzinami. Jeśli jeden element tego łańcucha nie zaistnieje, to cały system źle działa. W tym łańcuchu wzajemnych zależności i twórczego budowania są oczywiście także i przepisy prawa, ale trzeba je nie tylko zmieniać, poprawiać, ale przede wszystkim należy stworzyć w systemie prawodawstwa wreszcie nową jakość.</p>
<p style="text-align: justify;">W Polsce już niemalże od dwudziestu lat różne ekipy od Leszka Balcerowicza, poprzez Jerzego Hausnera, kończąc na podpisanym autorze niniejszego tekstu, podejmowały zadania deregulacyjne na różnych frontach walki z króliczkiem. Dawały one nawet niezłe efekty, ale niestety najczęściej tylko przejściowo. Nasz niewinny bowiem króliczek, to tak naprawdę wredna hydra, której jeśli odetnie się jeden łeb, to zaraz w to miejsce wyrastają dwie nowe głowy. Jak sobie więc z tym poradzić?  Najważniejsza jest reforma systemu stanowienia prawa. W Polsce nadal bowiem tworzone są buble prawne, a ludzie boją się udać w swojej sprawie do urzędu. Jest tak dlatego, że system tworzenia prawa niewiele różni się od tego z czasów PRL-u, a podejście urzędników do obywateli zbyt często przypomina stosunek sprzedawcy do klienta, w sklepie, w którym półki są puste: „nic nie ma i nic nie będzie”, „jak się da, to się zobaczy”….</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Reforma, którą mam na myśli jest zmianą niemalże ustrojową, bardzo trudną do przeprowadzenia legislacyjnie, ale też i politycznie. Wiele podmiotów bowiem, także partii, musiałoby odstąpić od dzisiejszych uprawnień i zgodzić się na zasadnicze zmiany. Te musiałby zresztą dotknąć bardzo wielu dziedzin, środowisk i osób, na przykład profesorów prawa i tworzonej przez nich doktryny. Trudno wszak, jeśli kilkadziesiąt lat się wykładało w takim a nie innym duchu, jeśli przez kilkadziesiąt lat tworzyło się takie a nie inne normy prawa i zasady doktryny, jeśli przez kilkadziesiąt lat pisało się dziesiątki komentarzy, glos, artykułów, to nagle wszystko to przekreślić i powiedzieć – co było, to nie ma, tworzymy wszystko od nowa. Zresztą oczywiście nie o to chodzi. Specjalnie przerysowuję temat, aby wskazać, że pole bitwy nie jest wygodne, a zadanie nie jest łatwe. Inną przykładową grupą oporu, wbrew pozorom, są dziennikarze i media, bowiem krytykując, często bez wyraźnej podstawy, polityków wymuszają na niech nie zawsze potrzebne działania. Najczęściej nie są to rozwiązania systemowe – na nie bowiem potrzeba czasu, a tego dziennikarz nie posiada &#8211; lecz doraźne, te bowiem zaspokajają potrzebę napisania tekstu na jutro albo nagrania tzw. setki do TV już na „za pięć minut”.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Oczywiście, bardzo często z ważnymi rozwiązaniami nie można czekać na zmiany systemowe, dlatego w ostatniej kadencji powstał m.in. „Pakiet na rzecz przedsiębiorczości” liczący prawie czterdzieści ustaw. Ich rozwiązania są bardzo dobrze oceniane, choć jak wszystko, co dobre w Polsce, mało znane. Warto więc przypomnieć, iż w ostatnich czterech latach wprowadziliśmy dla przedsiębiorców ułatwienia na przykład w zakresie podejmowania, a szczególnie prowadzenia działalności gospodarczej. Dobrym przykładem może tu być zasada „zgłoś i działaj” a szczególnie „zero okienka”, w którym za darmo, bez wychodzenia z domu, czy z biura można zarejestrować firmę praktycznie od ręki. Zderegulowaliśmy też prawo, np. zamieniając obowiązek przedstawiania licznych zaświadczeń na prawo składania zwykłych oświadczeń, radykalnie ograniczyliśmy zakres kontroli w firmach, wprowadziliśmy do prawa domniemanie uczciwości podatnika, dorozumianą zgodę administracji, możliwość zawieszenia działalności gospodarczej oraz po wielkich bojach z opozycją, także zupełnie nowe przepisy ustanawiające odpowiedzialność urzędniczą oraz transparentność działania administracji publicznej. Zmieniliśmy też przepisy ustawy o rachunkowości, by łatwiej i taniej małe firmy realizowały swoje obowiązki wobec fiskusa, ustanowiliśmy partnerstwo publiczno-prawne i upadłość konsumencką, obniżyliśmy do minimum wymagany kapitał założycielski spółek kapitałowych, zlikwidowaliśmy „areszty wydobywcze”. Zmniejszyliśmy reglamentację administracyjną działalności, czyli ilość i uciążliwość