Arthur Schopenhauer “Wszystko, co doskonałe, dojrzewa powoli.”

Hannibal “Albo odnajdziemy drogę, albo ją zbudujemy.”

Łańcuch niemocy, czyli rzecz o zatorach płatniczych.

Redaktor admin on 25 Marzec, 2012 dostępny w Prace Senatu. Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0. Nie ma możliwości pozostawienia komentarza.

Mnie nie zapłacono, ja więc nie zapłacę innemu, on nie otrzyma zapłaty ode mnie, więc nie zapłaci kolejnemu, ten więc…. W taki oto sposób powstają łańcuchy niemocy, czyli zatory płatnicze. W ostatnim czasie wydaje się, że coraz częściej w ramach obrotu gospodarczego powstają opóźnienia w regulowaniu zobowiązań pomiędzy kontrahentami. Kwestia ta jest bardzo groźna przede wszystkim dla małych i średnich przedsiębiorców, ale sprawia problemy także i dużym firmom. Obecnie przedsiębiorcy już z samego powodu memoriałowej, zamiast kasowej, zasady płacenia podatków, „kredytują” państwo. Zanim bowiem jeszcze otrzymają zapłatę za swoje towary lub usługi, to już z własnych środków, a nie z zapłaty za faktury, muszą regulować obowiązki publiczno-prawne. Mówiąc prostym językiem, najpierw z własnej kieszeni płacą podatki, a potem, jak się uda, refundują sobie koszty wpłaconą należnością za sprzedany towar albo świadczoną usługę.

Na tę sytuację – obowiązku zapłaty państwu podatków, przed otrzymaniem zapłaty za faktury – nakładają się często skutki nie tylko niepłacenia pojedynczych rachunków i faktur, ale wręcz tworzenia się „zatorów platonicznych”. Zjawisko to w przypadku braku płatności za sprzedane towary lub wykonane usługi może istotnie pogorszyć płynność finansową firm, a w skrajnych przypadkach doprowadzać nawet do ich upadłości. Innym negatywnym skutkiem zatorów płatniczych jest wypychanie części lub całości działalności gospodarczej do szarej strefy. Efektem braku płatności może w końcu być również brak środków na regulowanie zobowiązań podatkowych, na czym z kolei traci budżet państwa i system ubezpieczeń społecznych oraz zdrowotnych. Firmy bowiem, które nie otrzymują swoich należności, nie mają już często pieniędzy, by opłacić podatek dochodowy, VAT, akcyzę, składki emerytalno-rentowe, czy składki na ubezpieczenia społeczne… Kółko niemocy się więc zamyka.

Jak wynika z niektórych analiz i wyliczeń, przedsiębiorstwa w Polsce na koniec 2011 roku zalegały swoim kontrahentom, co najmniej 1,2 mld zł, co stanowi wzrost wobec danych za 2010r. o ponad jedną trzecią. Jak może się dowiedzieć z doniesień prasowych tylko w budownictwie, branży spożywczej, spedycyjnej, kosmetycznej, metalowej i RTV, zaległości firm sięgnęły w ubiegłym roku kwoty ponad miliarda zł. Z moich jednak spotkań z przedsiębiorcami, które odbywam w całym kraju, wynika, iż jest to problem większy, niż wynikający z samych statystyk. Poza tym nie chodzi tylko o grę liczb. Przedsiębiorca, zwłaszcza mały i średni, powinien mieć komfort prowadzenia biznesu, choćby ze względu na poczucie bezpieczeństwa. Wtedy łatwiej podejmuje decyzje gospodarcze, w tym te najważniejsze, a więc dotyczące inwestowania swoich lub pożyczonych środków oraz tworzenia nowych miejsc pracy. Jeśli ciągle żyje w niepewności, czy otrzyma za swoje towary lub usługi należność, a mimo to będzie musiał w pełni realizować swoje obowiązki publicznoprawne, to nie czuje się pewnie na rynku i wzbrania się przed inwestowaniem oraz przyjmowaniem ludzi do pracy. Niektórzy z przedsiębiorców „ubezpieczają się” wręcz poprzez przesuwanie części swojej działalności, np. zatrudnienia, w szarą strefę.

