epp5_zps3f8w24ka

Arthur Schopenhauer “Wszystko, co doskonałe, dojrzewa powoli.”

Hannibal “Albo odnajdziemy drogę, albo ją zbudujemy.”

O odwagę, pogodę ducha i mądrość.

Redaktor admin on 5 Lipiec, 2009 dostępny w Artykuły. Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Nie ma możliwości pozostawienia komentarza.


Źródło: Kurierek Szamociński

“Wydawnictwo z Okazji Festynu Ludowego” – tak zatytułowany był pierwszy numer naszego Kurierka, który ukazał się dziesięć lat temu, w 1989 roku w Szamocinie. Z wolna, do historii przechodził podły okres perelowskich rządów, lecz nie wszyscy zdawali sobie sprawę z wagi i zakresu przemian, które miały być jeszcze przed nami. Nie wierzyli w to także ludzie wszechobecnej cenzury. Do dzisiaj niektórzy z nas zastanawiają się, cóż tak bluźnierczego i groźnego dla chwiejącej się ówczesnej władzy niósł za sobą ten tytuł – ,,Kurierek Szamociński”. Aby uzyskać zgodę na druk, musieliśmy zmienić nazwę. ,,Wydawnictwo z okazji…”, dobre sobie. Dzisiaj się z tego śmieję. Niezły festyn zorganizowaliśmy wtedy w Polsce i w Szamocinie! Przewrót bez przewrotu, rewolucja bez rewolucji. Niech będzie festyn. Pasuje, wszak festyn to impreza wesoła i masowa, jak ta nasza – dziesięć lat temu.

“My, ludzie w maskach, podziemny naród, podziemnego państwa, przyzwyczajeni do życia razów, wymuszanych łez, ranka bez słońca, nocy bez gwiazd” – pisałem w wierszu, jaki ukazał się w tym pierwszy numerze. ,,My, prości ludzie o zielonych myślach, utajone nasiona – historii siew, czekamy – aby wolnością wzejść!”. Tak zakończyłem ten wiersz napisany jeszcze w obozie internowania w 1981r. Różne nazwiska nosiły te nasiona. Wzeszły osiem lat później w Szamocinie: ks. Kusztelak, Szybowicz, Czech, Adamski, Kajrys, Jędraszczak, Śróda, Piaskowski, Korpal, Standowicz, Kwaśnik, Herzog, Wieczorek, Bembnista, Ferfet, Piórek, Maciołek, Murczak, Filut, Pawełko, Plewa, Maślanka, Kondys, Garbarczyk, Nieliwodzki, Barański, Jagiełła, Nazimek, Olszewski, Piechowiak, Polichoński, Woźniczka, Dudkiewicz, Kurek, Smardzewski, Janczarczyk, Wróblewska, Semrau, Sułkowski, Walczak i dziesiątki, dziesiątki innych.

Niestety, jedno z najcenniejszych nasion nie wzrosło ku słońcu wolności. Czerwona pajęczyna spętała mu korzenie życia. Zabiła wcześniej! ,,Słońce delikatnie muskało liście drzew, baraszkując z dotykiem wiatru wśród letniej sierści modrzewi. Na barkach swoich przyjaciół odchodził w swoją ostatnią drogę Tadeusz Jurek” – napisałem w artykule pt.: ,,Komunizm czerwony jak krew”, w czwartym numerze Kurierka wspominając pogrzeb Tadeusza – jedynej śmiertelnej ofiary stanu wojennego w województwie pilskim.