koncesji, zezwoleń, pozwoleń. Dużym osiągnięciem jest także zlikwidowanie walutowości prawa dewizowego oraz wprowadzenie ułatwień w swobodnym przekształcaniu się firm, np. spółdzielni, czy przedsiębiorstw osób fizycznych w spółki prawa handlowego. Dokonaliśmy depenalizacji polskiego prawa gospodarczego radykalnie zmniejszając odpowiedzialność karną i finansową przedsiębiorców. Znieśliśmy również lub zmniejszyliśmy wysokość większości opłat związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Równie ważne są zmiany w prawie podatkowym, jak choćby trzykrotne skrócenie okresu zwrotu podatku VAT, czy wprowadzenie ulgi inwestycyjnej dla małych firm, czy też wprowadzenie przepisów o elektronicznych deklaracjach oraz e-fakturach. Nie bez znaczenia są też zmiany dotyczące gospodarczego wymiaru sprawiedliwości i egzekucji należności. Przykładem może być sąd elektroniczny i rejestracja spółek z ograniczoną odpowiedzialnością w ciągu 24 godzin. Znieśliśmy też obowiązek posługiwania się numerem REGON a w działalności pozagospodarczej również numerem NIP. Takich ważnych rozwiązań są setki. Ale co z tego? Można by z żalem powiedzieć – nic! Bo nadal odbiorcy prawa mają przeświadczenie, że zmieniło się niewiele. Skąd się to bierze? Po pierwsze z ich kontaktów z często bezduszną administracją, a po drugie z napływu informacji o powstających nowych bublach prawnych. Nasz więc króliczek biurokracji nadal spokojnie się pasie na łące polskiego prawa i administracji.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Celem postulowanych przeze mnie zmian powinno być zmniejszenie liczby przepisów oraz zwiększenie transparentności tworzenia prawa, tak aby ludzie wiedzieli, co, kiedy i dlaczego władza chce zrobić. Kolejna sprawa to zwiększenie jasności i czytelności norm oraz ulepszenie przepisów w zakresie oceny skutków regulacji. I rozwiązanie najważniejsze, to wprowadzenie do systemu najsilniejszej bariery tworzenia nowych obciążeń. Role tę może wypełnić jedynie ustanowienie obowiązku oceny kosztów regulacji dla obywateli, a więc także i dla przedsiębiorców. Ten element jest najważniejszy, dlatego że bez niego nie da się ograniczyć biurokracji. Mając natomiast takie rozwiązanie w systemie można skutecznie w określonym czasie, nie tylko zahamować generowanie nowych biurokratycznych norma, ale także zmniejszyć koszty już obowiązującego prawodawstwa. Mam tu na myśli nowy system, który zobowiązywałby do wyliczania, jakie koszty dla obywateli generuje każdy kolejny przepis, a zarazem uniemożliwiałby uchwalanie prawa pogarszającego aktualną sytuację ludzi.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Potrzeba taka występuje, bowiem wszystko świadczy, że obecnie nie mamy w kraju dobrego i sprawnie działającego systemu stanowienia prawa, budującego przede wszystkim stabilność i czytelność norm prawnych. Obowiązujący system daje szerokie możliwości „nadprodukcji” przepisów, niedobrego niekiedy pospiechu w ich przyjmowaniu, ale co najgorsze, psucia często nawet bardzo dobrych projektów w trakcie pracy nad nimi na poszczególnych etapach ścieżki legislacyjnej, szczególnie w parlamencie. Sytuację taką wykorzystują rożne podmioty zainteresowane ścieżką legislacyjną. Z jednej strony jest to klasa urzędnicza, ale z drugiej strony także korporacje zawodowe oraz grupy interesów poszczególnych sektorów, branż i środowisk. Uważam więc, że w ramach postulowanej reformy warto byłoby rozważyć podjęcie kilku rozwiązań. Na przykład w zakresie dalszej modernizacji zasad przygotowywania projektów ustaw w rządzie, czy zmiany procedur dokonywania uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych. Podobnie, sugerowana byłaby przeze mnie zmiana przepisów dotyczących procesu legislacyjnego w ramach działania Sejmu i Senatu. Trudnym do wprowadzenia, ale wydaje się, że koniecznym zadaniem powinno być także ujednolicenie obowiązków związanych z przygotowaniem projektów ustaw, bez względu na podmiot posiadający inicjatywę legislacyjną, a więc niezależnie, czy to jest Prezydent, Rada Ministrów, posłowie, albo Senat. Ustanowienia nowych zasad planowania i realizacji procesu legislacyjnego, w tym wydłużenie standardowego procesu legislacyjnego na wszystkich szczeblach, to