Obecnie obowiązujący system, jak więc widać, tworzy nie tylko brak komfortu prowadzenia działalności gospodarczej, ale generuje też zjawiska patologiczne. Zatory płatnicze są więc gangreną gospodarki i państwa, dotykają bowiem swoimi skutkami, i uczciwych przedsiębiorców, i ich pracowników, i budżety państwa oraz samorządów terytorialnych, a także fundusze ubezpieczeń społecznych oraz zdrowotnych. Wszyscy tracimy na zatorach płatniczych. Wydaje się więc, iż sprawa wreszcie powinna być ostatecznie rozwiązana. Nie jest to bowiem problem tylko i wyłącznie samych przedsiębiorców, ale całego państwa.

By zlikwidować opisane, patologiczne zjawisko najlepiej byłoby zastąpić system memoriałowy płacenia podatków systemem kasowym. To jednak jest zadaniem trudnym, zanim więc będzie to możliwe należałoby wprowadzić przepisy, które ograniczałyby choćby tzw. zatory płatnicze. Myślę, ze rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie z jednej strony zachęt, a z drugiej strony sankcji podatkowych, które przyczyniłyby się do poprawy terminowego regulowania płatności w obrocie gospodarczym, a także możliwości obniżenia podstawy opodatkowania przez podatnika, którego wierzytelność nie została zapłacona. Sama koncepcja rozwiązania problemu nie musi być skomplikowana i w swojej istocie mogłaby polega na zlikwidowaniu możliwości zaliczania w koszty prowadzenia swojej działalności faktur, które nie zostały w terminie zapłacone. To powinno skutecznie zniechęcić nieuczciwych przedsiębiorców od stosowania szkodliwych praktyk kredytowania się kosztem własnych kontrahentów.

Celem proponowanych przez mnie zmian powinno być wprowadzenie regulacji, które ograniczyłyby patologię polegającą na przyjmowaniu faktur za towary lub usługi i niepłacenia za nie, co obciąża kosztami uczciwego przedsiębiorcę, niestety niekiedy zmuszając go do wstrzymywania swoich płatności wobec innych wierzycieli (w skrajanych sytuacjach także wobec państwa, np. ZUS, FUS, US). Stan taki doprowadza do powstawania „łańcuszka niepłacenia”, a więc powszechnie znanego zjawiska „zatorów płatniczych”. By ograniczyć omawiane zjawisko wydaje się, że należałoby przyjąć nowe regulacje, które motywowałby podatników prowadzących działalność gospodarczą do terminowego regulowania swoich należności. By tak się stało należałoby prawnie pozwolić na uwzględnienie braku płatności od kontrahenta przy ustalaniu zobowiązania podatkowego we własnym podatku dochodowym.

Oczywiście, osiągnięcie celu ograniczenia, by nie powiedzieć likwidacji „zatorów płatniczych”, mogłoby nastąpić poprzez wprowadzenie do ustaw o podatkach dochodowych od osób fizycznych i od osób prawnych możliwości dokonania korekty podstawy opodatkowania o wartość niezapłaconych w terminie zobowiązań, zarówno po stronie wierzyciela, jak i dłużnika. To tylko moja koncepcja, by mogła bowiem „zagrać” w rzeczywistości, należałoby ja „ubrać” w przepisy prawa i odpowiednią procedurę. Ta na przykład powinna przewidywać, iż w przypadku nieotrzymania w terminie wynikającym z umowy lub z faktury płatności za sprzedane towary lub wykonane usługi, wierzyciel byłby upoważniony do wezwania dłużnika do uregulowania zaległych kwot. Jeżeli dłużnik mimo wezwania nadal nie spełniałby świadczenia w wyznaczonym terminie wierzyciel byłby uprawniony do zmniejszenia podstawy opodatkowania za dany okres rozliczeniowy o wartość wierzytelności, która nie została zapłacona, pod warunkiem, że uprzednio wierzytelność ta zostałaby uznana za przychód należny. Dłużnik natomiast byłby zobowiązany do zwiększenia podstawy opodatkowania za dany okres rozliczeniowy o wartość wydatków, których nie poniósł, jeżeli wydatki te zostałyby zaliczone do kosztów uzyskania przychodów, lub też zwiększyły wartość środka trwałego lub wartości niematerialnych i prawnych. Wszystko to musiałoby być oczywiście transparentne. Według mnie więc, wierzyciel musiałby być zobowiązany, w przypadku korekty podstawy opodatkowania, do zawiadomienia naczelnika urzędu skarbowego, właściwego dla dłużnika o dokonanej korekcie. Natomiast, jeżeli w późniejszym terminie dłużnik w całości lub części spełniłby swoje zobowiązanie, wierzyciel zwiększyłby podstawę opodatkowania o wartość otrzymanej płatności, a dłużnik dokonałby jej odpowiedniego zmniejszenia.

