epp5_zps3f8w24ka

Arthur Schopenhauer “Wszystko, co doskonałe, dojrzewa powoli.”

Hannibal “Albo odnajdziemy drogę, albo ją zbudujemy.”

SSE: Od montowni do hubów innowacji.

Redaktor admin on 19 Wrzesień, 2017 dostępny w Wywiady. Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Nie ma możliwości pozostawienia komentarza.

Specjalne strefy ekonomiczne to potrzebny i skuteczny instrument przyciągania inwestorów, czy raczej mechanizm prowadzący do zachwiania uczciwej konkurencji na rynku? Bez względu na to kto, po której stronie sporu o specjalne strefy ekonomiczne stoi, trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, iż stosunkowo szybko stały się one ważnymi punktami na gospodarczej mapie Polski. Dzisiaj jednak, gdy nasz kraj znajduje się w zupełnie innej rzeczywistości niż w okresie transformacji gospodarczej, warto zastanowić się, jaką rolę w przyszłości powinny spełniać.

Idea tworzenia specjalnych stref ekonomicznych w pierwszej połowie lat 90-tych była odpowiedzią na wysokie bezrobocie strukturalne spowodowane zamykaniem dużych zakładów pracy w wielu regionach kraju. Z uwagi na brak kapitału w Polsce, potrzebni byli zagraniczni inwestorzy, którzy tworzyliby nowe miejsca pracy. Doświadczenia ostatnich dwudziestu lat skłaniają do wniosku, iż strefy przyniosły pozytywne rezultaty, choć zasadniczo raczej nie zmieniły krajobrazu inwestycyjnego. Najprężniej bowiem rozwijają się strefy będące częścią największych aglomeracji na zachodzie i południu kraju, choćby z uwagi na infrastrukturę czy dostęp do wykwalifikowanych pracowników. Okazało się, iż „krwioobieg gospodarczy” oraz kultura pracy są ważniejsze, niż liczba rąk do pracy, czy niska cena robocizny….

Nic więc dziwnego, że pojawiają się głosy, iż strefy nie do końca wypełniają swoją pierwotną rolę i nie ma potrzeby, aby utrzymywać dłużej tego rodzaju instrument udzielania pomocy publicznej. Niemniej jednak należy pamiętać o tym, iż dzisiaj niemal wszystkie kraje Europy Środkowo-Wschodniej, z którymi konkurujemy o inwestycje, oferują podobne, czy nawet dalej idące rozwiązania. Wydaje się, że rezygnacja ze stref byłaby tym bardziej niezrozumiała, że przez ostatnie lata zbudowały one silną markę, co potwierdzają liczne wyróżnienia w prestiżowych międzynarodowych rankingach. W konsekwencji strefy stały się swego rodzaju wizytówką polskiej gospodarki i zwiększają szanse już nie tylko na bezpośrednie inwestycje zagraniczne, ale i te rodzime, polskie.

Nie oznacza to oczywiście, że możemy osiąść na laurach. Aby strefy w jeszcze większym stopniu niż obecnie były kołami zamachowymi inteligentnego rozwoju, trzeba raczej postawić na jakość, a nie na ilość inwestycji. W praktyce oznacza to konieczność przygotowania oferty atrakcyjnej dla tych przedsiębiorców, którzy przeznaczają znaczące środki finansowe na badania i rozwój, potrafią współpracować ze światem nauki i są nastawieni na płynny transfer innowacji, wiedzy i technologii do przemysłu.

Z pewnością należy również położyć nacisk na zmianę wizerunku stref jako enklaw wielkich zagranicznych koncernów. Już dzisiaj bowiem to małe i średnie przedsiębiorstwa, w tym wysoce innowacyjne start-upy, zaczynają dominować w niektórych strefach. Oczywiście dla nich uzbrojony teren gotowy pod zabudowę nie będzie wystarczającym magnesem. Z pewnością bardziej docenią mniejsze przestrzenie biurowe i hale pod wynajem, inkubatory przedsiębiorczości, parki przemysłowe i technologiczne, czy w końcu działalność doradczą nastawioną na ich potrzeby. Coraz bardziej widoczna jest również stopniowa specjalizacja branżowa poszczególnych stref, które mogą stać się fundamentem nowoczesnych klastrów.

Bez wątpienia w ciągu ostatnich dwudziestu lat diametralnie zmieniły się nasze oczekiwania wobec specjalnych stref ekonomicznych. Z tych powodów powinny one już przejść od „montowni” do hubów innowacji. Dzisiaj, gdy Polska aspiruje do członkostwa w grupie G20, SSE mogą mieć także swój udział w modernizacji polskiej gospodarki, pod warunkiem jednak asertywnego zarządzania dopuszczaniem określonych inwestycji. Warto mieć to na uwadze szczególnie teraz, w czasie powrotu do debaty na temat sensu, charakteru oraz horyzontu czasowego, a przede wszystkim zasięgu terytorialnego funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych w Polsce.

Adam Szejnfeld

Poseł do Parlamentu Europejskiego

www.szejnfeld.pl

www.kobiecastronazycia.pl

www.facebook.com/PoselSzejnfeld/

www.twitter.com/szejnfeld

www.instagram.com/szejnfeld/

Brak możliwości dodania komentarza

Zaloguj się / Realizacja - Medianet (info@medianetinteractive.pl)