kolejne zadanie. Oczywiście przy jednoczesnym stworzeniu katalogu kryteriów nadawania statusu pilnego określonym, szczególnym projektom. Status taki determinowałby czas pracy nad danym projektem, łącznie z radykalnym skróceniem tego procesu w szczególnych sytuacjach, a więc w zakresie ochrony dóbr powszechnie cenionych, np. ochrona zdrowia i życia ludzi, ochrona środowiska naturalnego, ochrona finansów publicznych, ochrona bezpieczeństwa państwa i społeczeństwa. Nowy system planowania i stanowienia prawa powinien doprowadzić także do stabilizacji prawa. Dokonania zmiany regulacji dotyczących zasad przeprowadzania konsultacji społecznych z partnerami społecznymi w celu ich rozszerzenia i upowszechnienia, to kolejna konieczność. Ważne powinno być również wprowadzenie okresowych przeglądów prawa polskiego i europejskiego pod względem aktualnej potrzeby (niezbędności) funkcjonowania danej regulacji.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Koncepcja poprawy polskiego prawodawstwa powinna być kompleksowa, dlatego to, co już przytoczyłem, uzupełniłbym propozycją wprowadzenia programu zawierającego mechanizm redukcji kosztów i innych obciążeń obywateli, w tym przedsiębiorców. Powinno się to odbywać na podstawie przyjętych przez rząd strategii określających cel obniżenia kosztów oddziaływania prawa na obywateli i przedsiębiorców w planowanym czasie. Ideą programu powinna być redukcja obciążeń biurokratycznych (zmniejszenie ilości i dokuczliwości obowiązków na rzecz administracji publicznej) i finansowych (zmniejszenie kosztów załatwiania spraw przez obywateli, w tym podatników i przedsiębiorców, w organach administracji publicznej). Chodzi o koszty tak te bezpośrednie, np. opłaty, jak i te pośrednich, np. poświęcony przez obywatela czas na załatwienie danej sprawy. Program redukcji obciążeń biurokratycznych i finansowych dla obywateli powinien określać procent zmniejszenia obciążeń na dany okres sprawozdawczy.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Jak już zaznaczyłem wcześniej, nie tylko sama deregulacja i reforma systemu tworzenia prawa jest konieczna, ale również zmiana zasad stosowania prawa. W przeciwnym razie nieskuteczne polowania na króliczka będą trwały nadal. Nie da się bowiem osiągnąć poprawy sytuacji interesantów, jeśli administracja nie będzie przyjazna obywatelom. Trzeba więc zmienić kulturę pracy oraz nastawienie urzędnika do petenta, wręcz zmienić mentalność urzędniczą. Konieczne są też działania na rzecz ujednolicenia oraz upowszechnienia zasad i procedur działania administracji. Nie mniej ważne powinno być także przestrzeganie norm etycznych pracy urzędników, bez względu na ich status prawny. Dla obywatela bowiem nie jest ważne, czy urzędnik jest członkiem korpusu służby cywilnej, czy nie, czy jest pracownikiem z wyboru, powołania albo czy pracuje na umowę o pracę, kontrakt, czy zlecenie albo umowę o dzieło. Nie jest też ważne, czy jest mianowany i podlega określonym restrykcjom dyscyplinarnym, czy też nie. Ważne jest tylko to czy, jak, i w jakim czasie profesjonalnie oraz życzliwie załatwił jego sprawę. Poprawę można byłoby osiągnąć poprzez nowoczesny dobór kadr, edukację, szkolenia i w końcu poprzez wdrożenie systemu badania i egzekwowania efektywności pracy urzędników. W każdej firmie się to robi, dlaczego więc nie można byłoby takich zasad wprowadzić w administracji? Działania powyższe wydają się konieczne, zbyt często bowiem występują przypadki braku realizowania albo złego realizowania uchwalonych przepisów prawa przez pracowników administracji rządowej i samorządowej. Krytyka jednak tego stanu kierowana jest zawsze pod adresem polityków. Jeśli słusznie, to tylko dlatego, że tego zadania jeszcze nikt z determinacją się nie podjął.</p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p><em>(Autor jest prawnikiem, </em></p>
<p><em>posłem, byłym wiceministrem gospodarki,</em></p>
<p><em>autorem dziesiątek ustaw deregulacyjnych). </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/gonic-czy-lapac-kroliczka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kraków i Małopolska – rozmowy o rozwoju</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/krakow-i-malopolska-%e2%80%93-rozmowy-o-rozwoju/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/krakow-i-malopolska-%e2%80%93-rozmowy-o-rozwoju/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 19:56:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Komunikaty]]></category>