Zbliżały się wybory samorządowe – pierwsze wolne i demokratyczne. Całkowicie zaangażował się w nie Komitet Obywatelski Ziemi Szamocińskiej, którego byłem przewodniczącym, a więc i Kurierek, bo to właśnie Komitet Obywatelski był i jest wydawcą tego niezależnego pisma. Potrzebne było hasło, klucz do uśpionej przez 45 lat świadomości ludzi. Długo zastanawialiśmy się nad nim z Wieśkiem Kwaśnikiem. Padały różne propozycje jedne śmieszne, inne zbyt pompatyczne. Jedne dedalowsko rozsądne, inne zbyt porywcze, miały wznosić, lecz były niebezpieczne jak pragnienia Ikara. Dzisiaj już chyba żaden z nas nie potrafi rozstrzygnąć – i nie jest to potrzebne – który powiedział coś o ludziach, a który coś o nowym czasie. Ważne, że w pewnym momencie krzyknęliśmy razem: ,,Nowe Czasy – Nowi Ludzie!”. To hasło pociągnęło Komitet do zwycięstwa. Lata później wrócili jednak starzy ludzie, choć były już nowe czasy. Okazało się, że chcieli rządzić jak kiedyś – groźbą i strachem. Słano anonimy, pisano na nas paszkwile i donosy. Rozpoczęły się przesłuchania. Są dwie szkoły: jedna mówi, iż historia się powtarza, inna, odwrotnie, że nie. Ja wyznaję ten pierwszy pogląd. Historia się powtórzyła, lecz my, już rozkwitłe nasiona, nowi ludzie w nowych czasach przetrwaliśmy i to, a Kurierek Szamociński ukazuje się do dnia dzisiejszego, czy się to komuś podoba, czy też nie!

Czymże w tych minionych latach nie zajmowaliśmy się w redakcji Kurierka?! Ludźmi i państwem, miastem i wsiami, gospodarką i rolnictwem, oświatą i wychowaniem, kulturą i sztuką, sportem i turystyką. Kurierek był pierwszy i przetarł szlak dla innych wydawnictw. Dopiero potem powstały z mojej inicjatywy także urzędowe gazety: Biuletyn Informacyjny i Gazeta Szamocińska. Kurierek jednak pozostał jedynym całkowicie niezależnym pismem, głosem wolności, być może także czymś w rodzaju lokalnego drogowskazu.

Dzisiaj pragnę podziękować wszystkim tym, którzy 20 lat temu wkroczyli ze mną na drogę sprzeciwu, a 10 lat temu na drogę zmian. To tu w Szamocinie, najpierw jako przewodniczący Solidarności, potem Komitetu Obywatelskiego, następnie jako burmistrz i radny uczyłem się co jest najważniejsze w życiu – być użytecznym dla innych. To tu, budując oczyszczalnię, wysypisko i wodociągi, ciągnąc kolektory i kładąc pierwsze nowoczesne chodniki poznałem, czym chwalić się nie można, bo są to zwykłe rzeczy z zakresu zwykłych obowiązków. To tu, wspierając rozwój kultury, oświaty i sportu, dowiedziałem się jak ważne jest w życiu nie tylko ciało ale i dusza. To tu, gdy odsłaniałem odbudowany Pomnik Wolności, powstrzymywałem łzy wzruszenia, że można coś zrobić także i dla tych, których już nie ma. To tu, dowiedziałem się co znaczy wygrywać i jak należy przegrywać. Wzloty i upadki, zwycięstwa i porażki, to Szamocin – moja Akademia Życia. I zawsze w tym czasie gdzieś obok był Kurierek oraz ludzie naszej paczki. Dzisiaj im dziękuję – że byli, że są, choć niestety już nie wszyscy wśród nas. Brakuje mi Grażyny Murczak, Tomka Pierzchlewicza, Joli Barańskiej…

Cóż, trudno w krótkim artykule wspomnieć wszystkie edycje Kurierka, tematy poruszane na jego łamach i ludzi związanych z ówczesnym Komitetem Obywatelskim Ziemi Szamocińskiej, który, jak już wspomniałem, był jego wydawcą. Wydaje mi się jednak, że nadal aktualny jest apel, jaki ukazał się w drugim wydaniu – ,,Zapraszamy do współpracy ludzi dobrej woli, mających na celu dobro mieszkańców miasta i naszych wsi” oraz cytat ,,Boże daj mi odwagę, abym zmieniał te rzeczy, które zmienić mogę. Daj pogodę ducha, abym godził się z tymi, których nie mogę zmienić. I daj mądrość, abym odróżnił jedne od drugich”.

Adam St. Szejnfeld
Poseł na Sejm RP

Brak możliwości dodania komentarza

Zaloguj się / Realizacja - Medianet (info@medianetinteractive.pl)