Nowe przepisy powinny dotyczyć dochodów z prowadzonej działalności gospodarczej, uzyskiwanych przez przedsiębiorców podatników podatku dochodowego od osób prawnych oraz podatku dochodowego od osób fizycznych. Przepisy powinny dotyczyć wierzytelności, które nie zostały zapłacone na przykład w terminie 30 dni od upływu terminu płatności przewidzianego w przepisach, umowie lub fakturze, a wierzytelność została uprzednio zaliczona przez wierzyciela do przychodów należnych oraz gdy dłużnik niespłacone kwoty uznał za koszt uzyskania przychodów lub też powiększyły one wartość początkową środków trwałych lub wartości niematerialnych i prawnych. Ważne byłoby także i to by, wierzytelność nie została zbyta przez wierzyciela, ani nie uległa przedawnieniu. Wierzytelność też nie mogłaby zostać odpisana, jako nieściągalna oraz utworzona rezerwa na pokrycie wierzytelności nie mogłaby zostać zaliczona do kosztów uzyskania przychodów.

Dość opisu koncepcji na tym, nie chcę bowiem czytelnika zamęczać szczegółowymi propozycjami rozwiązań prawnych i proceduralnych. Warto jednak na koniec zaznaczyć, iż możliwość zastosowania opisanej konstrukcji, według mnie nie powinna dotyczyć wierzytelności spornych będących przedmiotem postępowania sądowego lub rozpoczętego przed instytucją właściwą do orzekania kwestii spornych pomiędzy stronami transakcji. Wydaje się także, że korekcie podlegać powinna wyłącznie kwota netto wierzytelności (bez podatku VAT).

Czy polski system podatkowy, a zarazem zrozumienie potrzeb wsparcia i zwiększenia stabilizacji polskich przedsiębiorców, dorosły do postulowanych tu zmian? Ja uważa, że tak.

Adam Szejnfeld

(Autor jest prawnikiem,

posłem, byłym wiceministrem gospodarki,

autorem dziesiątek ustaw deregulacyjnych).

3 Komentarzy do “Łańcuch niemocy, czyli rzecz o zatorach płatniczych.”

  1. Tomasz mówi:

    Panie pośle po obejrzeniu programu państwo w państwie pytam pana jak to jest że tą firmę zlikwidowano a firmy które jawnie kradną mogą liczyć na brak działania organów urzędniczych ….telefon podaje by mógł pan zapytać o szczegóły 603.194.851

    Konkurencja tej pani nie zniszczyła tylko chwalenie się paru głupków że jakaś firma wybuduje fabrykę …… ja też wybuduje dajcie mi tylko takie same warunki i zwolnienia gospodarze … Czy to jest wolny rynek i uczciwa konkurencja?
    Proszę nie pisać o zatorach płatniczych bo można je w ciągu 3 miesięcy zlikwidować wystarczy by wszystkie urzędy skarbowe skorzystały z artykułu 66 ordynacji i tak po nitce do kłębka dojdą do winnego raz dwa. Procedura wygląda tak firma dostarczyła towar nie otrzymała zapłaty zwraca się do us o sprawdzenie czy jej faktura jest kosztem podatkowym okazuje się że tak .(urząd tego czy jest zaksięgowana nie przekaże bo współpracuje ze złodziejem i ochroni go tajemnicą skarbową od kiedy tajemnicą objęte jest to co z moim dokumentem wystawionym przez moją firmę jest tajemnicą…….jak za to zaksięguje fakturę jako koszt podatkowy fakturę której inna firma nie zaksięgowała jako przychód to urząd mnie zje i odpowiadam za coś czego nie mogę sprawdzić art 88 ustaw o vat ) . to znaczy że dług jest uznany i bezsporny wyrok sądu RP (kary to fikcje i jeśli nie są podparte notą obciążeniową zawierające podatek vat dla mnie i zgodnie z prawem – brak podstawy prawnej -nie istnieją i to są długi sporne a nie faktura zaksięgowana jako koszt ) po weryfikacji us przejmuje ten dług na podstawie art 66 ordynacji następnie powtarza operacje a jeśli spółka nie ma należności to co powinien zrobić …… nie upadłość tylko zakaz prowadzenia działalności na 10 lat w stosunku do zarządu potem art 106 110 i 111 oraz kilka innych bo za zobowiązania spółki względem skarbu państwa ponoszą odpowiedzialność następujące osoby prezes i członkowie zarządu z dnia zawarcia zobowiązania a jak oni kasy nie mają to udziałowcy ale ich pan nie dotknie bo to często znajomi lokalnych polityków lub sami politycy !!!
    A tak jest dziś firma została okradziona co urząd robi gnębi okradzionego i egzekwuje podatek choć wie że firma za towar pieniędzy nie otrzymała dobić ścierwo ….. jak to się nie uda i firma trochę prawa zna i wytrzyma 180 dni to skorzysta z art … ustawy o vat i poprosi o kasę z powrotem to zaczyna się nękanie urzędu …. i zgnoić śmiecia jak on śmie (kontrole krzyżowe traktowanie jak bandytę i niszczenie zaufania dostawców przez nękanie ich kontrolami )
    firma okradziona zawiadamia prokuraturę u odbiorcy materiałów wyparowało 800 ton wartość 1mln 600 tys. i nic kasa się rozmyła został słup sprawca kierowniczy kasę wpłacił w gotówce na inne konto wskazane prokuraturze. i co umorzono -zażalenie skuteczne sąd zażądał zbadać sytuacje firmy i czy nie zaciągała zobowiązać wiedząc że nie jest wstanie zapłacić oraz relacje z innymi podmiotami co robi prokurator idzie do kibla i wyrokiem sądu dupę podciera …
    umarza …. w między czasie pokrzywdzony uzyskuje zakaz prowadzenia dz. przeciwko słupowi i sprawcy kierowniczemu co oznacza że firma nie była wstanie spłacić zobowiązań już w momencie jego zaciągnięcia….
    co robi złodziej pierze kasę przez kilka spółek nie prowadzi żadnej księgowości -pokrzywdzony jedną ze spółek zajmuje sąd wyznacza zarządce co robi złodziej przerzuca na konto prywatne wszelkie wpłaty przecież pierze kasę z przyjaciółmi z pierwszej spółki i co robi urząd skarbowy