		<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[turystyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=11534</guid>
		<description><![CDATA[

Poseł Adam Szejnfeld spotkał się z Markiem Sową, Marszałkiem Województwa Małopolskiego. Przedmiotem rozmów były plany rozwojowe Małopolski, w tym kwestie dotyczące infrastruktury drogowej i kolejowej oraz lotniczej, komunikacji, transportu, a także rozwoju turystyki. Poseł Szejnfeld interesował się także opiniami miejscowych samorządowców na temat działalności spółek skarbu państwa, pytał o plany wykorzystania Partnerstwa Publiczno-Prawnego oraz promocji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/02/IMG_1243.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-11535" title="IMG_1243" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/02/IMG_1243-300x224.jpg" alt="" width="300" height="224" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Poseł Adam Szejnfeld spotkał się z Markiem Sową, Marszałkiem Województwa Małopolskiego. Przedmiotem rozmów były plany rozwojowe Małopolski, w tym kwestie dotyczące infrastruktury drogowej i kolejowej oraz lotniczej, komunikacji, transportu, a także rozwoju turystyki. Poseł Szejnfeld interesował się także opiniami miejscowych samorządowców na temat działalności spółek skarbu państwa, pytał o plany wykorzystania Partnerstwa Publiczno-Prawnego oraz promocji walorów turystycznych Krakowa i całej Małopolski. Rozmawiano także o przygotowaniach do przyjęcia ekip piłkarskich, turystów oraz gości Euro 2012. Poseł Szejnfeld po spotykaniu zwiedził Podziemia Rynku Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. W spotkaniach z małopolskimi samorządowcami brał udział także Stanisław Bisztyga, wiceprezes Małopolskiej Agencji Rozwoju, senator VII kadencji Senatu RP.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
Wiele miejsca poświecono sprawom dalszej rozbudowy komunikacji drogowej pomiędzy Krakowem i Zakopanem, a także rozwojowi komunikacji kolejowej Małopolski. Posła Szejnfelda interesowały plany Małopolski wobec Kolei Regionalnej oraz inwestycji w szybką kolej aglomeracyjną. Informacje o małym zainteresowaniu samorządowców południa Polski formułą PPP nie mogły natomiast cieszyć posła Adama Szejnfelda, twórcy ustawy o Partnerstwie Publiczno-Prywatnym. Uzyskane przez niego informacje potwierdziły jednak słuszność wystosowania przez posła Szejnfelda zapytania poselskiego w tej sprawie do Premiera Donalda Tuska.</p>
<p>Marta Łasak<br />
Dyrektor Biura Poselskiego posła Adama Szejnfelda</p>

<a href='http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/krakow-i-malopolska-%e2%80%93-rozmowy-o-rozwoju/attachment/img_1226-2/' title='IMG_1226'><img width="150" height="150" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/02/IMG_1226-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="IMG_1226" /></a>
<a href='http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/krakow-i-malopolska-%e2%80%93-rozmowy-o-rozwoju/attachment/img_1227/' title='IMG_1227'><img width="150" height="150" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/02/IMG_1227-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="IMG_1227" /></a>
<a href='http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/krakow-i-malopolska-%e2%80%93-rozmowy-o-rozwoju/attachment/img_1239/' title='IMG_1239'><img width="150" height="150" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/02/IMG_1239-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="IMG_1239" /></a>
<a href='http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/krakow-i-malopolska-%e2%80%93-rozmowy-o-rozwoju/attachment/img_1243/' title='IMG_1243'><img width="150" height="150" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/02/IMG_1243-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="IMG_1243" /></a>
