Arthur Schopenhauer “Wszystko, co doskonałe, dojrzewa powoli.”

Hannibal “Albo odnajdziemy drogę, albo ją zbudujemy.”

Adam Szejnfeld i Kobiety

Redaktor admin on 16 Luty, 2012 dostępny w Wywiady. Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Nie ma możliwości pozostawienia komentarza.

Gazeta Wyborcza

Rozmowa z posłem Adamem Szejnfeldem (PO), byłym wiceministrem gospodarki:

Renata Grochal: Chciał pan przystąpić do parlamentarnej grupy kobiet, ale kobiety pana nie chcą. Dlaczego?

Adam Szejnfeld: – Działam na rzecz równości kobiet w życiu publicznym, szczególnie w biznesie od kilkunastu lat. Uznałem więc, ze moja wiedza i doświadczenie może się przydać. Wśród posłanek nie ma sporu, czy do ich grupy może należeć Szejnfeld, czy nie, ale o to, czy do Parlamentarnego Zespołu Kobiet mają należeć wyłącznie przedstawicielki płci pięknej, czy także mężczyźni.

Ale szefowa grupy, pańska partyjna koleżanka posłanka Bożena Szydłowska, mówi, że to nie jest grupa do spraw kobiet tylko grupa kobiet. O przyjęciu do niej decyduje więc płeć. I taki zapis jest w nowym regulaminie grupy.

- Nie słyszałem o tej decyzji. Ale uważam, że jeżeli kobiety chcą załatwiać swoje sprawy w swoim gronie, to będą miały mniejsze szanse, bo społeczeństwo składa się z kobiet i mężczyzn, czyli z dwóch płci. Powinniśmy ze sobą współpracować na rzecz realizacji wspólnych idei.

Dlaczego zainteresował się pan problematyką kobiet?

- Ze względu na zakres moich kompetencji i pracy, w sposób szczególny interesuję się pozycją kobiet w gospodarce. Zainteresowała mnie przede wszystkim kobieta w biznesie, w prowadzeniu przedsiębiorstwa, a więc równość kobiet z mężczyznami w tej dziedzinie. Interesuje mnie też kobieta w polityce, bo sam jestem politykiem. Już dwanaście lat temu założyłem stronę internetową dla kobiet, która w zeszłym roku została przekształcona w portal internetowy www.kobiecastronazycia.pl. Od lat promuję robienie kariery przez kobiety, tworzę kluby kobiet, organizuję krajowe, regionalne i lokalne konferencje na ten temat, współpracuję z organizacjami kobiecymi, działam w kapitulach, które wśród ludzi sukcesu uznają kobiety.

Na pańskim portalu przeczytałam słowa Ignacego Paderewskiego: „Droga do sukcesu pełna jest kobiet popychających swoich mężów”. Tak pan myśli?

- To jest bardzo ciekawy, i często prawdziwy, cytat. W Polsce ciągle mamy do czynienia ze stereotypem kobiety gospodyni domu, zajmującej się rodziną i dziećmi, a miejscem kobiety jest kuchnia. Uważam, że trzeba walczyć z takimi stereotypami.

Chciał pan walczyć z dyskryminacją kobiet, a sam został pan ofiarą dyskryminacji. I to przez kobiety!

- Sądzę, że wielu posłów czy senatorów powinno mieć możliwość wstąpić do Parlamentarnej Grupy Kobiet i wraz z nimi pracować. Ale jak panie będą chciały same, czyli we własnym towarzystwie, załatwiać swoje sprawy, to – moim zdaniem – nie będzie to służyło wspieraniu ich roli i statusu w społeczeństwie. Będzie też powielaniem i utrwalaniem stereotypu podziału ról, na te, które są przynależne kobietom i na te, które są cechą mężczyzn. Ale każdy ma prawo do swojego poglądu.

Co pan zrobi?

- Nie będę się narzucał. Zajmuję się problematyką kobiet od kilkunastu lat i będę to robił nadal. Oczekiwałbym jednak, by to panie pierwsze zerwały ze stereotypami, które próbują zwalczać.

Rozmawiała Renata Grochal

Brak możliwości dodania komentarza

Zaloguj się / Realizacja - Medianet (info@medianetinteractive.pl)