    no przecież nie wolno mu przeszkadzać (urząd skarbowy śródmieście warszawa ) nie podejmuje żadnych działań przez dwa lat ma dowody na wszystko ale poco przecież to osoba z którą trzeba współpracować przez zaniechania i zaniedbania nie skorzystamy z żadnych sankcji i decyzji bo po co…
    co robi urząd skarbowy słupa (warszawa mokotów lub ursynów) ukrywa przed okradzionym że może odzyskać ponad 300 tyś bo taka jest nadpłata podatku vat może się jeszcze przekręci kasę zarobimy a co nas ten palant obchodzi…
    i tak zeznał słup na sprawie …. nie mogę odzyskać i zwrócić się o zwrot podatku puki nie zlikwiduje działalności… ciekawe chyba już wystarczy … sprawa toczy się już trzy lata i coraz ciekawsze nazwiska i osoby się ukazują okradzionemu z pierwszych stron gazet
    moja prośba niech pan mi tylko nie pisze że mogę sprawdzić kontrahenta to kolejna fikcja …….ale dziś niedziela a ja już mam dość mój ojciec nie dożyje ets ja tak już na dzień dzisiejszy zaniechania zaniedbania i brak działania spowodowały szkodę na ponad 6mln samo nękanie nas prze urzędy to dzienna strata na poziomie 50 tys i ukrywanie dokumentów byśmy do sądu nie mogli przekazać kto chce współpracować z firmą z powodu której ma kontrole

    co do urzędów skarbowych to instytucja która ma w dupie konstytucje
    i ja tęż od pewnego czasu bo nic mi nie gwarantuje jeśli nie gwarantuje mi
    podstawy to jest równości wobec prawa pan jest tym równiejszym …..
    moje gratulacje

    .

  2. Tomasz mówi:

    po co tworzyć nowe prawo skoro stare jest genialne tylko chęci brak !!!!d
    art 66 ordynacji podatkowej przejmijmy nie zapłacone faktury za podatki od polskich firmy które nie zbyły wierzytelności i tak im pomożemy a nie zwalniamy zachodnie koncerny z podatków

    pańska propozycja i tak bije w uczciwych złodziej i tak ma towar okradzionego więc ma pana w …

  3. Wole emerytury w USA niz w Polsce. Obawiam sie .ze mlodzi ludzie wyemigruja na swoja emeryture w rozna stony SWIATA zwlaszcza CI wyksztalceni!!!!!Basia Bartel

Brak możliwości dodania komentarza

Zaloguj się / Realizacja - Medianet (info@medianetinteractive.pl)