<a href='http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/krakow-i-malopolska-%e2%80%93-rozmowy-o-rozwoju/attachment/img_1244/' title='IMG_1244'><img width="150" height="150" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/02/IMG_1244-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="IMG_1244" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/krakow-i-malopolska-%e2%80%93-rozmowy-o-rozwoju/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szansa Polski? – Innowacyjność!</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/szansa-polski-%e2%80%93-innowacyjnosc/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/szansa-polski-%e2%80%93-innowacyjnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 10:34:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Komunikaty]]></category>
		<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[innowacyjność]]></category>
		<category><![CDATA[zapytanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=11446</guid>
		<description><![CDATA[
Z opublikowanego badania GE Global Innovation Barometer wynika, że Polska jest mało innowacyjnym krajem, a warto zaznaczyć, iż badaniu udział wzięło 2.800 dyrektorów wyższego szczebla z 22 krajów. Wyniki badania wskazują na mały stopień wdrażania i stosowania innowacyjnych technologii oraz rozwiązań, szczególnie w polskiej gospodarce. W związku z tym poseł Adam Szejnfeld, członek Komisji ds. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/01/Szejnfeld-Adam_PW_031.jpeg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-11447" title="Szejnfeld Adam_PW_031" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/01/Szejnfeld-Adam_PW_031-300x198.jpg" alt="" width="300" height="198" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Z opublikowanego</strong> <em><strong>badania </strong></em><strong>GE Global Innovation Barometer wynika, że Polska jest mało innowacyjnym krajem, a warto zaznaczyć, iż badaniu udział wzięło 2.800 dyrektorów wyższego szczebla z 22 krajów. Wyniki badania wskazują na mały stopień wdrażania i stosowania innowacyjnych technologii oraz rozwiązań, szczególnie w polskiej gospodarce. W związku z tym poseł Adam Szejnfeld, członek Komisji ds. Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii wystosował zapytanie poselskie do Ministra Gospodarki.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W swoim zapytaniu, poseł Szejnfeld pisze: <em>W dzisiejszych czas nowoczesnego świata rozwój gospodarki każdego kraju zależy w dużej mierze od jej innowacyjności. To właśnie nowe techniki i technologie, współpraca przedsiębiorców z naukowcami oraz innowacyjne pomysły na rozwój są silnikiem napędowym każdego sektora gospodarki. Jeżeli ich brakuje, lub są one niedostatecznie rozwinięte, kraj staje się mniej atrakcyjny dla zagranicznych inwestorów i traci pozycję w międzynarodowej rywalizacji o wysoki poziom rozwoju. Nie inaczej jest w przypadku Polski. Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom mamy szansę stać się atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów, ale i aktywnym graczem na rynkach międzynarodowych.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Z przeprowadzonego badania wynika, że dla prawie 90% polskich respondentów<em> </em>GE Global Innovation Barometer, innowacyjność jest główną dźwignią tworzenia bardziej konkurencyjnej gospodarki, a 81% badanych uważa, że ​​jest to najlepszy sposób na tworzenie nowych miejsc pracy. Natomiast aż 98% polskich respondentów uważa innowacje za dobry sposób prowadzenia gospodarki ekologicznej. Badanie wskazało też, że młodzi ludzie w Polsce są bardzo otwarci na innowacje, a opinia publiczna rozumie ich wagę. To bardzo dobry kapitał początkowy i znakomity fundament budowania postaw innowacyjnych w społeczeństwie. Poprawiła się u nas ostatnio także współpraca przedsiębiorców i inwestorów z uczelniami. Powinno nas także cieszyć to, że coraz większym zainteresowaniem w tym zakresie cieszy się również Partnerstwo Publiczno-Prywatne.</p>
<p style="text-align: justify;">W związku tym poseł Adam Szejnfeld pyta Ministra Gospodarki, jaką politykę zamierza prowadzić jego resort oraz rząd na rzecz zwiększenia poziomu innowacyjności Polski i tym samym poprawienia pozycji naszego kraju w tym i innych rankingach? Oczywiście nie chodzi tylko o statystyczne miejsca w rankingach, lecz przede wszystkim o faktyczne tworzenie podstaw do wzrostu konkurencyjności polskiej gospodarki wobec innych krajów.</p>
<p>Szymon Galikowski</p>
<p>asystent posła Adama Szejnfelda</p>
<p><a href="../">www.szejnfeld.pl</a></p>
<p><a href="http://www.kobiecastronazycia.pl/">www.kobiecastronazycia.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/komunikaty/szansa-polski-%e2%80%93-innowacyjnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Korea Północna, czyli wycieczka do przeszłości.</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/korea-polnocna-czyli-wycieczka-do-przeszlosci/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/korea-polnocna-czyli-wycieczka-do-przeszlosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Jan 2012 14:21:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[Kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[podatki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=11444</guid>
		<description><![CDATA[
Polska gospodarka gna do przodu. Według danych GUS, wzrosła w ubiegłym roku aż o 4,3 procent, co jest wynikiem świetnym w kontekście tego co dzieje się w Europie. Na dodatek znacznie rośnie produkcja przemysłowa &#8211; w grudniu była o 7,7 proc. wyższa niż przed rokiem, co zaskoczyło przede wszystkim analityków, wróżących znacznie wolniejszy wzrost. Widać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/01/zcv.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-11443" title="zcv" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2012/01/zcv-300x203.jpg" alt="" width="300" height="203" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Polska gospodarka gna do przodu. Według danych GUS, wzrosła w ubiegłym roku aż o 4,3 procent, co jest wynikiem świetnym w kontekście tego co dzieje się w Europie. Na dodatek znacznie rośnie produkcja przemysłowa &#8211; w grudniu była o 7,7 proc. wyższa niż przed rokiem, co zaskoczyło przede wszystkim analityków, wróżących znacznie wolniejszy wzrost. Widać więc, że spowolnienie na Zachodzie wciąż nie zagraża polskiej gospodarce, a kurs złotego zapewnia popyt na towary naszych eksporterów.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie jest jednak tak, że w ogóle nie odczuwamy skutków tego, co się dzieje za granicą. Wystarczy wizyta na stacji paliw, by poczuć na własnej kieszeni, że gospodarczy kryzys na świecie wciąż ma się dobrze. Ceny paliw zbliżyły się do 6 złotych i tak naprawdę nikt nie wie, czy to już koniec ich galopady, czy też będą rosły dalej. To, co cieszy polskich eksporterów, czyli tania złotówka, dokłada swoje do cen paliw na stacjach. Dolar, w którym rozlicza się transakcje na rynkach paliwowych, kosztuje obecnie  ponad 3,3 zł, podczas kiedy trzy lata temu cena była o złotówkę niższa. Nie trzeba być matematykiem, by wiedzieć, że taki wzrost jego kursu musi przełożyć się na wyższe ceny paliw.</p>
<p style="text-align: justify;">Co prawda od 1 stycznia, dostosowując się do wymogów UE, rząd podniósł o 16 gr podatki (akcyzę i opłatę paliwową) doliczane do ceny litra oleju napędowego, ale nie to waży najmocniej na cenach paliw. Sytuację komplikuje wzrost napięcia na Bliskim Wchodzie, a zwłaszcza konfliktowa polityka władz Iranu, które z kierowców na całym świecie uczyniły zakładników w swoich utarczkach z Izraelem i USA. Szantaż paliwowy nie jest niczym nowym, ale wciąż jesteśmy wobec niego tak samo bezradni. Jeśli dojdzie do blokady cieśniny Ormuz na Morzu Arabskim, przez którą transportuje się 25 procent światowej ropy, ceny paliw mogą wrosnąć jeszcze bardziej.</p>
<p style="text-align: justify;">Politycy opozycji żądali, aby na posiedzeniu Sejmu premier Donald Tusk przedstawił informację w sprawie wzrostu cen paliw. Wnosili również o powołanie parlamentarnego zespołu w tej sprawie. Problem w tym, że chociaż byśmy nawet powołali komisję śledczą dążącą do wyjaśnienia przyczyn galopady cen paliw na światowych rynkach, nie zmieni to kompletnie nic. No chyba, że nasi opozycyjni politycy znają osobiście prezydenta Iranu i mogą wpływać na kurs dolara. „Być może my znajdziemy sposób na to, aby spowodować choćby nieznaczny spadek cen paliw w Polsce” &#8211; powiedziała jedna z posłanek. Przeczą temu jednak fakty &#8211; dotychczasowe interwencje ze strony rządu, a przecież miały takowe miejsce w przeszłości,  przynosiły efekt równie nietrwały, co niewielki.</p>
<p style="text-align: justify;">Ceny paliw rosną już od samego faktu, że się o nich rozmawia i tak będzie dopóty, dopóki ropa naftowa nie przestanie być elementem przetargowym w polityce państw, które posiadają jej największe zasoby. Rozumiem, że niemająca pomysłu na zaistnienie w sondażach Solidarna Polska potrzebuje rozgłosu za wszelką cenę, ale twierdzenie, że rząd może spowodować trwałą obniżkę cen na stacjach paliw jest populizmem.</p>
<p style="text-align: justify;">Ceny paliw w Polsce zależą przede wszystkim od ceny baryłki ropy naftowej w Londynie. Jest jednak nadzieja, że stawki za paliwo wkrótce mocno spadną. W Stanach Zjednoczonych, które są największym importerem ropy naftowej na świecie, pracuje się intensywnie nad pozyskiwaniem jej z… łupków. Dzięki nim udało się w USA znacząco obniżyć już ceny gazu ziemnego, a jeśli teraz uda się pozyskiwać z nich ropę na masową skalę, może oznaczać to prawdziwą rewolucję i galopadę cen paliw na światowych rynkach, ale tym razem w dół. A trzeba wspomnieć, że według szacunków USA mogą mieć w łupkach kilkukrotnie więcej ropy, niż Arabia Saudyjska. Już teraz rozważa się pomysł, by drogą USA podążyła i Polska. To wciąż jednak scenariusze na przyszłość, a dopóki nie staną się rzeczywistością, musimy cierpliwie znosić wahania cen ropy naftowej na świecie i trzymać kciuki za spokój na Bliskim Wschodzie.</p>
<p style="text-align: justify;">My, którzy dziesięciolecia walczyliśmy o demokrację i wolny rynek, teraz nie możemy poddawać się populizmowi i, zawracając rzekę kijem, wracać do czasów gospodarki ręcznie sterowanej. Ktoś, kto o tym marzy, może się wybrać na Kubę lub do Korei Północnej. Wtedy dosyć szybko i skutecznie przypomni sobie, jak się kończą w gospodarce rządy nieodpowiedzialnych polityków.</p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>Poseł na Sejm RP</p>
<p><a href="../">www.szejnfeld.pl</a></p>
<p><a href="http://www.kobiecastronazycia.pl/">www.kobiecastronazycia.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/korea-polnocna-czyli-wycieczka-do-przeszlosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec świata nie nastąpi</title>
		<link>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/koniec-swiata-nie-nastapi/</link>
		<comments>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/koniec-swiata-nie-nastapi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Dec 2011 14:56:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[Kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[MSP]]></category>
		<category><![CDATA[UE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.szejnfeld.pl/?p=11366</guid>
		<description><![CDATA[
Wszyscy mieliśmy nadzieję, że mijający rok będzie początkiem stabilizacji na światowych rynkach finansowych, a tymczasem na Europę spadły nowe kłopoty. Okazało się, że Grecja nie była największym zmartwieniem, bo po niej posypało się we Włoszech, a teraz w niebezpieczeństwie znalazła się już cała strefa Euro. To stało się, po niedawnym kryzysie, który przyszedł do nas [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="highslide" onclick="return vz.expand(this)" href="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2011/12/Sejm-04.04.2010.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-11365" title="Sejm 04.04.2010" src="http://www.szejnfeld.pl/wp-content/uploads/2011/12/Sejm-04.04.2010-300x223.jpg" alt="" width="300" height="223" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wszyscy mieliśmy nadzieję, że mijający rok będzie początkiem stabilizacji na światowych rynkach finansowych, a tymczasem na Europę spadły nowe kłopoty. Okazało się, że Grecja nie była największym zmartwieniem, bo po niej posypało się we Włoszech, a teraz w niebezpieczeństwie znalazła się już cała strefa Euro. To stało się, po niedawnym kryzysie, który przyszedł do nas zza oceanu, potwornym zagrożeniem dla kruchej jeszcze stabilizacji finansowej świata. Scenariusze, które rok temu uznane zostałyby za czarnowidztwo, dzisiaj stały się rzeczywistością.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo to, dla polskiej gospodarki nie był to czas stracony. Owszem, znam przedsiębiorców, którzy narzekają na spowolnienie gospodarcze, takich, których firmy znalazły się z tego powodu w kłopotach finansowych, ale nie brakuje i takich, którzy kryzys znają jedynie z telewizora. <a href="http://info.podroze.gazeta.pl/temat/podroze/polska">Polska</a> w roku 2012 będzie miała mniejszy wzrost niż miała w roku 2011, ale wciąż będzie to dobry wzrost. Jak pokazują badania, polscy przedsiębiorcy z sektora MSP z umiarkowanym optymizmem patrzą na nadchodzący rok. Prawie połowa z nich przewiduje jednak, że w najbliższych 12 miesiącach wyda więcej na nowe inwestycje niż w mijającym roku.</p>
<p style="text-align: justify;">Dotychczas kryzys w Polsce przyjął formę spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego, a nie jego załamania i głębokiej recesji. Jednak pogorszenie sytuacji gospodarczej w strefie Euro, a zwłaszcza w Niemczech, wpływać będą niekorzystnie na krajowy eksport. Jeżeli recesja w Niemczech nie zagości a spowolnienie będzie łagodne i krótkotrwałe, to nie ma obaw, że załamie się polski eksport. Ale jeżeli trudny okres przeciągnie się do kilkunastu-kilkudziesięciu miesięcy, to bez wątpienia odciśnie to silne piętno na naszej gospodarce.</p>
<p style="text-align: justify;">Rozwiązanie kryzysu w strefie euro leży w naszym głębokim interesie i nic dziwnego, że Polska podczas swojej prezydencji w UE, choć jest poza strefą euro, włączyła się w rozwiązywanie problemu zadłużenia w krajach wspólnej waluty i działania ratunkowe dla kolejnych zagrożonych krajów. Na naszą korzyść przemawia fakt, że na tle innych krajów UE Polska najmniej ucierpiała w kryzysie i nie doświadczyła recesji.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeszcze przed objęciem prezydencji przyłączyliśmy się do unijnego Paktu Euro Plus, który za cel postawił sobie dyscyplinowanie finansów publicznych i wzrost konkurencyjności gospodarek. Polska uczestniczy także, jako państwo członkowskie UE, w Europejskim Mechanizmie Stabilizacji Finansowej, tym samym dając gwarancję państwom będącym członkami strefy euro. Nie robimy tego z pobudek altruistycznych i wbrew zdrowemu rozsądkowi, jak sugerują niektórzy politycy opozycji, ale wręcz przeciwnie. Działamy w jak najlepiej rozumianym własnym interesie.</p>
<p style="text-align: justify;">Bez wątpienia jednym z największych sukcesów naszej prezydencji jest przyjęcie przez Parlament Europejski tzw. sześciopaku, czyli pakietu aktów prawnych, wzmacniającego zarządzanie gospodarcze UE i umożliwiającego przeprowadzenie reform znajdujących się w pakiecie fiskalnym. To dzięki niemu możemy liczyć na to, że przezwyciężymy obecne kłopoty i stworzymy solidne fundamenty pod długoletni wzrost gospodarczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak, dotychczas Polska radzi sobie nieźle. Odbywa się to w dużej mierze dzięki popytowi wewnętrznemu, który od początku kryzysu utrzymuje się na przyzwoitym poziomie. W czasach, kiedy hamował eksport, nasz duży rynek wewnętrzny i optymizm konsumentów, zapewniał gospodarce wzrost. W przyszłym roku eksport ma wzrosnąć o 8,5 proc., ale duży popyt wewnętrzny jest nam wciąż potrzebny. Musimy wiec podtrzymywać optymizm i nie straszyć ludzi widmem chudych lat.</p>
<p style="text-align: justify;">W trudnych czasach odżywają nacjonalizmy. Trzeba wiec także przypominać, że dzięki Wspólnocie udało się Europie zagwarantować bezprecedensowy, kilkudziesięcioletni okres wzrostu gospodarczego i pokoju. Polska, która jest największym beneficjentem środków unijnych w ostatnich latach, zmieniła swoje oblicze i wciąż nie przestaje się modernizować. Korzystają z tego licznie i jeszcze długo korzystać będą firmy nie tylko z sektora MSP, a wraz z nimi cała gospodarka. Dlatego w końcu bieżącego roku z przekonaniem mogę powiedzieć: w roku 2012 koniec świata nie nastąpi! Do siego roku!</p>
<p>Adam Szejnfeld</p>
<p>Poseł na Sejm RP</p>
<p><a href="../">www.szejnfeld.pl</a></p>
<p><a href="http://www.kobiecastronazycia.pl/">www.kobiecastronazycia.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/felietony/koniec-swiata-nie-nastapi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
